Menu

POZNAJ/PRZECZYTAJ/POKOCHAJ

10 PYTAŃ DO AUTORÓW LITERATURY KOBIECEJ I NIE TYLKO... SYLWIA TROJANOWSKA




1. Od „Szkoły latania” do „Szeptu wiatru” wiele się zmieniło. Czy inna Sylwia Trojanowska stawiała ostatnią kropkę w swojej debiutanckiej powieści, a inna w ostatnim tomie trylogii? 

Hmmm… Na pewno się zmieniłam, wszak od debiutu upłynęły prawie dwa lata, więc siłą rzeczy jestem kobietą o znacznie większym doświadczeniu i życiowym, i literackim. Przybyło też kilka zmarszczek, ale nie o nie tu chyba chodzi ☺

Przede wszystkim wiele się zmieniło w moim literackim świecie. Moja miłość do pisania rozkwita, naprawdę to lubię i niezmiennie mnie to cieszy. I chyba to pozytywne nastawienie do pisania sprawiło, że zdobyłam serca wielu Czytelniczek, co jest dla mnie najwspanialsze! 


2. Skąd pomysł na dwa zakończenia? Co cię skłoniło do takiego kroku? Nie miałaś pomysłu na zakończenie z przytupem? Zabrakło Ci odwagi, żeby podjąć ostateczną decyzję? Czy chciałaś dać wybór swoim czytelnikom? 


„Szept wiatru” ma dwa zakończenia, z czego pierwszy znałam od samego początku, kiedy pisałam jeszcze „Szkołę latania”. Potem narodził się pomysł na dwa zakończenia, wydawca temu przytaknął i tak to wyszło.

Dwa zakończenia to swoisty ukłon w stronę Czytelników. Chciałam po prostu, aby ci, którzy dotrwali z Kaśką i Maksem do samego końca, sami zdecydowali o zakończeniu tej historii.


3. Jak sądzisz co tak naprawdę wpłynęło na sukces Twojej trylogii? Dlaczego czytelnicy Cię uwielbiają? 

Nie wiem, czy możemy tu mówić o uwielbieniu, ale o sympatii na pewno tak ☺ Moje książki opowiadają o nas, o ludziach z krwi i kości, takich, jakich możemy spotkać na ulicy, na klatce schodowej, w barze. Moi bohaterowie nie są idealni, a wręcz przeciwnie- walczą z niedoskonałościami, mierzą się z wyzwaniami, osiągają sukcesy i doświadczają porażek, czyli tak, jak to w życiu bywa. I chyba dlatego właśnie i „Szkoła latania”, i „Blisko chmur”, i „Szept wiatru” mają tak dużą rzeszę Czytelników.


4. Jakiej książki nigdy nie napiszesz i dlaczego? 

Nie lubię się bać, więc literatura grozy, horrory, klasyczne thrillery znajdują się raczej poza moim kręgiem zainteresowań.


5. „Szept wiatru” to już trzecia Twoja powieść, a zarazem ostatni tom trylogii, a więc zakończenie pewnego rozdziału w tym wypadku życia Kaśki. Co dalej? Nowa bohaterka? Nowy gatunek? 

Rzeczywiście, „Szept wiatru” to swoiste zamknięcie historii o Kaśce Lasce. Przede mną nowe otwarcie, nowe postaci, nowe emocje. Jestem w trakcie pisania kolejnej opowieści, z dojrzałą kobietą w roli głównej, z wielkimi emocjami, rozterkami, odrobiną śmiechu i, jak zawsze, z wątkiem dotyczącym poszukiwania szczęścia. Wierzę, że będzie to dla Czytelników wartościowa i wciągająca historia. Tak ją przynajmniej odbieram.


6. Czy do pisania potrzeba specjalnego miejsca? Czy możesz pisać wszędzie? W domu? W pracy? Kawiarni? 

Najlepiej pisze mi się w domu, w którym czuję się po prostu bezpiecznie. Niewiele rzeczy mnie tutaj rozprasza, o skupienie jest mi tu zdecydowanie łatwiej.

Podziwiam autorów, którzy piszą przy dźwiękach ulicy, wśród kawiarnianego zgiełku, choć przyznam, że i mi przestawianie się z trybu „życie” na tryb „pisanie” przychodzi coraz łatwiej. Pisałam już w samolocie i na plaży, jednak najlepsza opcja to zawsze mój domowy kącik ☺


7. Jaka jest najlepsza pora roku do pisania? Radosna wiosna? Upalne lato? Melancholijna jesień? Czy mrożący krew w żyłach grudzień? 

Najprzyjemniej pisze mi się w okresie od marca do listopada. Potrzebuję po prostu słońca i ciepła. Jak się jednak okazuje, swoje powieści pisałam głównie zimą, więc… wychodzi na to, że nie ma to dla mnie znaczenia ☺


8. W jaki sposób piszesz? Czego do tego potrzebujesz? Wystarczy Ci kartka papieru i lecisz na żywioł? A może komputer i dokładny plan działania, który realizujesz krok po kroku? 

Moje pisanie jest bardzo emocjonalne, co nie oznacza, że nie tworzę ram powieści. Na początku nakreślam zakończenie historii - to jest dla mnie kluczowe. Kiedy już poznam zakończenie, przychodzi czas na jej początek, a później na przystanki pośrednie, momenty, w których następują zwroty akcji. Najważniejsze myśli notuję i zostawiam na swoim biurku, by o nich pamiętać w trakcie pisania. 

9. Czy istnieje dla Ciebie jakiś autor-wzór? Ktoś kto Cię inspiruje? 

Jest wielu, naprawdę wielu pisarzy, których cenię, zarówno polskich, jak i zagranicznych.

Bardzo odpowiada mi się styl pisania Guillaume Musso. Za każdym razem autor ten mnie zaskakuje, szczególnie zakończeniem. Poza tym styl pisania, któremu on hołduje wyjątkowo do mnie przemawia. Nie mogłabym jednak powiedzieć, że na nim właśnie się wzoruję, jego powieści sprawiają mi po prostu wielką przyjemność i trudno jest mi się od nich oderwać.


10. Co chcesz na koniec powiedzieć swoim czytelnikom? 

Bez Was, moi drodzy Czytelnicy, nie byłoby mnie w miejscu, w którym teraz jestem. Wierzę, że przed nami jeszcze niejedna wspólna autorsko – czytelnicza przygoda, niejedna wymiana zdań na temat sympatii i antypatie w kontekście bohaterów moich powieści i niejedno spotkanie (wirtualnie, bądź na żywo). Dzięki temu, że czytacie moje powieści wiem, że to co robię ma sens, więc… czytajcie je nadal i polecajcie swoim znajomym, jak świat długi i szeroki ☺ Do zobaczenia gdzieś po drodze!

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka