Mia Sheridan - Bez winy [PRZEDPREMIEROWO]

Obserwuj, co robią ludzie, kiedy sądzą, że nikt ich nie widzi.

Nie czytam wszystkich NA, a romansów często się wystrzegam, szczególnie tych schematycznych. Nie widzę w takich książkach niczego zabawnego, jednak ten wstęp nie ma nic wspólnego z twórczością Mii Sheridan. Napisałam go, bo nie miałam pomysłu na rozpoczęcie recenzji.

Muszę przyznać, że książki Mii Sheridan są naprawdę wyjątkowe, chyba właśnie tak powinnam zacząć recenzję. Ta autorka czerpie ze schematów pełnymi garściami, ale zawsze zrobi coś co rozbije je w pył. W dodatku ma poczucie humoru bardzo bliskie mojemu.

No i pozostaje jeszcze okładka. Ktoś może powiedzieć, że nie jest jakoś specjalnie odkrywcza, szczególnie w zestawieniu z "Bez słów", no ale powiedzcie sami, czy można koło niej przejść obojętnie?

Tytuł: Bez winy
Autor: Mia Sheridan
Wydawnictwo: Otwarte
Premiera: 28 września 2016 rok

Kira to dziewczyna, której życie wcale nie rozpieszcza, a jej szalone pomysły sprawiają, że często pakuje się w kłopoty. Tym razem zostaje bez grosza przy duszy, z przeszłością, która odcisnęła na niej swoje piętno. Zrobi wszystko by odmienić swój los, bo tak naprawdę nie ma nic do stracenia...

Grayson żyje z dnia na dzień w rozpadającej się winnicy. Robi wszystko, by przywrócić ją do życia, bo wierzy, że tego chciałby jego ojciec. Niestety jedno niepowodzenie ciągnie za sobą drugie, a kłopoty wpadają przez przerdzewiały płot całymi stadami...

Pewnego dnia w życiu Graysona pojawia się Kira i składa mu propozycję, która może go ocalić, ciągnie jednak za sobą konsekwencje, których nie są w stanie przewidzieć. Czy Grayson odważy się złożyć obietnicę?

Kiedy oddajemy nasze ciało, oddajemy też serce.


Bez winy, to opowieść o tym, jak pewnego dnia wiedźma postanawia odmienić życie pewnego wrednego smoka, składając mu propozycję biznesową.

I chyba nie trzeba dodawać do tego nic więcej. Bez winy, to opowieść, która znany i oklepany schemat zmienia w świetną historię, przy której bez wątpienia będziemy się dobrze bawić.

Niestety wypadałoby napisać coś jeszcze, bo to w końcu recenzja...

Odkryłam, że czasem najlepsza rzecz, jaką można zrobić, to uśmiechać się.

Mia Sheridan skorzystała z oklepanego schematu w dodatku starego jak świat i wciąż aktualnego - małżeństwa z powodów finansowych. W pierwszej chwili złapałam się za głowę i zastanawiałam się czy na pewno chcę przeczytać taką książkę. Spodziewałam się nudnego romansu. W końcu co może być ciekawego w tego typu "umowie biznesowej"? Oczywiście pomyliłam się, a Mia Sheridan ponownie stanęła na wysokości zadania.

Udało jej się to głównie, dzięki świetnym kreacjom postaci. Kira i Grayson to bohaterowie z krwi i kości. Autorka dogłębnie nakreśliła ich charaktery, powoli na kartach powieści odsłaniając ich przeszłość, a także plany na przyszłość.

Autorka nie zapomniała również o bohaterach drugoplanowych, którzy są wyjątkowi, nawet jeśli występują tylko w krótkich epizodach. Zostali nakreśleni na tyle wyraźnie, że możemy czuć do nich antypatię albo sympatię.

Z kart powieści wyłania się również humor Sheridan, który w tej historii zdecydowanie gra pierwsze skrzypce. W dodatku mamy do czynienia z akcją, która trwa nieprzerwanie, napięcie seksualne bohaterów rośnie, a nieoczekiwane zdarzenia wyrastają jak grzyby po deszczu.

Bez winy, to powieść, którą polecam fanom autorki, ale i osobom, które chcą poznać jej twórczość. 

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu:

Powieść można kupić w przedsprzedaży!




Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)