Olga Rudnicka - Życie na wynos [PRZEDPREMIEROWO]



Skoro ja jestem w szpitalu i policja jest w szpitalu, to znaczy, że albo ja zrobiłam coś komuś, albo to mnie ktoś coś zrobił. [...] Niech pan tylko nie mówi, że zginęła moja matka albo teściowa. Nikt nie uwierzyłby, że skrzywdziłam je przypadkiem.

Panią Emilię Przecinek i jej zwariowaną rodzinę, na którą składają się: dwa pterodaktyle (czyli mama i teściowa), Kropeczka (córka najbardziej dorosła), Kropeczek (dziecko, które nigdy nie dorośnie) poznaliśmy w poprzednim tomie, w którym to jeszcze Emilia Przecinek męża Cezarego miała, ale to już dawne czasy, bo ten aktualnie w więzieniu wyrok swój odsiaduje. 

Zastanawiacie się co Emilia Przecinek i jej szalona rodzinka zmalowali w tym tomie? Cóż...niczego Wam nie zdradzę, ale uwierzcie mi, że ta książka jest....ŚMIECHU WARTA.

Tytuł: Życie na wynos
Autor: Olga Rudnicka
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Premiera: 9 maj 2017 r.

Emilia Przecinek to bardzo znana autorka powieści dla kobiet; czterdziestolatka; rozwódka; matka dwójki nastolatków; obciążona kredytem hipotecznym do pilnego spłacenia; zaprzyjaźniona z szaloną i rozwiązłą agentką Paluch oraz matką i teściową z nią mieszkającymi.

Kropeczka i Kropeczek niebawem się usamodzielnią i nie wyobrażają sobie sytuacji, w której ich kochana w gruncie rzeczy matka zostać miałaby sama z dwoma pterodaktylami, jak to pieszczotliwie określano Adelę (matkę) i Jadwigę (teściową), zawsze w duecie, bo przecież panie żyły w ścisłej symbiozie. Z tego względu dzieci postanawiają namówić matkę na randki i tak Emilia Przecinek ląduje na portalu randkowym, ale to nie są jedyne jej problemy.

Agentka Paluch ubzdurała sobie, że w jej powieściach brakuje pikanterii, a potwierdza to nawet jej własna siedemdziesięcioletnia matka w dodatku córka uświadamia ją brutalnie, że mężczyźni, których tworzy w rzeczywistości nie istnieją co jest dla pisarki druzgocące. I chociaż przed sceną erotyczną broni się rękami i nogami postanawia coś z tym zrobić.

Emilia Przecinek pewnego dnia schodzi do swojej piwnicy po ogórki własnej roboty. W miejscu tym znajduje nogi, nogi w spodniach od garnituru, co gorsza jednak nogi nie żyjące, a już najgorsze, że nogi zamordowane...

Jak pusta głowa, to nie ma się co zepsuć.

Bohaterowie to zdecydowanie najmocniejsza strona tej powieści. Gwarantuję, że nie zapomnicie o żadnym z nich, nawet jeśli jego rola w tej powieści była marginalna. Każdy z nich z czegoś zasłynął albo po prostu miał coś w sobie.

Dorosła Kropeczka wiecznie Kinga-mistrza cytująca; nigdy niedorosły Kropeczek co to zombiaki zabija a w pokoju karton ludzkich rozmiarów posiada; przebojowa Emilia Przecinek, która nawija jak najęta i niekoniecznie orientuje się w rzeczywistości; dwa pterodaktyle wiecznie spisku poszukujące; przystojny i nieśmiały policjant; nienawidzący pacjentów dr Perełka co to w domu spodni nie nosił oraz policjantka Rzepka czy też Kolanko, o której wszyscy zapominali, a to dopiero początek plejady doskonałych bohaterów.

Dobrze, że nie piszesz powieści kryminalnych,
bo pewnie zapomniałabyś stworzyć postać mordercy.

Olga Rudnicka nie tylko świetnie radzi sobie z bohaterami, ale także z fabułą. W jej powieści nie ma czasu na zebranie oddechu, cały czas się dzieje, a kiedy weźmie się już powieść do ręki to nie ma mowy o jej odłożeniu dopóki się jej w całości nie pochłonie.

Perypetie pewnych nóg w piwnicy nieżyjących, rodziny Przecinków i ich przyjaciół zwalają czytelnika z nóg. Podczas czytania nie raz wybuchniemy śmiechem i zdecydowanie nie będziemy się nudzić, a autorka nieraz zaskoczy nas rozwojem wypadków.

Gdyby terrorysta podłożył bombę, żeby pozbyć się mojej matki i teściowej, jestem więcej niż pewna, że działałby w samoobronie.

Olga Rudnicka w Życiu na wynos nie zawodzi. Uwielbiam jej styl, bohaterów, których konstruuje oraz fabułę pełną pomyłek, omyłek i czego tam jeszcze do tego trzeba. Drugi tom nie zawodzi, trzyma poziom pierwszego, chociaż jest odrobinę mniej zabawny (tak, tak podczas czytania pierwszego tomu uroniłam mnóstwo śmiechowych łez, a podczas czytania drugiego śmiałam się, ale płaczu ze śmiechu nie odnotowałam). Zdecydowanie polecam i mam nadzieję, że autorka napisze coś jeszcze o Emilii Przecinek i jej zwariowanej rodzince :)

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu

Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)