Dawid Waszak - Czerwień obłędu



Dorian mieszka w dobrej dzielnicy Jarocina, ma piękną żonę, zdolnego syna, udany seks, ciekawą pracę i poukładane życie. Do jego życia wkradła się rutyna, ale ten mężczyzna wcale nie potrzebuje zmian. Niestety los nie zamierza go słuchać. Nagle jego ułożony świat zaczyna się chwiać w posadach, żeby po chwili runąć mu na głowę. Z dnia na dzień zaczynają go męczyć coraz bardziej niepokojące wizje, których pochodzenia nie zna. Dorian zostaje uwikłany w pasmo nieprzewidzianych sytuacji, które zapowiadają nieuniknioną tragedię. A wszystko nabiera tempa od chwili kiedy po raz pierwszy ujrzy kobietę w czerwonej sukience...

Tytuł: Czerwień obłędu
Autor: Dawid Warszak
Wydawnictwo: Novae Res

To specyficzna książka, której celem jest zaniepokojenie czytelnika, po jej odłożeniu powinien on o niej myśleć jeszcze przez bardzo długi czas. Czerwień obłędu jest bowiem studium psychologicznym Doriana, który równie dobrze mógłby nazywać się Jan, Adam, nie musiałby mieszkać w Jarocinie i równie dobrze mógłby być moim sąsiadem. Najważniejsze jest to, że Dorian powoli popada w obłęd, a my razem z nim. Myślę, że właśnie takie było założenie tej książki, ale potencjał tego założenia (o ile w ogóle poczyniłam trafne założenie), gdzieś wyparował.

Styl autora jest całkiem sympatyczny. Książkę czyta się dobrze, a narracja pierwszoosobowa pozwala wniknąć do umysłu Doriana, który powoli popada w prawdziwy obłęd.

Minusem tej książki jest jej objętość. To króciutka lektura, którą można skończyć w jeden wieczór. Powiedzmy sobie szczerze, choćby autor stanął na głowie to przy tak niewielkiej liczbie stron nie byłby w stanie ukazać całego portretu psychologicznego głównego bohatera. Możecie mi wytknąć, że to może i nie było zamiarem autora, ale musicie przyznać, że jeśli sięgacie po książkę, która ma zawierać tylko studium psychologiczne, to siłą rzeczy powinno ono być jej najmocniejszą stroną.

Czerwień obłędu strasznie mnie drażni. Irytuje mnie to, że autor pisze naprawdę przyjemnie, książkę się połyka, pomysł na fabułę na pewno był, autor potrafi czytelnika zaintrygować, a później przychodzi tylko wielkie rozczarowanie, bo okazuje się, że lektura jest za krótka, niedopracowana i zawiera niezbyt rozbudowany rys psychologiczny głównej postaci, a niedomówienia wyglądają tak jakby wcale nie były zaplanowane.

Autora na pewno nie skreślam. Udało mu się mnie zainteresować. Książkę przeczytałam bardzo szybko. Znalazły się w niej intrygujące wątki, sam Dorian był ciekawie wykreowanym bohaterem. Sięgnę po inną książkę autora, gdyż co do tej mam naprawdę mieszane uczucia.

Jeśli chcecie przeczytajcie. Na pewno nie zawiedzie Was styl autora, główny bohater i sam pomysł na fabułę, ale co do rysu psychologicznego, cóż...sami musicie ocenić.

Za egzemplarz dziękuję autorowi.
Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)