Menu

POZNAJ/PRZECZYTAJ/POKOCHAJ

PRZEDPREMIEROWO: Diane Chamberlain - Jak gdybyś tańczyła


Życie jest niesamowite.

Z powieściami Diane Chamberlain jest tak, że każda kolejna, po którą sięgam wydaje mi się jeszcze lepsza niż poprzednia. Tak jest także teraz. Powieść Jak gdybyś tańczyła jest naprawdę niezwykła. Nie sięgajcie po nią jeśli nie macie przy sobie paczki chusteczek.

Tytuł: Jak gdybyś tańczyła
Autor: Diane Chamberlain
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data premiery: 12 stycznia 2017 rok


Kłamstwo ma krótkie nogi - zawsze wyjdzie na jaw. Nie ma również wątpliwość co do tego, że jest złe. Czy istnieją jednak kłamstwa, które są lepsze od najgorszej prawdy? Czy rodzina ma prawo okłamać innego członka rodziny dla jego własnego dobra? Czy z każdą prawdą da się pogodzić?

Dwadzieścia lat temu, Molly straciła swojego ukochanego ojca, w tragicznych okolicznościach. Nigdy nie mogła wybaczyć bliskim tego, że karmili ją kłamstwami. Odeszła z domu i wyruszyła w świat zostawiając za sobą Morrison Ridge wraz z dwoma matkami - biologiczną i adopcyjną. Nigdy więcej nie chciała mieć z tymi ludźmi nic wspólnego, pomimo tego, że stanowili rodzinę.

Molly ma kochającego męża, ciekawą pracę i aktywnie spędza życie. Do szczęścia brakuje jej tylko dziecka, którego niestety nie może mieć. Razem z mężem decydują się na otwartą adopcję i wierzą, że jest to ich szansa na wspólne szczęście. Molly cały czas dręczy niepewność pomieszana z lękiem. Nie wie czy zdoła pokochać maleństwa, którego sama nie urodziła. Zastanawia się też czy może być dobrą matką. 

Coraz częściej dręczą ją również wyrzuty sumienia. Każdy związek powinien być zbudowany na prawdzie, niestety jej taki nie był, a przeszłość każdego dnia powracała ze zdwojoną siłą. Szczególnie nierozwiązane problemy, które zostawiła za sobą teraz oczekiwały na rozwiązanie w trybie natychmiastowym. Czy uda jej się pogodzić z przeszłością by uratować swoją przyszłość?


Bez wybaczenia trudno iść do przodu. To tak, jakbyś próbowała tańczyć z ołowianym balastem na ramionach.

Fabuła powieści kręci się wokół życia Molly i toczy się dwutorowo. Z jednej strony śledzimy życie czternastoletniej Molly podczas jednego pamiętnego lata, które raz na zawsze zmieniło cały jej świat. Z drugiej towarzyszymy jej w chwili obecnej i obserwujemy jej pragnienie posiadania dziecka połączone ze strachem wynikającym z otwartej adopcji. Szybko orientujemy się, że aktualne życie Molly w dużej mierze zdominowane jest przez wydarzenia z tamtego pamiętnego lata, a nierozwiązane sprawy z przeszłości nie pozwalają jej ruszyć naprzód.

Diane Chamberlain stworzyła bohaterów z krwi i kości, którzy zmagają się z prawdziwymi życiowymi problemami. Życie czternastoletniej Molly pełne jest radości, dziecięcej infantylności, zbyt szybkiego dorastania, wspólnych chwil spędzonych z ojcem, ale także strachu i nienawiści do ciężkiej choroby, która go dotknęła. Natomiast życie tej dorosłej pełne jest trudnych życiowych wyborów i przeszłości, od której nie potrafi się uwolnić.

Trudno żyć ze świadomością, że w żaden sposób nie możemy odmienić jego losu.

Diane Chamberlain porusza w swojej powieści cztery bardzo ważne aspekty społeczne, na które wiele osób na co dzień w ogóle nie zwraca uwagi i może nigdy by nawet o nich nie pomyślało.

Po pierwsze: Autorka przedstawia straszną chorobę, którą jest stwardnienie rozsiane. Pokazuje jak trudne jest zmaganie się z nią, a przede wszystkim to, że choruje cała rodzina. Chory każdego dnia jest coraz bardziej uwięziony w swoim ciele, a rodzina musi na to patrzeć i w żaden sposób nie jest w stanie zahamować rozwoju tej choroby. Może tylko próbować zrobić coś, żeby jego życie było bardziej znośne, ale czasem przychodzi taki moment, kiedy chory narażony jest tylko na ból, cierpienie, niemoc i przeraźliwe upokorzenie, którego żaden z nas nie chciałby doświadczyć.

Po drugie: Eutanazja to kolejny trudny temat, który porusza autorka. Czy człowiek może chcieć umrzeć? Czy ma prawo tego chcieć? I przede wszystkim czy może poprosić kogoś, żeby ulżył mu w cierpieniu?

Po trzecie: Wielu z nas pewnie nawet nie słyszało o otwartej adopcji. Już sama adopcja wywołuje kontrowersyjne uczucia i strach. W końcu obcy ludzie biorą obce dziecko i próbują mu stworzyć jak najlepszy dom. To nigdy nie jest proste. Jednak otwarta adopcja wydaje się jeszcze trudniejsza do zaakceptowania. Skoro adoptowane dziecko od początku ma wiedzieć, że jest adoptowane i może mieć kontakt z biologicznymi rodzicami, to zawsze pojawia się pytanie których bardziej pokocha - adopcyjnych, czy biologicznych.

Po czwarte: Kłamstwo jest zawsze trudnym tematem. Co do zasady nie powinniśmy kłamać, bo kłamstwo jest złe i przede wszystkim zawsze jest szansa, że się wyda. Wydaje się, że jednak życie nie jest czarno białe i są sytuacje, w których kłamstwo jest lepsze od najgorszej prawdy.

W skrócie chodzi o to, że dzięki odgrywaniu osoby, którą chcemy być, dzięki naśladowaniu jej zachowania, z czasem możemy stać się nią naprawdę.

Powieść Diane Chamberlain Jak gdybyś tańczyła wywołuje wiele emocji od szczęścia, przez niedowierzanie do prawdziwego wzruszenia. Nie sięgajcie po nią jeśli nie macie w pobliżu paczki chusteczek higienicznych inaczej będziecie mieli problem z dalszym śledzeniem tekstu. 

Polecam powieść z czystym sumieniem wszystkim. W niesamowity sposób bawi, uczy i wzrusza. Myślę, że powinno ją poznać naprawdę wiele osób.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu:

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka