Jodi Picoult - Małe wielkie rzeczy [PRZEDPREMIEROWO]

Tak, nie chciało mi się robić zdjęcia xd Pixabay i Canva są cudowne.


...każde dziecko rodzi się piękne. 
Brzydota jest czymś, co mu przypisujemy.

Tym razem Jodi Picoult wyciągnęła trupa z amerykańskiej szafy narodowej, którym jest rasizm. Rasizm jest oczywiście wszędzie i bywały również czasy kiedy zalewał cały świat. Nie da się jednak ukryć, że w Ameryce w pewnych latach był on na porządku dziennym. Czy jednak kiedykolwiek tak naprawdę zniknął?

Tytuł: Małe wielkie rzeczy
Autor: Jodi Picoult
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Premiera: 11 kwietnia 2017 rok




...im nie chodzi o to, co zrobiłam.
Tylko o to, kim jestem.

Ruth Jefferson to położna od dwudziestu lat pracująca w tym samym szpitalu. Świetnie wykonuje swoje obowiązku, jest prawdziwym fachowcem. Matki ją uwielbiają, bo odgaduje ich życzenia zanim jeszcze zdążą je wypowiedzieć. Przełożona Ruth - młodsza od niej o dziesięć lat i mniej doświadczona, ufa jej, podobnie jak inni pracownicy placówki. Musimy jednak pamiętać o tym, że Ruth jest po prostu czarna, co więcej jest jedyną czarną położną zatrudnioną w tym szpitalu.

Turk jest ojcem nowo narodzonego dziecka. Pokochał swojego synka Davisa od pierwszej chwili jego narodzin. Stara się zaopiekować teraz swoją nową, powiększoną rodziną i wspierać swoją żonę Brit na każdym kroku. Znaleźli szpital, a w nim odpowiednią białą położną, cały personel był biały, wszystko miało być dobrze, dopóki do sali nie weszła czarna położna. Turk cudem powstrzymał się od tego, żeby nie podejść do kobiety i nie zabić jej w momencie kiedy dotknęła jego dziecka. Turk jest w końcu supremacjonistą i nie chce obcować z czarnymi. Właśnie dlatego wzywa przełożoną Ruth i żąda od niej, żeby przydzieliła im inną położną, białą, a w karcie pojawia się dopisek, o tym, że rodzice nie życzą sobie opieki czarnego personelu.

Davis, syn Turka i Brit, umiera po rutynowym zabiegu. Rodzice nie mogą się z tym pogodzić. Szukają więc winnych, a szpital wskazuje im jedyną czarną położną - Ruth, która zostaje oskarżona o morderstwo. Rozpoczyna się proces, trudny, straszny z szalenie ważnym podtekstem, którym jest rasizm. Nikt nie może przewidzieć, że ten proces zmieni wszystkich i wszystko w co do tej pory wierzyli.


...tracimy ukochanych ludzi, 
aby bardziej docenić tych, którzy z nami zostali.

Fabuła powieści jest niezwykle rozbudowana i niemiłosiernie zapętlona. Broni się jednak całkowicie. Każdy rozpoczęty wątek zostaje zakończony, a wszystko zostało dopracowane w najdrobniejszych szczegółach.

Styl Jodi Picoult nie pozwala nam się oderwać od książki, nie po przeczytaniu pierwszej strony, a zaledwie kilku zdań. Autorka leniwie snuje swoją fabułę, która nabiera rozpędu z każdą stroną bardziej zaskakując czytelnika.

Autorka dogłębnie analizuje poczynania bohaterów, ich myśli, poglądy, nie ocenia ich, chce żeby czytelnik sam to zrobił, o ile w ogóle jest to możliwe. Ukazuje nam środowiska z jakich wywodzą się bohaterowie, jak dorastali, kto ich wychowywał, co osiągnęli w życiu. Chce żebyśmy zrozumieli wybory jakie podejmują. Doprawdy portrety psychologiczne bohaterów stworzonych przez autorkę są niesamowite i niezwykle realistyczne.

Nikt mi nie mówił, że człowiek 
pogrążony w bólu jest sam jak palec.
Nieważne, kto jeszcze jest w żałobie,
każdy siedzi sam w swojej ciasnej celi.


Nie tak dawno czytałam Zabić drozda Harper Lee i nie mam wątpliwości, że Małe wielkie rzeczy Jodi Picoult to współczesne Zabić drozda, które niestety pokazuje to, że chociaż Amerykanie zrobili ogromny krok naprzód, to mimo wszystko rasizm jest ogromnie zakorzeniony w ich sercach.

Jodi Picoult zrywa z tabu, pokazując wszystko takim jakie jest, a nie takim jakie chcielibyśmy to widzieć. O uprzedzeniach pisze prosto i konkretnie, poruszając rasizm z naprawdę wielu perspektyw. Dokonuje jego dogłębnej analizy i rozkłada go na czynniki pierwsze, pokazując przy okazji, że nie tylko biali ludzie są rasistami, bo wbrew pozorom nawet rasizm nie zna koloru skóry.


Wiedziałam, że czasami ludzie mówią nie dlatego, że mają coś ważnego do powiedzenia.
Mówią, gdyż bardzo chcą zostać wysłuchani.


Małe wielkie rzeczy, to opowieść o władzy, uprzedzeniach, rasizmie i stereotypach, które wciąż są żywe. Jodi Picoult wyciągnęła trupa z amerykańskiej szafy narodowej i stworzyła opowieść, która jest ponadczasowa i będzie aktualna przez wiele lat. U Jodi Picoult nic nie jest oczywiste. Pokazuje ona uprzedzenia rasowe, przywileje, sprawiedliwość, empatię i zadaje pytanie, wiele pytań, na które trudno znaleźć proste odpowiedzi.

Jodi Picoult, biała kobieta, biała pisarka stworzyła powieść Małe wielkie rzeczy, która emanuje empatią, szczerością i wnikliwością. Jodi nikogo nie wybiela, nikogo nie oczernia, opisuje to co widzi. 

Nie pozostaje mi nic innego jak polecić powieść. Na dzień dzisiejszy jest to jedna z najważniejszych powieści wydanych w 2017 roku, ale myślę, że stanie się ona wkrótce najważniejszą powieścią ostatnich kilkunastu lat.


Za egzemplarz przedpremierowy 
dziękuję wydawnictwu


Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)