Menu

POZNAJ/PRZECZYTAJ/POKOCHAJ

Takashi Hiraide - Kot, który spadł z nieba



Małżeństwo trzydziestolatków mieszkające w małym wynajętym domku w jednej ze spokojniejszych dzielnic Tokio. W domku, który wynajmują od starszej pani nie można trzymać, ani dzieci, ani zwierząt. Sytuacja szybko się jednak zmienia, kiedy ich sąsiadka wprowadza się z dzieckiem, a następnie dziecko otrzymuje od niej kota.

Chibi to kotka, która każdego dnia zjawia się w ogródku małżeństwa, nikt jej nie zaprasza, przychodzi z własnej woli. Wkracza ona do życia dwójki spokojnych ludzi i powoli się w nim zadomawia. Początkowo małżeństwo tylko ją obserwuje i o niej rozmawia, następnie zaczyna o nią dbać, bawią się razem, karmią ją i wreszcie zapraszają do swojego domu, gdzie kotka uwielbia spać. Chibi zbliża do siebie małżonków, skłania do radości, do cieszenia się z każdego dnia, do przemyśleń o przeznaczeniu i upływającym czasie.


Tytuł: Kot, który spadł z nieba
Autor: Takashi Hiraide
Wydawnictwo 
Uniwersytetu Jagiellońskiego

Takashi Hiraide to Japoński poeta i krytyk literacki. Mieszka na przedmieściach wraz ze swoją żoną poetką i kotem, ale przede wszystkim ma naprawdę lekkie pióro, a także dar przekazywania tego co najważniejsze w prostych słowach. Co więcej powiedziałabym, że w sposób skondensowany, bo jego książeczka liczy niewiele ponad 100 stron, a zawiera w sobie naprawdę ważne przesłanie.


Bohaterami Kot, który spadł z nieba jest trzydziestoletnie małżeństwo. Autor nie nadaje im imion, nie są one ważne dla tej powieści. W tej książce ludzie w ogóle nie noszą imion, są tylko "starszą panią", "sąsiadką", "dzieckiem sąsiadki", jedyną postacią, która ma imię jest kot, a nazywa się Chibi, co znaczy mały.

Autor pisze o czasie, w którym w Japonii wszyscy pędzili za pieniędzmi i marzyli tylko o tym, żeby je wydawać. Ceny ziemi były niebotycznie wysokie, a pracoholizm był obowiązkowy. To właśnie na takim tle autor zbudował swoją opowieść, w której wykreował małżeństwo trzydziestolatków, które chciało uciec od przemijania, rozumianego jako nieuniknione fatum sprowadzone do niebezpiecznego i niszczącego żywiołu. Małżeństwu w ucieczce miał pomóc dom na niewielkim osiedlu, a niespodziewanie także Chibi, która wkroczyła w ich uporządkowany świat, wprowadzając nienachalne zmiany. Małżeństwo zaczyna patrzeć na świat oczami Chibi, dostrzegając ulotne chwile dnia codziennego, ciesząc się z drobiazgów i widząc jak piękne może być życie.  Chibi stała się domownikiem, a bezdzietne małżeństwo zaczęło się o nią troszczyć i nim się obejrzeli nie mogli wyobrazić sobie bez niej życia. Mimo wszystko świat nadal trwał, przemijał, a widać to w chorobie i śmierci.

Kota co prawda jeszcze nie mam, ale myślę, że ta powieść spodoba się wszystkim kociarzom. Jeśli pominąć to całe przemijanie i naprawdę dobre przesłanie jakie autor zawarł w powieści, to trzeba przyznać, że w sposób cudowny wykreował postać kota. Chibi jest kotką nie tylko niezwykle piękną, ale także wyjątkową na tle innych. Chadza własnymi ścieżkami, sama dobiera sobie towarzyszy życia, planuje swój dzień w pełni samodzielnie i nie można jej do niczego zmusić, bo to ona decyduje czy ktoś może ją pogłaskać, czy może ją nakarmić lub wziąć na ręce, nikt nie jest w stanie jej do niczego zmusić.


Jak to możliwe, że ktoś, kto tak głęboko wniknął do naszego domu i serca, nadal jest tylko gościem.

Kot, który spadł z nieba, to powieść, która ma niesamowity klimat. Jest w niej trochę szarej codzienności i monotonii, ale są też momenty wesołe, te ulotne chwile łatwo wyłapać, a zazwyczaj wiążą się właśnie z niezaplanowanymi wizytami Chibi. Na uwagę zasługuje również styl autora oraz cudowne przesłanie, które zawarł w powieści. Serdecznie polecam :)

Za egzemplarz dziękuję


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka