Harper Lee - Zabić drozda

To zdjęcie jest drastyczne xd Oczywiście w założeniu miała być na nim książka i blaszany ptak, ale mój pies postanowił go zabić. Cóż...

Zabić drozda to powieść często polecana do przeczytania prawnikom. To prawdziwa klasyka, którą warto poznać. Zdecydowanie nie żałuję tego, że sięgnęłam po powieść. Nie podejmę się jej recenzji, ale pozwólcie, że napiszę o niej kilka słów.

Tytuł: Zabić drozda
Autor: Harper Lee
Wydawnictwo: Rebis

Maycomb to niewielkie miasteczko położone na południu USA w stanie Alabama. Mieszka w nim między innymi adwokat Atticus Finch, który jest głową swojej niewielkiej rodziny. To wokół jego osoby oraz podejmowanych przez niego wyborów skupia się akcja powieści.

Jean Louise "Skaut" oraz Jeremy "Jem" są dziećmi Atticusa, które nie mogą usiedzieć w miejscu. W ich dzielnicy nie mieszka zbyt wiele dzieci dlatego muszą same wyszukiwać sobie najrozmaitszych zajęć. Ich fascynacja głównie skupia się na tajemniczym sąsiedzie, który nigdy nie wychodzi z domu. Mieszkańcy wioski oraz dziecięca wyobraźnia sprawiają, że Artur "Boo" Radley staje się najbardziej znanym mieszkańcem niewielkiego Maycomb. Z tym, że wszyscy uważają go za potwora i psychopatę.

Atticus zostaje wyznaczony do obrony Toma Robinsona, który jest czarny. Został on oskarżony o zgwałcenie białej dziewczyny. W stanie Alabama sprawca gwałtu może zostać ukarany najwyższym wymiarem kary - karą śmierci. Atticus wie, że Tom nigdy nie zgwałcił białej kobiety i chociaż całe społeczeństwo Maycomb występuje przeciwko niemu i jego rodzinie postanawia go bronić.


Zabić drozda to przede wszystkim powieść opowiedziana oczami małej dziewczynki, która w czasie trwania akcji powieści dopiero dorasta. W kulminacyjnym jej punkcie ma zaledwie dziewięć lat. Opisuje więc wszystko po dziecięcemu ubarwiając niektóre elementy, ale nigdy nie uciekając się do kłamstwa.

Ale ja, zanim będę mógł żyć w zgodzie z innymi ludźmi, przede wszystkim muszę żyć w zgodzie z sobą samym. Jedyna rzecz, jaka nie podlega przegłosowaniu przez większość, to sumienie człowieka.

Maycomb jest miasteczkiem fikcyjnym, ale nie odrealnionym. To mała zamknięta społeczność, w której wszyscy doskonale się znają i jak każda mała miejscowość ma ona również swoje tajemnice. Są w niej rodziny, które nie wezmą niczego za co nie mogą zapłacić, ale także i takie, które nie posyłają swoich dzieci do szkoły z wyboru. 

Nigdy naprawdę nie zrozumie się człowieka, dopóki nie spojrzy się na sprawy z jego punktu widzenia (...) dopóki nie wejdzie się w jego skórę, nie pochodzi się w jego skórze po świecie.

Powieść ma tak naprawdę dwa główne wątki, ale oczywiście możemy wyodrębnić ich znacznie więcej. Jednym z nich jest tajemniczy sąsiad Boo Radley, którym rodzice straszą swoje dzieci, drugim proces o gwałt, w którym obrony podejmuje się Atticus.

Myślę, że jest tylko jeden rodzaj ludzi. Ludzie.

Najważniejszy jest jednak wątek rasizmu. Osobiście myślę, że znacznie większe emocje wywołuje on w Stanach Zjednoczonych, gdzie rasizm przez wiele lat był na porządku dziennym. W Polsce na pewno nie będziemy przeżywać go tak mocno, ale trudno nie dostrzec prawdy w tej powieści. Wątek rasizmu opowiedziany oczami dziecka, które zadaje trudne pytania, na które dorośli nie są w stanie odpowiedzieć jest najmocniejszą stronę powieści. 

Ludzie przy zdrowych zmysłach nigdy nie są dumni ze swoich talentów.

W powieści występują również barwne postacie. Dzieci Atticusa - Jeremy i Skaut (narratorka powieści), to szalone dzieciaki, które zawsze znajdą sobie jakieś zajęcie przy czym czasami wpakują się w kłopoty. Za to Atticus Finch to postać, którą powinien poznać każdy prawnik, żeby pamiętać, że czasem warto podjąć się z góry przegranej sprawy tylko po to, żeby zasiać ziarno niepewności i spróbować coś zmienić.

Odważny jest ten, kto wie, że przegra, zanim jeszcze rozpocznie walkę, lecz mimo to zaczyna i prowadzi ją do końca bez względu na wszystko.

Zabić drozda Harper Lee wywarła na mnie spore wrażenie. To powieść o rasizmie opowiedziana oczami dziecka; o prawniku, który miał w sobie siłę by podjąć się z gruntu przegranej sprawy, chociaż z tego powodu stał się pośmiewiskiem; to opowieść o tym, że ludzie nie potrafią zaakceptować tego, że ktoś jest inny niż on sam. W dodatku jest zbiorem pięknych złotych myśli. Wiem, że jeszcze do niej wrócę.
Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)