Przemysław Piotrowski - Droga do piekła


Szczerze mówiąc nie miałam ochoty na lekturę. Tytuł i okładka całkiem fajnie do siebie pasują, zapowiadają thriller, który podpada pod horror. Niestety za tym drugim gatunkiem niekoniecznie przepadam. Nie znałam również autora i nie miałam pojęcia czego się po nim spodziewać. Mimo wszystko sięgnęłam po książkę i nie żałuję...

Tytuł: Droga do piekła
Autor: Przemysław Piotrowski
Wydawnictwo: Videograf

John Pilar przez lata służył swojemu krajowi jako żołnierz. Zrobił dla Ameryki więcej niż niejeden prezydent. Wyjeżdżał na misje do miejsc, które mógłby nazwać piekłem. W końcu jednak za namową swojej żony rzuca to wszystko by być z rodziną. Niestety los ciężko go doświadcza. Jego rodzina zostaje zamordowana w bestialski sposób, a on okazuje się jedynym podejrzanym, który wkrótce zostaje skazany na karę śmierci. John Pilar umiera podczas egzekucji wkrótce jednak budzi się w miejscu, gdzie czuje odrażającą woń siarki...

Lukas Pilar, były nowojorski policjant, aktualnie detektyw nieudolnie walczący z alkoholizmem, nigdy nie wierzył w winę swojego starszego brata. Lukas zawsze miał dobrego nosa, nawet teraz gdy jego instynkt przytłumiony jest przez alkohol czuje, że ktoś maczał palce w egzekucji jego brata. Szybko udaje mu się to potwierdzić, gdy okazuje się, że naczelnik więzienia nie ma czystego sumienia, a ciało jego brata zostaje skremowane.

Lukas zdaje sobie jednak sprawę z tego, że nie jest w najlepszej formie, postanawia więc skorzystać z pomocy. Kontaktuje się z Rose Parker, dziennikarką która do samego końca wierzyła w niewinność jego brata. Wspólnie rozpoczynają prywatne śledztwo. Z każdym krokiem natrafiają na okrucieństwo, zło, przemoc, które prowadzą ich prosto do piekła...

Jeśli po drugiej stronie czeka mnie niebo, módl się, ojcze, aby żona i dzieci mi wybaczyli i przyjęli do siebie. Jeśli jednak trafię do piekła, bo w życiu grzeszyłem dużo, módl się, ojcze, abym wytrzymał cierpienie do czasu, aż zawita tam morderca mojej rodziny.

Trudno mi napisać cokolwiek o Drodze do piekła. Jest to książka, która z jednej strony nie powaliła mnie na kolana, z drugiej jednak przytłoczyła mnie wszechogarniającym złem na wiele godzin po skończeniu książki. 

Droga do piekła nie jest pozycją, którą bierze się do ręki na chwilę, żeby ją przeczytać, a później odkłada się na półkę i o niej zapomina. Woń siarki, która towarzyszy nam podczas czytania nie znika od tak, wżera się w naszą skórę, włosy, ubrania i za cholerę nie chce się odczepić. No, ale od początku...



Przemysław Piotrowski
Urodzony 5 czerwca 1982 roku w Zielonej Górze. Były dziennikarz sportowy, a potem śledczy w "Gazecie Lubuskiej". Kochający podróże i nowe wyzwania. Absolwent Uniwersytetu Zielonogórskiego, studiujący również w Hiszpanii i USA. Ostatnio rzecznik prasowy mistrza Polski w koszykówce Stelmetu Zielona Góra. Pasjonat sportu, podróży, geografii i historii. Wychowany na Stephenie Kingu, Grahamie Mastertonie i Bernardzie Cornwellu, choć absolutny numer jeden to saga "Imperator" Conna Igguldena. Debiutancka powieść "Kod Himmlera" to mroczny thriller z odniesieniami do II wojny światowej i nazistowskich tajemnic. Źródło



Droga do piekła korzysta z dobrze nam znanych motywów. W zasadzie w tej książce nie ma niczego odkrywczego. Autor bazuje na najmroczniejszych fantazjach jakie może wytworzyć ludzki umysł, na żądzy krwi, bólu i cierpienia, okraszonego niewyobrażalną przyjemnością tylko dla tych bogatych. Specyficzne jest jednak połączenie tego w jedną spójną historię, która nie mieści się w ramach jednego gatunku.

Thriller, kryminał czy horror? Na to pytanie nie umiem odpowiedzieć. Książka z założenia powinna być thrillerem, który wciąga i trzyma w napięciu. Zawiera jednak w sobie zagadkę kryminalną i niebezpiecznie zahacza o horror. Trudno zakwalifikować ją do któregokolwiek z nich.

Autor dobrze poradził sobie z kreacją postaci. Może niekoniecznie polubiłam dwójkę głównych bohaterów, ale wywarli oni na mnie pozytywne wrażenie. Ich kreacje są pełne i nie wzięły się z powietrza, dzięki czemu bohaterowie są realistyczni. 

W książce posłużono się narracją trzecioosobową, a akcja toczy się wielotorowo. Początkowo myślałam, że autor przesadził. Śledzenie historii z punktu widzenia kilku bohaterów naraz może być czasami zgubne, jednak w tym przypadku tekst się broni. Pełne kreacje bohaterów i zgrabne opisy pozwalają nam szybko odnaleźć się w sytuacji.

Wreszcie Droga do piekła jest studium ludzkiej psychiki, w której czai się mrok. To nasz gatunek wywołał wojny, tacy sami ludzie jak my brali udział w ludobójstwach, ci lepsi wydawali polecenia, których inni słuchali. Kto powiedział, że teraz staliśmy się istotami cywilizowanymi? Czy na świecie nadal nie ma wojen?

Ok, więc na czym polega mój problem z Drogą do piekła?

Miałam problemy podczas czytania. Nie byłam w stanie w pełni skupić się na lekturze i bardzo łatwo było mi się od niej oderwać. Nie jest to wina stylu autora, który sprzyja  szybkiemu czytaniu, a raczej samej historii. Akcja powieści  rozwija się powoli i tylko momentami przyspiesza. No, ale jest to odczucie zupełnie subiektywne.

Natomiast problemem jest właśnie niemożliwość zakwalifikowania książki do jednego gatunku. Tak jak wspomniałam na początku nie jestem fanką horrorów. Droga do piekła sprzedawana jest jako thriller, ale bardzo mocno trąca właśnie o horror. Autor posługuje się realistycznymi, obrazowymi opisami i chyba tym samym przekracza bardzo cienką granicę dobrego smaku, która dzieli thriller od horroru. Rozczłonkowane ciała, wyuzdany seks, mroczne fantazje i może robaków, mhm...powiedzmy, że są potrzebne dla tej historii, ale dla niektórych czytelników to może być zbyt wielki "ładunek nieczystości", a obrazowe opisy autora nie pozwalają ich zaakceptować. Mnie osobiście autor nie przeraził, udało mu się mnie zaszokować i wywołać obrzydzenie, jeśli o to chodziło, to udało mu się. 

Do jego nozdrzy dociera ohydna woń siarki, a do uszu narastający, złowieszczy rechot. Słyszy bulgot gotującej się smoły...

Droga do piekła, to mocny thriller, trącający o horror. Autor stara się za wszelką cenę zaszokować swojego czytelnika, przerazić go i pokazać co czai się w ludzkiej psychice.

Zdecydowanie nie polecam osobom o słabych żołądkach, które są zadeklarowanymi przeciwnikami horrorów. To całkiem niezła pozycja, ale wymaga odpowiedniego czytelnika, który po jej przeczytaniu nie będzie bał się zjeść kolacji i pójść spać.

Tak jak wspomniałam na początku książka nie powaliła mnie na kolana, jednak autor jest na bardzo dobrej drodze. Pisząc tę recenzję nadal czuję woń siarki i wierzę, że kolejna książka autora powali mnie na kolana.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu:





Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)