Menu

POZNAJ/PRZECZYTAJ/POKOCHAJ

J. K. Rowling, J. Thorne, J. Tiffany - Harry Potter i Przeklęte dziecko


Miało być wielkie wow. Miała być kolejna niezapomniana przygoda. Miał być niesamowity powrót do opowieści z dzieciństwa. Niestety wyszło jak zawsze, czyli nijak. Postawmy sprawę jasno: legend się nie kontynuuje, a przynajmniej nie w taki sposób.

Tytuł: Harry Potter i Przeklęte dziecko
Autorzy: J. K. Rowling, 
J. Thorne, J. Tiffany
Wydawnictwo: Media Rodzina

Harry Potter, to chłopiec, a teraz mężczyzna, który w życiu nigdy nie zaznał sielanki. Obecnie jest przepracowanym urzędnikiem Ministerstwa Magii, mężem Ginny oraz ojcem trójki dzieci, które trafiły do Hogwartu. Niby wszystko fajnie. Problem w tym, że dwójka jego dzieci trafiła do Gryffindoru, a syn - Albus Severus Potter do Slytherinu i w dodatku przyjaźni się z synem Draco Malfoya. 

Czy może być jeszcze gorzej? A no może...

Do Harry'ego powracają koszmary z przeszłości, blizna pali, a głos Voldemorta jest coraz wyraźniejszy. W dodatku Harry zawodzi jako ojciec i totalnie nie potrafi znaleźć wspólnego języka z Albusem Severusem. Z kolei Albus Severus oddałby wszystko, żeby nie nazywać się Potter i nie dźwigać na barkach wielkiego dziedzictwa jakim jest jego nazwisko i przeklęty ojciec w Ministerstwie Magii.

Czy ta historia może mieć dobre zakończenie?
Czy Voldemort powróci?
Czy Harry dogada się z synem?


Mam gdzieś, co zrobiłeś i kogo ocaliłeś. Jesteś przekleństwem mojej rodziny, Harry Potterze.

Zacznijmy od formy wydania książki. Niestety dobrze nie jest. "Powieść" ma niecałe 400 stron i szczerze mówiąc nie wiem jakim cudem na okładce zmieściły się aż trzy nazwiska. Co więcej wydawanie książki w formie sztuki teatralnej to jakaś porażka. Z tego scenariusza faktycznie mogła powstać bardzo fajna sztuka, a kiedyś być może powstanie bardzo dobry film, ale nie jest to powieść, niestety. To suchy scenariusz, bez magicznych opisów, czy głębokich uczuć, a nawet bez kreacji bohaterów.

Co do samej historii ma magiczny klimat i dobrze koresponduje z poprzednimi tomami. Mnie osobiście sam pomysł przypadł do gustu i przyznaję miło było wrócić do Harry'ego i jego zwariowanej paczki, do której dołączył teraz jego syn. 

Niestety to nie jest powieść i to jest największy zarzut. Myślę, że tom siódmy, wydany po latach, powinien być czymś niesamowitym i niezwykłym, a dobry pomysł naprawdę mógłby zamienić się w świetną powieść, niestety...

Na tym właśnie polega przyjaźń, prawda? Nie wiesz, czego potrzebuje twój przyjaciel, wiesz tylko, że potrzebuje.

Harry Potter i Przeklęte dziecko nie jest długo oczekiwanym tomem ósmym, niestety jest to tylko scenariusz sztuki teatralnej. Przyznaję, że pomysł na kontynuację był całkiem niezły i mam nadzieję, że sztuka kiedyś zostanie sfilmowana. Natomiast nie mogę się pogodzić z tym, że nie jest to powieść.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję:


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka