Menu

POZNAJ/PRZECZYTAJ/POKOCHAJ

K.N.Haner - Koszmar Morfeusza



Coś komplikuje się tylko wtedy, gdy sami to komplikujemy...

Książki K.N.Haner zawsze ciężko mi ocenić. I to wcale nie dlatego, że przyjaźnimy się internetowo (bo jeszcze się przyjaźnimy Kasiu? :D). Ciężko jest mi z tego względu, że K.N.Haner zawsze balansuje na granicy i to nieważne czegoś, zawsze musi balansować. W Koszmarze Morfeusza ponownie znalazła się na granicy. Czego? Przekonajcie się!

Tytuł: Koszmar Morfeusza
Autor: K.N.Haner
Wydawnictwo: Editio Red

Cassandra Givens nieuchronnie zmierza do zagłady, której na imię Adam McKey. Minęło sporo czasu od kiedy Cass w nocnym klubie poznała Morfeusza, a następnie swojego szefa Adama McKeya, dzielili wspólnie noce, pracę, seks, uczucia, dramaty, strach i wiele innych emocji, których normalni ludzie nigdy nie chcieliby musieć ze sobą dzielić. Mordeusz/Adam McKey to zguba Cass, ale ona leci do niego niczym ćma do światła. Adamowi również nie jest obojętna, ale w świecie Morfeusza nic nie jest tak proste jakby chcieli. 

Obojgu wydaje się, że są świadomi ryzyka jakie niesie ich związek. Oboje chcą spróbować. Potajemne spotkania, wspólna praca, normalne życie, ale strach czai się za każdym rogiem i skutecznie próbuje powstrzymać uczucie, które narodziło się z namiętności i nieziemskiego przyciągania.

Adam McKey zaczyna naginać zasady świata, w którym żyje jak Morfeusz, jednak świat Mirrors nie chce go wypuścić, nie chce pozwolić mu odejść. Cass działa coraz bardziej irracjonalnie starając się wydobyć ukochanego ze szponów organizacji.

Czy jednak da się żyć w ciągłym uczuciu strachu? Jak żyć gdy jedynym wybawieniem wydaje się śmierć?

...twój śmiech brzmi tak, jakby ktoś rozsypał sznur pereł po najdroższym krysztale...

Trylogia z Morfeuszem w roli głównej to książki, które albo się kocha, albo akceptuje, albo nienawidzi, inaczej się nie da. Mimo wszystko, K.N.Haner z trylogią o mafijnej miłości odniosła niewątpliwy sukces i uważam, że tego nikt nie ma prawa tego negować. Można jej nie lubić, można nie rozumieć jej twórczości, można nie kupować jej książek, ale drugi bestseller Empiku nie wziął się z powietrza. Zarówno "Sny Morfeusza" jak i Koszmar Morfeusza znalazły się w zaszczytnej topce i zyskały status bestsellera i nie mam wątpliwości co do tego, że i trzeci tom dołączy do ich grona z takim samym statusem.

Dlaczego czytamy K.N.Haner? Ludzie wcale nie są skomplikowani. Lubimy mocne fantazje seksualne, lubimy zło, lubimy mrok, lubimy kogoś krzywdzić i niech nikt tutaj nie udaje świętoszka. Każdy z nas chciał kiedyś kogoś zabić, zadać drugiej osobie ból lub przeżyć niecodzienny seks. K.N.Haner w swojej mafijnej trylogii snuje mroczną fabułę pełną seksu, bólu, cierpienia, strachu, namiętności i miłości. Wszystko co znajdziemy w tej trylogii wzięło się z najmroczniejszych zakamarków ludzkiego umysłu. Czytamy Morfeusza, bo chcemy zanurzyć się w mroku, w prawdziwym bagnie, a później zamknąć powieść i móc wrócić do swojego życia bez żadnych konsekwencji, mając prawdziwe poczucie bezpieczeństwa.

Nie chcę być szczęśliwa… chcę mieć spokojną duszę i serce. I nawet jeśli już nigdy nie będziemy razem, to przynajmniej będę miała świadomość, że zrobiłam co mogłam, by go uratować.

Kiedyś na pewno kopnę Kaśkę (najprawdopodobniej na targach w maju) za przypadki, które u niej w książkach chodzą nie parami, a całymi stadami niczym w normalnym życiu nieszczęścia. Koszmar Morfeusza stracił odrobinę w moich oczach tym, że życiem Cass rządzą dziwne przypadki, które często wychodzą albo na jej korzyść albo ładują ją w jeszcze większe bagno, tak czy tak złożone są z przypadków, a jak to powiedział jeden z bohaterów w przypadki nie wierzymy, bo nic nie dzieje się bez przyczyny. Wspomnijmy o Tommym, którego spotkała przez przypadek i taki fajny się okazał, a w drugim tomie nagle zaprzyjaźnia się z Val no bo jak to jest nie trafić na fajną przyjaciółkę w pracy, potem trafia na Anthonego no bo jak to jest, że szukając faceta na jedną noc trafia się od razu na człowieka porządnego, potem nagle udaje jej się uśpić mafijnego bossa tabletkami od wyżej wymienionego Anthonego, innych przypadków nie wymienię, ale trochę ich było, jeśli o mnie chodzi odrobinę zbyt wiele. Tak wiem marudzę, ale serio to odrobinę grubymi nićmi szyte. 

Sama postać Cass odrobinę traci w moich oczach, bo jeśli rozumiem rozchwianie emocjonalne tej postaci i tłumaczę sobie niektóre jej irracjonalne zachowania działaniem długotrwałego stresu/miłości/i samej Cass, to jedno, ale niektóre jej rozchwiania są tak dziwne, że tego by nikt nie ogarnął.

Za to co do Adama McKeya vel Morfeusza to oczywiście zastrzeżeń nie mam. Czasami działa irracjonalnie, czasami jest brutalny, czasami niezwykle uroczy, czasami ponad miarę seksowny, ale to bardzo ciekawa kreacja, złożona z dwóch światów zamkniętych w jednym ciele, z którego wychodzi prawdziwy mrok.


K.N.Haner ma czasem problem z opisami, a przynajmniej ja mam takie wrażenie. W "Snach Morfeusza" problem nie wystąpił, ale pojawiał się wcześniej w NS. Autorce czasami zdarza się zamiast coś opisywać po prostu to streszczać i w przypadku Koszmaru Morfeusza było to dosyć widoczne. Trzeba jednak przyznać, że styl K.N.Haner rozwija się z każdą książką, a powieść czyta się niezwykle szybko.

Autorka konsekwentnie kreuje świat mafii, który staje się coraz bardziej mroczny. Pojawiają się bohaterowie, którzy poważnie chcą zakłócić szczęście Cass i Adama, sprowadzając na nich prawdziwą i realną katastrofę. Nie podoba mi się mafia (ale o tym dlaczego za chwilę), podobają mi się jednak konsekwentne i twarde zasady rządzące tym światem, podoba mi się również klimat mroku i ciągłej niepewności, które tworzy autorka z niezwykłą wprawą.


Koszmar Morfeusza to książka, która mi się nie podoba i nigdy nie spodoba. Totalnie kłóci się z moim światopoglądem, a K.N.Haner balansuje na granicy erotyki i dark erotyki. Nie podoba mi się ta cała mafia i biznes oparty na prostytucji, 

ale...

Koszmar Morfeusza to także książka o tym, że można kogoś kochać tak mocno, że chce się dla niego zaryzykować własnym życiem. 

Koszmar Morfeusza to również książka, w której główna bohaterka gubi się i stara się odnaleźć, walczyć o miłość ryzykując więcej niż własne życie.

Koszmar Morfeusza to wreszcie książka o mroku, który spowija głównym bohaterów, a jedynym wyjściem wydaje się śmierć lub całkowite pogrzebanie ich miłości.

Do świata Morfeusza wkraczasz na własne ryzyko...

Za egzemplarz dziękuję Editio Red



Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka