Menu

Olga Rudnicka - Granat poproszę [PRZEDPREMIEROWO]

Emilko, karma do nas nie wraca. Ani ta dobra, ani zła, bo karma ma nas w dupie.

Olga Rudnicka szybko stała się jedną z moich ulubionych pisarek. Co prawda kocham kryminały mrożące krew w żyłach, ale poczucie humoru autorki, które doprowadza mnie do łez jest po prostu fenomenalne. W zasadzie w tym miejscu mogłabym już zakończyć recenzję, ale żeby nie było...



Tytuł: Granat poproszę
Autor: Olga Rudnicka
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Premiera: 11 październik 2016 rok


Poznajcie Emilię Przecinek, która ma trzydzieści dziewięć lat, sto pięćdziesiąt sześć i pół centymetra wzrostu oraz prawie dziesięć kilogramów nadwagi. Jest szczęśliwą matką dwójki nastoletnich dzieci - Kropki i Kropeczka. Jest również znaną autorką powieści romantycznych. Do pewnego czasu była również małżonką Cezarego Przecinka. Aż do teraz...

Cezary Przecinek postanawia odejść od żony do innej kobiety, czym informuje ją telefonicznie. Jego kochanka ma być młodsza, szczuplejsza, ale przede wszystkim wyższa od biednej Emilki. 

Może i wszystko byłoby w najlepszym porządku, ale Cezary znika z życia swojej żony, nie kontaktuje się z dziećmi, ale niestety kredyt hipoteczny wcale nie znika razem z nim, wręcz przeciwnie tylko rośnie. Tak więc Bank domaga się spłaty kredytu, kochanka męża zostaje znaleziona martwa. Policja oczywiście podejrzewa o to Emilkę, ale twarde alibi, które daje jej rodzina, która oczywiście bardzo chce wierzyć w jej niewinność chwilowo wystarcza. Niestety gazety robią swoje i reputacja zawodowa Emilki powoli się wali. Nie pomaga fakt, że Cezary Przecinek, który nie płaci alimentów i kredytu hipotecznego zostaje oskarżony o defraudację.

Zastanawiacie się, czy ta historia ma dobre zakończenie? Przekonajcie się sami!

- Powinnaś docenić jej talent, zwłaszcza, że sama nie masz żadnego.
- Przynajmniej mam chłopa!
- Na cmentarzu!
- W przeciwieństwie do ciebie wiem, gdzie jest i nie muszę się bać, że szlaja się po babach jak twój!

Kocham kryminały i chociaż nie do końca znany jest ich wpływ na ludzką psychikę, to są cudowne i już. Z kolei śmiech to podobno samo zdrowie. Skoro więc można połączyć kryminał ze śmiechem, to dlaczego z tego nie korzystać? 

Tym razem mamy do czynienia z dosyć smutną i prozaiczną sytuacją - mąż zostawia żonę i odchodzi do kochanki, zostawia również dzieci i kredyt hipoteczny. Nic jednak nie może przebiegać zwyczajnie, jeśli dzieci to: Kropeczek i Kropka, a mama Przecinek jest pisarką romansów, prawda? 

Jeśli to Was nie przekonuje to dodajmy do tego jeszcze szaloną agentkę - Wieśkę, która uwielbia parkować samochód na miejscu dla osób niepełnosprawnych oraz Aldonę - matkę Emilii, która niekoniecznie przepada za swoją jedyną córką, a także Jadwigę - teściową Emilki, która wprost ją ubóstwia, bo w końcu jest znaną pisarką, prawda?

W dodatku Emilka powoli przechodzi rozszczep osobowości i częściowo zmienia się w bohaterkę swojej książki Filomenę, która jakby mogła to zamordowałaby jej męża. Jednak najsmutniejsze jest to, że Emilka przeżywa pogrzeb babci Pelagii, która była babcią Filomeny. Tak, dokładnie tak, przeżywa pogrzeb fikcyjnej babci, ale wiecie deadline i te sprawy, kogoś czasem trzeba zabić. No i jak to tłumaczy Wieśka, babcia Pelagia jest postacią niekomercyjną, więc nie ma co po niej płakać. No, ale Emilka jednak płacze.

Co jeszcze mogę napisać? Fabuła została perfekcyjnie zaplanowana od A do Z, a akcja gna na łeb na szyję. W dodatku bohaterowie po prostu przechodzą samych siebie w pomysłach na ratowanie Emilki, spłacenie kredyty hipotecznego, bo w końcu sam z niewiadomych względów się spłacać nie chcę oraz znalezienie mordercy kochanki Cezarego Przecinka, a to wszystko to dopiero początek...


Telepata by wymiękł, chłopcze. Kobieta myśli jednocześnie o tylu przeciwnych sobie rzeczach, że sama nie wie, jakie ma zdanie, a jak już je ma, to na ogół nie wie, czego ono dotyczy.

Olga Rudnicka w Granat poproszę, ponownie nie zawiodła swoich czytelników, tworząc fabułę utkaną z mnóstwa prawdopodobnych, nieprawdopodobnych, zwyczajnych, niemożliwych, przypadkowych i nieprzypadkowych wydarzeń, a wszystko to zabarwiła cudownym poczuciem humoru. Polecam zdecydowanie wszystkim!

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu:


1 komentarz :

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

CARPE DIEM

CARPE DIEM
Kliknij w obrazek, żeby dowiedzieć się więcej na temat fabuły.

ZAJRZYJ TUTAJ

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka