[PRZEDPREMIEROWO] Dominika van Eijkelenborg - Kiedy będziemy deszczem


Niewidoczne nie oznacza nieistniejące.

Kiedy będziemy deszczem to powieść, po którą sięgnęłam z czystej ciekawości niczego się po niej nie spodziewając. Tymczasem zaskoczyła mnie niesamowitą głębią i poraziła problemami życia codziennego o nieprzewidzianych konsekwencjach.

Tytuł: Kiedy będziemy deszczem
Autor: Dominika van Eijkelenborg
Wydawnictwo: Kobiece
Premiera: 13 stycznia 2017 rok

Inga de Graaf - polka, żona zapracowanego męża, matka dwójki dzieci, wychodzi na spacer ze swoim psem Piratem na spacer, z którego nigdy nie wraca. Mąż jest wyraźnie zaniepokojony zniknięciem żony. Nie wierzy w to, że mogłaby od tak porzucić jego i dzieci, a później rozpłynąć się w powietrzu ze znienawidzonym przez niego psem. Martwi się o nią.

Policja rozpoczyna akcję poszukiwawczą. Śledczy są szczerze przerażeni tym co może przynieść ta sprawa w miasteczku, w którym rzadko coś się dzieje. Akcja poszukiwawcza nadal nie przynosi rezultatu, ale wciąż trwa tłumaczenie jej polskiej korespondencji trwa, a kolejne słowa, która odkrywa przed nimi tłumacz dają niewielką pomoc śledczym. Szybko okazuje się, że Inga kryła przed swoim mężem mroczną tajemnicę, którą dzieliła się z przyjaciółką z czasów studenckich, która została w Polsce.

Inga wiodła poukładane życie u boku męża i dwójki dzieci, ale ciągle czegoś w nim brakowało. Czuła się samotna i rozczarowana swoim życiem. Nie miała w nim żadnej prawdziwej przyjemności. Wszystko robiła z poczucia obowiązku. Dopiero spotkanie młodego mężczyzny sprawia jej przyjemność. Zakazany owoc smakuje najlepiej, ale konsekwencji jego skonsumowania nikt nie jest w stanie przewidzieć.

Czasami wydaje mi się, iż pamiętam coś tylko dlatego, że powtarzano mi to tyle razy, aż obraz zmaterializował się niemal na powierzchni umysłu. Sfabrykowane wspomnienia. Najpierw robią to dla nas rodzice i dziadkowie, potem uczymy się sami. Koloryzacja, selekcja, lekkie poprawki. Dzięki nim przeszłość boli mniej. Taki mechanizm obronny.

Życie Ingi z pozoru jest szczęśliwe. Ma dom, męża i dzieci. Powinna być szczęśliwa, musi być szczęśliwa, bo ma wszystko to co kobiecie do szczęścia jest potrzebne. Mimo wszystko czegoś jej brakuje. Ona po prostu egzystuje. Nie cieszy się codziennością i nie łapie chwil. Brzmi znajomo? Ja co prawda nie jestem jeszcze żoną i matką, a do skończenia 34 lat sporo mi brakuje, ale jestem w stanie sobie wyobrazić, że wiele kobiet jest w podobnej sytuacji do Ingi. 

Kiedy życie Ingi nabiera tempa? Kiedy pewnego dnia nie wytrzymuje, wsiada na rower i przez przypadek trafia na lekcję łucznictwa, gdzie poznaje jego. To bardzo powoli zmienia jej świat. Czy jednak konsekwencje tych zmian będą dla niej dobre?

Żona, matka i kochanka. Polka w obcym kraju mierząca się z trudną rzeczywistością i prozą codziennego życia. Zwykła kobieta, która skosztowała zakazanego owocu i wpadła w kłopoty, których nikt nie był w stanie przewidzieć. Dlaczego zniknęła?

Mój dom jest zbudowany z odłamków i zgliszczy moich wyobrażeń o macierzyństwie, rodzinie, życiu.

Autorka bardzo konsekwentnie prowadzi fabułę, wprowadzając nas w świat Ingi. Przekazuje nam jej myśli, pokazuje jej życie, oddaje głos jej mężowi, a także kochankowi. To wszystko sprawia, że powieść jest prawdziwa, a my mamy szansę zajrzeć w psychikę wszystkich osób i poznać motywacje, które kierowały ich postępowaniem.

Świetnie wykreowani bohaterowie, niezwykła opowieść, ciekawa fabuła i przesłanie, z którego każda kobieta, ale także i mężczyzna powinien wyciągnąć coś dla siebie.

Wydawnictwo Kobiece stanęło na wysokości zadania, tworząc klimatyczną okładkę oraz wnętrze. Podczas czytania towarzyszą nam krople deszczu.

Ciągle uciekam przed rzeczywistością, której sama chciałam, którą sama stworzyłam. Może tak samo jest z Bogiem? Może powołał do życia coś, od czego teraz ucieka na wszelkie możliwe sposoby?

Polecam wszystkim. Nawet jeśli nie zaciekawił Was opis, to poświęćcie książce kilka chwil, kiedy wpadnie Wam w ręce. To pouczająca opowieść o prawdziwym życiu. Nie ma tutaj modelek i modeli, nie ma wielkich pieniędzy, są po prostu marzenia, które spełniły się nie w taki sposób i prawdziwa proza życia.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu



Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)