Menu

POZNAJ/PRZECZYTAJ/POKOCHAJ

Alek Rogoziński - Jak Cię zabić, kochanie?


Uwielbiam komedie kryminalne z tego względu, że łączą kryminał, który jest moim ulubionym gatunkiem z komedią, która prowadzi do niekontrolowanych wybuchów śmiechu, a przecież śmiech to samo zdrowie!

Tytuł: Jak Cię zabić, kochanie?
Autor:  Alek Rogoziński
Wydawnictwo: Filia

Kasia ma trzydzieści lat i szansę na odziedziczenie ogromnego spadku. Niestety spadkodawca zakpił z niej okrutnie i otrzymanie spadku obarczył warunkiem. Kasia ma 5 lat, aby wydać na świat swojego potomka, ale nie byle jakiego! Potomek musi mieć geny Kasi męża i nie przejdzie tu żaden skok w bok, ponieważ spadkodawca zastrzegł konieczność wykonania badań genetycznych. 

Co się stanie ze spadkiem, jeśli nie dostanie go Kasia? Spokojnie spadkodawca o to zadbał! Cały majątek przejdzie wtedy na zagraniczną parafię. Niestety Kasia nie umie się z tym pogodzić i znajduje w tym wszystkim pewną lukę - wystarczy, że zabije męża. Nie bierze jednak pod uwagę, że sama może stać się ofiarą, na którą poluje myśliwy, a może i całe stado myśliwych?

Wysyłam cię do jakiegoś palanta w garniturku od srolcze kabana, rozbijającego się nową beemką dziewiątką, żeby mi oddał moje pół miliona złotych, a ty wracasz z dziesięcioma tysiącami? Co ja mam z tym zrobić? Kupić sobie trzy rogaliki u Magdy Gessler?

W powieści nie brak niespodziewanych zwrotów akcji, barwnych postaci, odwołań do polityki, gwiazd show biznesu, czy telewizji. Styl autora świetnie uzupełnia komedię omyłek, którą tworzy. Skoro sama warstwa językowa powoduje śmiech, dodatkowo dochodzą rozbrajające zwroty akcji i zabawne kreacje bohaterów, to już naprawdę trudno się nie śmiać. 

Nie polecam czytania tej książki w autobusie. Czytelnik się śmieje, a wszyscy zerkają na okładkę i zapewne biorą biednego człowieczka za psychopatę, który śmieje się z kryminału.

U nas nie ma kary śmierci. Poza tym nie wsadzą cię, oni aż tak chętnie nie wsadzają, bo i tak mają więzienia wypełnione po brzegi. Na odsiadkę czeka się dłużej niż na wizytę u NFZ-etowskiego endokrynologa...

Intryga oczywiście nie wydaje się zbyt realna, ale została zbudowana w mistrzowski sposób. W tej historii każdy element jest istotny, a zastosowanie go powoduje konsekwencje, których bohaterowie niestety nie są w stanie przewidzieć. 


Wydaje się, że żeby zabić człowieka nie potrzeba specjalnych umiejętności. Okazuje się jednak, że wcale nie jest to takie proste i wymaga specjalnego przygotowania. No, bo zastanówmy się...jak tu zabić męża? Przecież nie tłuczkiem do ciasta! A gdyby tak zastawić na niego pułapkę? Brzmi lepiej, prawda? Problem w tym, że w pułapkę może wpaść ktoś inny...

Mamy wrzeszczeć na dwa głosy? Co to niby dumka na dwa serca?! Zresztą, radzisz sobie sama z tymi okrzykami całkiem nieźle. Moim zdaniem słychać cię nawet za granicą...

Alek Rogoziński udowadnia, że zaplanowanie zbrodni wcale nie jest takie proste, co więcej wykonanie może mieć nieprzewidziane skutki i przede wszystkim, okazuje się, że na mordercę również można polować!

Na koniec wypadałoby podsumować recenzję. I co mam napisać? Będę brutalnie szczera. Ta książka wydaje się mieć wszystko, żeby być idealną komedią kryminalną, jednak w praktyce trochę jej jeszcze brakuje. Jak Cię zabić, kochanie? Nie jest najlepszą komedią kryminalną jaką w życiu przeczytałam. Dlaczego? Ponieważ kiedyś zdarzyło mi się podczas czytania jednej z książek popłakać ze śmiechu i czekam na drugi taki ideał. Było to jednak moje pierwsze spotkanie z autorem i zaliczam je do udanych. Bardzo chętnie sięgnę po jego kolejną książkę.

Zakup własny.



Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka