[PRZEDPREMIEROWO] Monika B. Janowska "Połknąć żabę"



Trzeba połknąć tę żabę.

Paulina trzy lata temu rozwiodła się z mężem, który okazał się totalną pomyłką. Jednak dopiero niedawno udało jej się pozbyć wspomnień, o których nikt nie chciałby pamiętać. Po rozwodzie odmieniła swoje życie. Przeprowadziła się, zaczęła nową pracę, codziennie biegała i powoli stawała na nogi. Niestety były mąż powraca do Pauliny niczym bumerang, tym razem jako trup.

Paulina nie może usiedzieć na miejscu, a tajemnicza śmierć jej byłego męża doprowadza ją do szaleństwa. Wraz ze swoją szaloną rodziną rozpoczyna amatorskie śledztwo, wplątując się tylko w coraz większe kłopoty, z którym potem niekoniecznie potrafi się wyplątać. Szczególnie, że poznany podczas przesłuchania podkomisarz Bruno Niedziela, którego początkowo określiłaby słowem "gbur", zaczyna odgrywać większą rolę w jej życiu.

Tytuł: Połknąć żabę
Autor: Monika B. Janowska
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Premiera: 9 stycznia 2017 rok


Pierwszy raz miałam okazję spotkać się z piórem Moniki B. Janowskiej i zdecydowanie zaliczam to spotkanie do udanych. Autorka styl ma lekki, przyjemny i zabarwiony dobrym humorem. Książkę czyta się szybko i niezwykle miło spędza się z nią czas. Nie radzę po nią jednak sięgać w komunikacji miejskiej, z tego względu, że chichotanie nad książką w tramwaju lub autobusie może zostać dziwnie odebrane przez współpasażerów.

Zwrot frazeologiczny "połknąć żabę" oznacza poniesienie niemiłych konsekwencji własnego postępowania, przynajmniej tak tłumaczy to słownik. Ja osobiście wolę znacznie prostsze porównanie autorki, ale je poznacie w książce. Już teraz powinniście się jednak domyślić, że cała powieść dotyczy właśnie ponoszenia konsekwencji własnych wyborów, a najwięcej wyborów dokonuje właśnie Paulina więc to jej przychodzi połknąć największą żabę, a może już nawet ropuchę.


...wykluczono udział trzecich. A co z osobami drugimi? I kim niby są pierwsze?

Najmocniejszą stroną powieści są bohaterowie. Autorka kreśli ich w sposób barwny i wyjątkowy. To jedna z niewielu książek, z której zapamiętałam dosłownie każdego bohatera i potrafię go wymienić z imienia i nazwiska, nawet jeśli chodzi o postacie trzecioplanowe, czy epizodyczne. Jest to proste z tego względu, że każda postać ma swój gust, zainteresowania, pracę, czy ciekawy styl wypowiedzi, czasami skrywa jakąś głębszą tajemnicę albo uwikłana jest w większą aferę.

Pauliny, która jest główną bohaterką, ciężko nie lubić. Może kręcić głową załamani jej poczynaniami i nowymi kłopotami w jakie się pakuje, ale trzeba jej przyznać, że robi to w całkiem wdzięczny sposób. Szczególnie jeśli pomaga jej przyjaciółka-bratowa albo bratowa-przyjaciółka, albo szalona siostrzenica, która planuje ślub stulecia w taki sposób, że już co najmniej ze sto razy zdążyła rozstać się i zejść ponownie ze swoim narzeczonym. Dochodzi do tego jeszcze niemiecka pisarka, która ma problemy natury fizjologicznej, pan z blizną na plecach i kamienną twarzą oraz przezabawny komisarz Niedziela, który nie może pojąć tego jakim cudem Paulina zawsze pakuje się w takie kłopoty.

...by niektóre sprawy znalazły swój sprawiedliwy finał w sądzie i za kratkami.

Połknąć żabę to książka, którą można nazwać zarówno komedią kryminalną, jak i komedią romantyczną, jednak tak czy tak komedią. Autorka ma lekkie pióro, którym kreśli zabawne dialogi, ciekawe sceny oraz bohaterów, o których trudno zapomnieć. Osobiście polecam.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu

Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)