Hubert Hender - Lęk


Ludzie nie mają pojęcia, czym jest strach,
dopóki nie zostaną rodzicami.

"Kolejność" była moim pierwszym spotkaniem z twórczością autora. Po jej przeczytaniu wiedziałam, że długo nie zapomnę nazwiska autora. Z marszu polubiłam głównego bohatera, którego kreacja była bardzo ciekawa. Czy Lęk trzyma poziom?

Tytuł: Lęk
Autor: Hubert Hender
Wydawnictwo: Filia

Roztrzęsiona matka pojawia się w budynku jeleniogórskiej komendy policji i zgłasza zaginięcie swojej czternastoletniej córki, która kilka godzin temu poszła wyrzucić śmieci i do tej pory nie wróciła.

Sprawa zostaje przydzielona komisarzowi Iwanowiczowi i podkomisarzowi Gawłowskiemu z wydziału kryminalnego. Marek zdecydowanie nie jest zadowolony z takiego obrotu spraw. Uważa, że matka histeryzuje, bo dziewczyna zapewne poszła go koleżanki i tyle, nie omieszka nawet powiedzieć komendantowi jak bardzo nie chce mu się brać tej sprawy, bo ma w końcu lepsze rzeczy do roboty. 

Mimo wszystko Iwanowicz i Gawłowski przyjeżdżają do domu rodzinnego zaginionej i weryfikują otrzymane zgłoszenie. Przesłuchują najbliższe osoby z otoczenia Patrycji, technicy zbierają ślady, policjanci poszukują nagrań z monitoringu i przepytują sąsiadów. Patrycji jednak nigdzie nie ma, nikt jej nie widział i nikt o niej nie słyszał. Patrycja po prostu rozpłynęła się w powietrzu.

Po Patrycji nie ma żadnego śladu, policjanci modlą się o to, żeby był to głupi dziecięcy wybryk, ale wkrótce giną kolejne dzieci. Przeszłość Marka Iwanowicza nierozerwalnie wiąże go ze śledztwem przez co nabiera ono dla niego charakteru osobistego. Trzeźwy osąd powoli zanika, a emocje przejmują kontrolę przez co Iwanowicz może popełnić błąd...



Nie wiadomo, czego szukać, jeśli nie ma pewności,
że do czegoś tu doszło.

Hubert Hender w swojej kolejnej książce sięgnął po jeszcze trudniejszy temat. Tym razem skupił się na lęku i bólu jaki rodzice czują, gdy ich dziecko znika bez śladu w niewyjaśnionych okolicznościach. Rodzice Patrycji zostali postawieni w sytuacji, w której nie chciałby znaleźć się żaden rodzic. Ich córka po prostu rozpłynęła się w powietrzu, a oni nie mogą sobie z tym poradzić. Cały czas zadręczają się pytaniami o to co przegapili, o to czy ich kontakty z córką były wystarczająco dobre. Czy Patrycja uciekła czy ktoś ją porwał?

W tej części autor skupił się również na pokazaniu żmudnej pracy śledczych, którzy powoli zbierają fragmenty układanki rozrzucone w wielu miejscach i starają się je połączyć w jedną całość. Godziny rozmów z różnymi osobami, dziesiątki godzin spędzonych na oglądaniu monitoringu, przeczesywanie całego miasta w celu odnalezienia jakiegokolwiek śladu.

W Lęku poznajemy również przeszłość Marka Iwanowicza, poprzedni tom pozostawił w tej kwestii niedosyt, który autor tym razem uzupełnił. 

Akcja powieści rozwija się bardzo powoli jest to uzasadnione żmudną pracą śledczych. Dopiero pod koniec nabiera ona prawdziwego rozpędu. W Lęku mnóstwo jest również przemyśleń samego Marka Iwanowicza. Osobiście uważam, że autor mógł to odrobinę lepiej zaplanować proporcje.

Nikt nie chciał, by to coś wyszło na jaw.

Lęk jest znacznie lepszy od poprzedniego tomu. Autor powoli wprowadza nas w śledztwo, które toczy się swoim własnym rytmem. Czy starszy Wam odwagi by poznać prawdziwy lęk? Szczerze polecam powieść Huberta Hendera i z niecierpliwością czekam na kolejną jego książkę.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu


Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)