Magdalena Knedler - Dziewczyna z daleka



W życiu wcale nie chodzi o to, 
by dotrzeć jak najdalej

Od dawna chciałam poznać twórczość Magdaleny Knedler, o której naprawdę wiele dobrego słyszałam. Udało się to dopiero dzięki Miłce z bloga Mozaika Literacka, która była tak miła i podarowała mi tę fantastyczną powieść. Jeszcze raz dziękuję :) A teraz przejdźmy do recenzji...

Tytuł: Dziewczyna z daleka
Autor: Magdalena Knedler
Wydawnictwo: Novae Res

Lena Rajska, wnuczka prawie stuletniej Nataszy Silsterwitz, wychodzi na poranny spacer, jednak w krzakach swojej babci natrafia na doprawdy niecodziennie znalezisko. W krzakach leży bowiem młody Anglik, jak się później okazuje Artur Adams - mężczyzna przywiózł ze sobą kopertę wypełnioną fotografiami oraz srebrną piersiówkę, na której widok Nataszę Silsterwitz ogarnia panika.

Artur Adams, z niewiadomych dla Leny względów, dąży do rozmowy z Nataszą Silsterwitz, a dokładniej do rozmowy o jej przeszłości, która dla jej własnej wnuczki jest zupełnie nieznana...

Kim jest Artur Adams i co robił w krzakach? Co skrywa przeszłość Nataszy Silsterwitz? Dlaczego ukrywała ją nawet przed własną rodziną?

Czy to, co wydarzyło się przed wieloma laty w innym świecie i dotyczyło tych, którzy umarli, mogło mieć jakieś znaczenie dla żyjących obecnie? Ona sama wierzyła przecież, że przeszłość determinuje teraźniejszość i przyszłość. A to, co się stało, już się nie odstanie i ma niszczącą moc. Wraca na każdym kroku, szarpie za żołądek i skuwa serce lodem.

Sama opowieść tytułowej dziewczyny z daleka jest niezwykła, a jednocześnie tak prawdopodobna, że trudno uwierzyć, iż nie wydarzyła się naprawdę. Autorka zbudowała historię Nataszy inspirując się prawdziwym życiem Polaków, które wcale łatwe nie było. W opowieści niemal stuletniej Nataszy odnajdziemy miłość, pierwsze dorosłe wybory, zmieniający się światopogląd, zdradę, ból, cierpienie, radość i karę. Jej opowieść jest niesamowita, a jednocześnie trudno ocenić ją pod względem moralnym. U czytelnika wywołuje prawdziwy dysonans, bo czasami nie jest pewien czy Nataszy współczuć, czy powiedzieć jej kilka słów prosto w oczy. To duży problem. Chcemy o osobach, które żyły w czasie wojny i przeżyły myśleć w samych superlatywach, jak o bohaterach i stawiać ich na piedestale, szczególnie jeśli zrobili coś dobrego. Autorka pokazuje jednak, że czasami, żeby przeżyć trzeba było robić różne rzeczy, bo droga do przeżycia wcale nie była prosta i moralnie właściwa.

Powieść toczy się dwutorowo. Z jednej strony mamy bardzo rozbudowany wątek historyczny, którym jest historia życia Nataszy, z drugiej wątek jak najbardziej współczesny, w którym autorka poświęca czas Lenie - wnuczce Nataszy, która nie znała jej historii i pewnie, gdyby nie tajemniczy Anglik nigdy nie dowiedziałaby się z jak daleka pochodzi jej babcia. Dodatkowo autorka ukazuje kontakty babci i wnuczki oraz kontakty Leny z mężczyznami, wspomina o jej pracach nad reportażem, a to wszystko uzupełnia fabułę powieści.

To było moje pierwsze spotkanie z piórem autorki. Muszę przyznać, że Knedler pisze naprawdę świetnie. Powieść wciągnęła mnie po zaledwie kilku stronach. Autorka poradziła sobie również z bardzo rozbudowaną narracją i nie zagubiła się pomiędzy przeszłością, a teraźniejszością.

Spodobały mi się kreacje bohaterów, które stworzyła autorka. Stuletnia Natasza o niezbyt miłym charakterze, która przeszła niezwykłą przemianę, Lena - reportażystka, której ciężko było odnaleźć się na świecie, Wojtek - policjant, który oprócz tego, że świetnie gotował to nie za bardzo widział cel w swoim życiu i wreszcie wrażliwy Artur, który ponad wszystko chciał poznać historię Nataszy w całości.

...człowieka najbardziej bolą wspomnienia. Zwłaszcza pamięć o osobach, które się kochało i które odeszły na zawsze.

Dziewczyna z daleka, to niezwykła opowieść, którą czyta się jak najprawdziwsze wspomnienia, w których jest miejsce na miłość, ból, humor, niewyobrażalne cierpienie, zdradę oraz karę.

Powieść Magdaleny Knedler jest tak mocno naszpikowana emocjami, że poruszyła mnie do głębi, a jej pióro sprawiło, że od książki nie mogłam się oderwać. Z przyjemnością sięgnę po kolejną powieść autorki.

Za egzemplarz dziękuję raz jeszcze Miłce z bloga Mozaika Literacka.


Previous
Next Post »
1 Komentar
avatar

Ściągnęłam ebooka i zastanawiałam się: Czytać? Nie czytać? Po Twojej recenzji nie mam wątpliwości. CZYTAĆ
Pozdrawiam Magda - OczytanaBabeczka

Balas

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)