Menu

Remigiusz Mróz - Chór zapomnianych głosów



Na moim blogu nigdy nie znajdziecie recenzji książki z gatunku science fiction, dlaczego? Nie lubię SF, jeśli już naprawdę chcę poznać jakąś historię z tego gatunku to raczej wybieram film. I uwierzcie nigdy nie przekonacie mnie do tego typu książek. Ostatnie o czym marzę to wyobrażanie sobie jakiejś dziury w kosmosie, latających ufoludków lub skomplikowanego statku kosmicznego, właśnie dlatego wybieram film. Znam zaledwie kilka książek z gatunku SF,  a te, które przeczytałam mogę policzyć na palcach. Nawet nie wiem czy kiedykolwiek sięgnęłam po SF z własnej woli.

No, ale rok 2017 to rok zmian...

Obiecałam sobie, że przeczytam wszystkie książki Remigiusza Mroza, przede mną jeszcze jedna trylogia i jedna samodzielna historia. Kilka dni temu skusiłam się na Chór zapomnianych głosów. Oczywiście pełna obaw, bo SF zupełnie mi nie leży i oprócz ładnej, klimatycznej i minimalistycznej okładki nic mnie do tej powieści nie ciągnęło. Jesteście ciekawi co myślę po jej przeczytaniu?

Tytuł: Chór zapomnianych głosów
Autor: Remigiusz Mróz
Wydawnictwo: Genius Creationis

"Accipiter" to jeden z okrętów badawczych, którego jednym z celów jest także kolonizacja kolejnej planety. Początkowo okręt bez problemu przemierza bezkres kosmicznej próżni, jego załoga jest pogrążona w kriostazie. Niespodziewanie na pokładzie dochodzi do tragedii... 

Astrochemik Håkon Lindberg zostaje przedwcześnie wybudzony z kriogenicznego snu. Na jego oczach ginie jeden z ostatnich załogantów. Po pierwszym szoku spowodowanym zobaczeniem prawdziwej rzezi, która wydarzyła się na pokładzie do Lindberga powoli dociera groza sytuacji. Oprócz niego przetrwał tylko Dija Udin Alhassan - wyjątkowo kiepski nawigator.

Kto jest odpowiedzialny za wymordowanie całej załogi "Accipitera"? Czy Dija Udin Alhassan ma z tym coś wspólnego? A może winna jest obca cywilizacja? Być może nieznany wirus?

Najważniejsze jest jednak to jak znaleźć wyjście  z tej niezwykle nieciekawej sytuacji, o ile jakiekolwiek wyjście jest możliwe...


...moim zdaniem powinniśmy go ubić. Raz, a porządnie. Sam próbował, nie wyszło, trudno. Zrobimy to sami...

Zgodnie z opisem, który widnieje na okładce: Chór zapomnianych głosów to SF z tempem właściwym powieściom sensacyjnym, intrygą iście kryminalną i klimatem rodem z horrorów. Zakończenie powinno zaskoczyć najbardziej przewidującego czytelnika. Przyznam szczerze, że chyba pierwszy raz od dawna wydawca mnie nie okłamał i nie podkoloryzował opisu.

W Chórze zapomnianych głosów faktycznie odnajdziemy zagadkę kryminalną, która podpada nie tylko pod powieść sensacyjną, ale także pod horror. Jest ona nie tylko ciekawa, ale także niezwykle makabryczna i skomplikowana, trzeba być cały czas skupionym inaczej można pominąć potrzebną wskazówkę.

Co do fabuły to w pewnym momencie miałam ochotę określić ją jednym słowem: porąbana, no ale w recenzji wypadałoby napisać coś więcej. Mróz zapętla fabułę, która już sama w sobie jest skomplikowana, tak że czytelnik razem z bohaterami gubi się nie tylko pośród planet i gwiazd, ale także w czasie, bo granice między przeszłością, teraźniejszością, a przyszłością wydają się zacierać.

Akcja od początku rozwija się bardzo szybko, a czytelnik właściwie od pierwszych stron zostaje wciągnięty w historię i nie może się od niej oderwać. Jedyne malutkie "ale" miałabym do zakończenia. Podobne "ale" miałam do zakończenia "Wieży milczenia". Jest ono dalekie od tego jakie zazwyczaj serwuje Mróz w swoich późniejszych powieściach. Nie mam po nim ochoty rzucić czymś w autora, trochę mi tego brakuje. Może przy kolejnej książce?

Kolejnym plusem jest duet Håkon Lindberg i  Dija Udin Alhassan. Przestałam już nawet liczyć udane duety Mroza. Duetu Lindberg i Udin nie określiłabym jako najlepszego, ale jest naprawdę niezły. Dwaj panowie cały czas przerzucają się niewybrednymi wyzwiskami, dążą do rozwiązania prawdy albo po prostu uprzykrzają sobie życie. Ten duet wprowadził do powieści powiew świeżości, lekkości oraz humoru, co zdecydowanie było zabiegiem trafionym. Co do pozostałych bohaterów to nie można im odmówić tego, że są. Nie stanowią tylko tła dla akcji, a mają swoje role i zadania, przynajmniej w większości. Po przeczytaniu mam wrażenie, że umknęło mi kilku bohaterów, ale to były raczej postacie epizodyczne, więc na to przymknę oko. 

Odrobinę zostały spłycone relacje pomiędzy poszczególnymi bohaterami. Akcja powieści momentami biegnie na tyle szybko, że więzi, które łączą bohaterów są odrobinę w tle. Wynika to jednak z tego, że autor skupił się bardziej na samych wydarzeniach i mimo wszystko nie umiem tego ocenić negatywnie, bo jako całość powieść wypada naprawdę dobrze.

Co do samego SF był oczywiście kosmos i te wszystkie dziwne planety, statki kosmiczne z milionem opcji i ufoludki wszelkiej maści - to tak w dużym uproszczeniu. Nadal mi to nie do końca leży, ale autor zadbał o to, żeby czytelnicy, którzy nie czytają namiętnie SF nie odłożyli książki zaraz po otwarciu. Opisy nie są nachalne ani ponad miarę rozbudowane. Autor wszystko wyważył, a jego lekki styl i wartka akcja sprawiają, że czytelnik tak czy tak pochłonie książkę od początku do końca. 

Zabijcie ich wszystkich, 
Bóg rozpozna swoich

Chór zapomnianych głosów to pozycja naprawdę ciekawa. Udany duet bohaterów, wartka akcja, wątki kryminalne, sensacyjne momentami podpadające pod horror, mnóstwo dylematów moralnych i skomplikowana fabuła, a więc Mróz w czystej postaci, co prawda bez zakończenia w stylu "Mroza-późniejszego", ale jednak w bardzo udanej wersji. Spodobał mi się również tytuł, który po przeczytaniu powieści wydaje się naprawdę jedynym właściwym.

Nie, nie zacznę czytać SF i nie, nie pokocham ich. Natomiast chętnie przeczytałabym jeszcze jedno SF Mroza, jeśli jeszcze kiedyś napisałby coś w tych klimatach, a jeśli nie to cóż...ja bym chętnie Chór zapomnianych głosów obejrzała na dużym ekranie, to byłoby coś.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

CARPE DIEM

CARPE DIEM
Kliknij w obrazek, żeby dowiedzieć się więcej na temat fabuły.

ZAJRZYJ TUTAJ

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka