Menu

POZNAJ/PRZECZYTAJ/POKOCHAJ

Steve Cavanagh - Obrona

Musisz przetrwać, 
bez względu na wszystko.

Obrona to książka, którą od dawna chciałam przeczytać, ale brakowało mi czasu. Swój egzemplarz kupiłam na targach książki i wreszcie znalazłam czas, żeby rozkoszować się lekturą, przynajmniej tak myślałam. Okazało się, że na jej przeczytanie potrzebowałam tylko półtorej dnia, tak bardzo wciągnęła mnie ta historia...


Tytuł: Obrona
Autor: Steve Cavanagh
Wydawnictwo: Filia

Podczas każdych studiów jesteśmy uczeni etyki. Co prawda studiuję prawo w Polsce, ale myślę, że etyka, której uczą się studenci prawa w Stanach Zjednoczonych jakoś specjalnie się nie różni. Na pewno nie ma w niej nic na temat oszukiwania wymiaru sprawiedliwości, czy wnoszenia do sądu potencjalnych narzędzi zbrodni...


Daj ludziom to czego chcą.

Eddie Flynn jeszcze rok temu był młodym i świetnym prawnikiem, który potrafił oczarować każdą ławę przysięgłych oraz wybronić każdego klienta, nawet jeśli nie był z tego dumny. Niestety jedna ze spraw sprawiła, że stoczył się na samo dno. Zrezygnował z prawniczej kariery i obiecał, że jego noga już nigdy nie postanie w sali sądowej. Swoje smutki postanowił utopić w morzu alkoholu.

Tak było rok temu...

Kilkanaście lat wcześniej Eddie Flynn był jednym z najlepszych oszustów w kraju. Specjalizował się w przestępstwach ubezpieczeniowych i komunikacyjnych, a także w podszywaniu się za profesjonalnych prawników. 

Tak było kilkanaście lat temu...

Eddie Flynn zakończył terapię i powoli wracał do normalnego życia. Co prawda na koncie miał kilka stówek, a dług po zakończeniu terapii rósł, to przecież ze wszystkiego można wyjść obronną ręką, prawda? Okazuje się, że akurat tego pana życie nie zamierza rozpieszczać.

Obecnie...

Eddie Flynn dostaje sprawę, której nie chce. Jego zadaniem jest wybronienie klienta od odpowiedzialności za zlecenie zabójstwa. Łatwe? Niby tak tylko, że Flynn ma na plecach bombę, jego córka jest w rękach rosyjskiej mafii, a jego klientem jest Oleg Wołczek - boss nowojorskiej mafii rosyjskiej. 

Myślicie, że Eddie może o wszystkim powiedzieć FBI? Pewnie tak by było najprościej. Problem w tym, że Wołczek zdążył już podkupić jednego z agentów, zresztą Flynna cały czas obserwuje prawa ręka bossa i cały czas zagrożone jest życie jego córki.

Zegarek tyka. Flynn ma tylko 48 godzin....

- Znalazłem w jednym z ich portfeli wizytówkę. Ten portfel zwędziłem jednemu z nich w limuzynie. To wizytówka FBI. Wygląda na prawdziwą.(...)
- Ukradłeś portfel?
- Nie mów, że jesteś zaskoczony.

Jeśli wierzyć wydawcy to fani twórczości Grishama, Childa i Connely'ego powinni być zachwyceni. Cóż...ja uwielbiam Grishama i szczerze mówiąc jestem naprawdę zadowolona z lektury. Obrona ma swoje mankamenty, widzę je i dostrzeże je każdy, ale Remigiusz Mróz miał rację akcja gna, czas goni, rozprawa trwa, a ty prawdopodobnie zarwiesz noc. W Obronie akcja gna na łeb na szyję, w końcu opisuje tylko 48 godzin, a ma ponad 300 stron, w wyniku czego nawet jeśli widzimy wady powieści, nie mamy kiedy się nad nimi porządnie zastanowić.

Zacznijmy może od głównego bohatera. Eddie Flynn mógłby być postacią jakich wiele, ale nie jest. Może i co drugi prawnik w  powieściach kryminalnych (załóżmy, że wszystko o czym piszę nie odnosi się do rzeczywistości) kłamie, oszukuje i próbuje zarobić kupę forsy, ale nie każdy zaczyna swoją karierę od udawania nieżyjącego prawnika i oszukuje wielkie firmy ubezpieczeniowe, a oszustwo uważa za sztukę. Rozstał się z żoną, zaliczył odwyk, ale ponad wszystko kochał swoją córkę i zamierzał zapewnić jej bezpieczeństwo. Eddie Flynn jest bohaterem wyjątkowym i idealnie wpasowuje się w fabułę. Na pewno nie jest postacią nudną, a bez niego nie byłoby tej powieści.

Co do stylu autora jest trochę specyficzny, jak na powieść tego typu. Raczej spodziewałabym się narratora trzecioosobowego, a nie pierwszoosobowego. Ma to jednak swoje plusy. Całą historię poznajemy z punktu widzenia bohatera, możemy więc zapomnieć o tym, że dowiemy się więcej niż on. Pomogło mi to również w ekspresowym przeczytaniu powieści.

...Bez niego skończyłbym pewnie w więzieniu, albo byłbym martwy. Takie było życie oszusta. Nie ma w perspektywie emerytury, ani opieki zdrowotnej.

Ta powieść zdecydowanie nie mieści się w jednym gatunku. Powiedziałabym, że posiada dwie płaszczyzny jedna z nich jest thrillerem prawniczym, a druga powieścią sensacyjną. I to stanowi problem przy ocenie powieści, bo powinnam ocenić ją jako jedną całość, więc tak...

Obrona jest genialnym thrillerem prawniczym, nic dodać nic ująć. Przebieg rozprawy sądowej, triki stosowane na ławie przysięgłych, pogrywanie z sędzią, oskarżycielem, wykazanie się błyskotliwym pomysłem. Świetne prowadzenie akcji. Niech nikt mi po przeczytaniu tej książki nie śmie powiedzieć, że thrillery sądowe wieją nudą. Tej książce zdecydowanie brakuje nudy!

Obrona jest niestety średnią powieścią sensacyjną. Był pomysł i to zdecydowanie bardzo dobry. Czy jest coś lepszego od mafii? A jeśli mamy już dwie rodziny mafijne, to już w ogóle! Problem w tym, że z tego całego Wołczeka była dupa wołowa, a nie boss, gdyby był szefem polskiej mafii to spoko, ale to na miłość boską miała być mafia rosyjska!
Zaplanowana intryga trochę za bardzo wydawała się nierealna. Co więcej odniosłam wrażenie, że autor jest fanem Mario Puzo. Problem w tym, że kiedy Puzo pisał o braniu karabinów i ostrzeliwaniu wroga to, to zdecydowanie pasowało. Niestety w tych czasach wydaje się trochę nierealna, żeby szanujący się mafiozi zabrali broń, wskoczyli w samochodzik i ostrzelali wszystko bez większego przemyślenia.

Różnica pomiędzy płaszczyzną, która jest thrillerem prawniczym, a tą drugą, którą możemy uznać za powieść sensacyjną równoważy akcja, która gna z prędkością światła. Naprawdę nie miałam czasu myśleć o tym, że to co czytam jest trochę nierealne, bo kiedy tylko pojawiała się taka myśl, zaraz przechodziłam do genialnej rozprawy sądowej i tak w kółko.

Pamiętaj, co ci powiedziałem - wybierz właściwe miejsce i nie zmieniaj zdania. Jeżeli to nie zadziała - uciekaj. A jeśli nie możesz uciec - walcz i zniszcz przeciwnika. Na zawsze.

Obrona to świetny thriller prawniczy, przeplatany średnią powieścią sensacyjną, jednak jako całość książka prezentuje się całkiem nieźle. Warto pamiętać, że to debiut autora, więc trochę można na to przymknąć oko. 

Dla mnie najważniejsze było to, że książka mnie wciągnęła i bardzo chciałam dotrzeć do jej końca. Co prawda autor odrobinę skopał zakończenie, ale dzięki temu z czystą kartą może zaczynać drugi tom, na którym czekam z niecierpliwością.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka