Menu

POZNAJ/PRZECZYTAJ/POKOCHAJ

7 ZŁOTYCH PYTAŃ DO HUBERTA HENDERA


JAK POPEŁNIĆ KRYMINAŁ IDEALNY?
na podstawie 7 złotych pytań kryminalistyki


PYTANIE PIERWSZE
Quis? Co?
Kryminał od razu kojarzy się ze zbrodnią, inaczej się nie da, jednak skąd taką zbrodnię wytrzasnąć? Z kodeksu karnego? Z gazety? A może po prostu ją wymyślić?

Inspiracje są wokół nas, należy się tylko dobrze rozejrzeć lub poszukać głęboko pod powierzchnią rzekomej normalności, porządku, ładu. Ja stawiam na swoją kreatywność, to chyba jedno z najlepszych ćwiczeń na wyobraźnię; słowem, nie sięgam po gotowe pomysły, nigdy nie inspiruję się wydarzeniami z kronik kryminalnych, wyroków sądowych czy prasy, ponieważ nie piszę literatury faktu, reportażu śledczego ani żadnego gatunku pokrewnego. 

Moje opowieści są wymyślone od początku do końca; zaś wszelka zbieżność i podobieństwo do innych są zupełnie przypadkowe.


PYTANIE DRUGIE
Ubi? Gdzie?
Czy do pisania kryminałów potrzeba specjalnego miejsca? Czy można je pisać wszędzie? W kawiarni? W pracy? W domu?

Pisanie możemy podzielić na poszczególne etapy (wymyślanie fabuły, planowanie świata przedstawionego, tworzenie intrygi etc.), tak w zależności od tego który z nich przychodzi nam tworzyć, każdy z nich wymaga, moim zdaniem, innej formy skupienia, innej pracy, a tym samym otoczenia, warunków. Miejsce wymyślania fabuły nie ma dla mnie znaczenia, mogę wymyślić ją nawet w najmniej oczekiwanej chwili i miejscu, bo tutaj mówimy o samym pomyśle, tej iskrze, jednak pisanie i ścisłe konstruowanie planu i zdarzeń wymaga już znacznej dyscypliny pracy, a zatem i pewnego odosobnienia. I na tym etapie już zwykle się izoluję i zamykam przed światem zewnętrznym. Cisza i spokój oraz na pewno wpływają korzystnie na pracę i efekt końcowy.


PYTANIE TRZECIE
Quando? Kiedy?
Jaka jest najlepsza pora roku do pisania? Radosna wiosna? Upalne lato? Melancholijna jesień? Czy mrożący krew w żyłach grudzień?

Idealna sytuacja to taka, kiedy możemy sobie pozwolić na pisanie w tym czasie, kiedy dzieje się akcja naszej powieści; jeśli akcja dzieje się jesienią, idealnie jest pisać ją jesienią, nasiąkamy wtedy bowiem do szpiku klimatem, aurą, zapachem, pogodą, ale i odczuwaniem, tak sądzę, oraz właściwym jej interpretowaniem. To samo dotyczy pozostałych pór roku. Trzy moje książki tak powstawały, czwarta będzie działa się późną jesienią, dlatego teraz jest idealny czas na pisanie. Bo, choć formalnie mamy zimę, aura raczej przypomina tę jesienną.


PYTANIE CZWARTE
Quomodo? W jaki sposób?
W jaki sposób napisać kryminał? Jakiego narzędzia użyć? Długopis? Ołówek? Komputer? Maszyna do pisania?

W dzisiejszych czasach z uwagi na ogromną uniwersalność zdecydowanie wybieram komputer. Kryminały są dość specyficzne – fabuła bowiem musi być dopracowana, uszczegółowiona, dlatego często w trakcie pisania trzeba wracać do początku powieści, potem przeskakiwać między rozdziałami czy wątkami, sprawdzać wiele elementów, dlatego komputer (plik tekstowy) wydaje się idealnym narzędziem do takiej pracy. Daje możliwość zmieniania i poprawiania rozwiązań fabularnych (i samego tekstu) aż do osiągnięcia przez nas stanu zadowalającego. Oczywiście byłbym w stanie pisać na maszynie, nawet ręcznie, jednakże po co, skoro można skorzystać z o wiele wygodniejszego rozwiązania? Tak chyba jest z narzędziem pracy każdej osoby – należy je zmieniać, ulepszać i modyfikować, by dopasować je do wykonywanej pracy oraz do naszych osobistych preferencji.


PYTANIE PIĄTE
Cur? Dlaczego?
O to pytanie, które warto sobie zadać. Po co w ogóle pisać kryminały? Czy to fascynujące zajęcie? Czy po prostu forma psychoterapii - lepiej zabijać fikcyjnie niż realnie?

Od zawsze lubiłem czytać kryminały, zwłaszcza klasyczne, dlatego moje pierwsze próby pisarskie od razu pokierowałem w stronę tego gatunku. Dziś kryminał jest doskonałym materiałem do opowiedzenia o świecie, małym, lokalnym. Jest również doskonałym miejscem do pokazania świata, jaki znamy, jaki widzimy i to jak go odbieramy. Wydaje mi się, że dziś kryminał (zagadka, intryga) jest pretekstem do powiedzenia czegoś więcej. Zawsze będę uważał, że kryminał pełni dziś rolę również powieści obyczajowej, bez względu na to ile poświęcimy miejsca – stronę, dwie, czy pięćdziesiąt – to opisujemy pewne realia, owszem, brutalne, makabryczne, momentami lekko wyolbrzymione, jednakże pomiędzy wierszami przemycamy również inne opowieści. Da między nimi wyczytać sporo o zwykłych ludziach, o ich problemach, światach, światopoglądach, o ich codzienności.

A co do pytania o formę terapii – pisanie jako terapia? Owszem, można tak to potraktować, ale proszę pamiętać, pisanie bywa sztuką, jednakże znacznie częściej jest po prostu ciężką pracą, planowana od początku do końca, konstruowana, szlifowana, z pewną dozą powtarzalności, dużego wysiłku. W takim podejściu do pisania nie ma miejsca na myślenie o nim jako formie terapii. Poza tym, jak wiadomo, kiedyś próbowano literaturę analizować poprzez psychoanalizę, ale jak wiadomo, ten nurt w teorii literatury nie zrobił oszałamiającej kariery.

I wcale mnie to nie dziwi.


PYTANIE SZÓSTE
Quibus auxilis? Czym?
Jakimi środkami dysponuje autor? Czy ma rzesze konsultantów? Czyta literaturę naukową, inne kryminały? A może siedzi godzinami w internecie, szukając rozwiązania na forach internetowych?


Właściwie w pytaniu zawarte są już odpowiedzi. Owszem, wypada dopytywać o pewne kwestie policyjne, prokuratorskie, warto też znać podstawy pracy techników kryminalistyki, ale wszystko to i tak zawsze jest kwestią wyboru – ile z tego, co wiemy, co znamy, co wiemy, przełożymy jeden do jednego w powieści. Są pisarze, który ściśle trzymają się realiów (wręcz z ogromnym namaszczeniem pielęgnują szczegóły, szczególiki, by tylko czegoś nie przerysować), są też tacy, dla których ważniejsza jest sama opowieść, stawiają bowiem na klimat, wspomniane wcześniej tło społeczne, ciekawą historię. Wszystko jest kwestią wyboru, preferencji, upodobań. Powiem tak – dobrze jest niektóre elementy powieści wypośrodkować i tak skonfigurować, by ani nie zabrakło elementów prowadzenia śledztwa, ani nie zabrakło opisu życia prywatnego policjanta, ani też nie zaniedbać spraw ich codzienności. Wypada znaleźć własny złoty środek, wyczuć tę proporcję, i tak pisać. Z drugiej strony, nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, by wszyscy autorzy pisali tak samo. Byłoby to nudne. Dziś każdy próbuje wypracować swój styl, mieć swoją ulubioną domenę, być rozpoznawalnym – poprzez prowadzenie akcji, poprzez odpowiedni czy charakterystyczny język lub dbałość o inne elementy.

Wydaje mi się to niezwykle ważne – położyć nacisk na to, by być oryginalnym i pisać w swoim stylu. Dobrze więc, że są pisarze, którzy się specjalizują w opisywaniu broni, inni w smaczkach pracy policjantów, inni za to oddają lepiej klimat czy nastrój niepewności.

Tak jest w każdej dziedzinie działalności ludzkiej. I dobrze, niech się to nie zmienia. Niech kryminał (i każdy inny gatunek) będzie różnorodny.


PYTANIE SIÓDME
Quid? Kto?
Kto był w stanie popełnić kryminał idealny? Czy znany jest taki autor?

Kryminału idealnego nie znam, nigdy takiego nie czytałem, co nie znaczy, że taki nie powstał. Staram się na razie nie czytać zbyt wielu. Owszem, kryminały zbieram, ale raczej odkładam na półkę. Będę czytał wtedy, gdy sam skończę pisać. Na razie skupiam się na innych gatunkach. Chętnie bym przeczytał coś, co nie pozwoli mi zasnąć przez wiele dni. Niestety kryminały mają to do siebie, że łatwo o nich zapominamy, a to chyba największy grzech książki. Gdybym teraz przywołał z pamięci kryminały, które pamiętam sprzed lat, pewnie wymieniłbym kilka, może kilkanaście tytułów, które zrobiły na mnie wrażenie i których fabułę doskonale pamiętam. A to chyba jest poniekąd świadectwem, że były one dobre. Nie mówię, że były idealne, ale na pewno wartościowe. 

Tak na marginesie: temu właśnie rzekomo mają służyć wszelkie rankingi – mają być swoistym nośnikiem uniwersalnych wartości danego gatunku i wskazywać na te najlepsze, co by wiązało się z pojęciem „kryminał idealny”. Sam jednak niejednokrotnie się zawiodłem, bowiem słynny ranking 100 najlepszych kryminałów wszech czasów (dostępny chociażby na Wikipedii) nie przynosi bowiem gotowego rozwiązania. Co najmniej kilka tytułów z tej listy uznałbym za zwyczajnie przeciętne. Ale to już temat na inną rozmowę.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka