Menu

POZNAJ/PRZECZYTAJ/POKOCHAJ

Paulina Świst - Prokurator [PRZEDPREMIEROWO]


Ostry seks, ostry język, ostra akcja. Jeszcze żadna nowa gwiazda nie eksplodowała z taką siłą na firmamencie polskiego kryminału. Taki o to tekst widnieje na okładce. Cóż mogę napisać? Uwielbiam specjalistów od reklamy, a akurat wydawnictwo Akurat ma ich całkiem niezłych...

Prokurator, to debiut, podobno brawurowy, cenionej prawniczki ukrywającej się pod pseudonimem Paulina Świst. Prawdziwego nazwiska autorki nie poznamy prawdopodobnie nigdy, gdyż w jej powieści za dużo jest bulwersującej prawdy o funkcjonowaniu polskiego wymiaru sprawiedliwości. To według wydawnictwa Akurat. A co ja sądzę o tym debiucie? Chyba mamy odmienne zdania, chociaż może niekoniecznie?

Tytuł: Prokurator
Autor: Paulina Świst
Wydawnictwo: Akurat
Data premiery: 24 maj 2017 r.

Kinga Błońska - błyskotliwy adwokat, atrakcyjna trzydziestolatka, która jeszcze nie tak dawno temu była całkiem szczęśliwa w małżeństwie, niestety to się skończyło po zdradzie męża. Teraz przybywa do Gliwic, żeby wygrać sprawę o wszystko jako obrońca "Szarego" - groźnego szefa zorganizowanej grupy przestępczej, która od lat terroryzowała Śląsk. Dlaczego podjęła się tej obrony? Po co?

Łukasz Zimnicki - zawzięty i przystojny prokurator postanawia jak zwykle odreagować swoją ciężką pracę w dyskotece. Szuka małolaty, z którą mógłby spędzić noc. W klubie jego uwagę zwraca ładna trzydziestolatka, za stara jak na jego standardy, ale interesująca. Po zaledwie kilku minutach niezobowiązującej rozmowy lądują w łóżku.

Kinga budzi się z ogromnym kacem moralnym po swojej pierwszej w życiu przygodzie na jedną noc. Wymyka się nad ranem z mieszkania poznanego dopiero co Łukasza, z którym spędziła upojną noc i udaje się do siebie, mając nadzieję na to, że nigdy więcej go nie spotka. Szybko przygotowuje się na rozprawę "Szarego". W sądzie poznaje prokuratora Zimnickiego, oskarżyciela w sprawie "Szarego", jej przeciwnika, a jednocześnie kochanka z poprzedniej nocy.

Zimnicki powinien się wycofać ze sprawy, ale tego nie robi. Nie powinien również nigdy więcej spotkać się po pracy z Błońską, szczególnie nigdy więcej nie powinien spędzać z nią kolejnej upojnej nocy. No właśnie, nie powinien, ale niekoniecznie mu się to udaje...

To jest jak hazard, jeśli za pierwszy razem wygrasz, to trudno przestać.


Zacznijmy od tego, że to debiut. Czy dobry? Tak. Czy ciekawy? Na pewno. Czy pozbawiony mankamentów? Nie. A skoro nie jest idealny to zacznijmy w końcu recenzję, do której napisania zbierałam się dosyć długo.

Na początku warto pochwalić styl autorki, jest lekki. Trzeba również oddać autorce, że jej bohaterowie mają celne i mocne riposty. Książka bardzo szybko porywa czytelnika i nie puszcza do ostatniej strony. Przygoda z nią jest interesująca, przyjemna i niezwykle szybka. 

Powieść nie została podzielona na rozdziały, ale zupełnie nie przeszkadza to podczas czytania. Wszystkie wydarzenia obserwujemy z punktu widzenia dwóch narratorów pierwszoosobowych: Łukasza Zimnickiego i Kingi Błońskiej, których relacje cały czas się przeplatają.

Akcja powieści początkowo rozwija się powoli, a później następuje nieoczekiwany zwrot akcji i wszystko gna na łeb na szyję, zmierzając w jednym kierunku. Powieść nie jest specjalnie rozbudowana fabularnie. Autorka skupiła się na jednym wątku, którym była sprawa "Szarego" i wszystkim co się z nią wiąże, a więc siłą rzeczy głównie na postaciach: oskarżyciela i obrońcy. Myślę, że w tym wypadku można to autorce zaliczyć na plus.

Łukasz Zimnicki to przystojny prokurator, dla którego najwyższą wartością w życiu jest praca. Wieczorami relaksuje się w pubie swojego brata przy dobrym alkoholu i w towarzystwie kobiet o wiele od niego młodszych, z którymi spędza upojne noce. To postać ciekawa i złożona, zorientowana na osiągnięcie określonego celu. Ma bardzo trudny charakter i podejmuje interesujące decyzje, które czasami niewiele mają wspólnego z tymi, które rzeczywiście powinny zostać podjęte. Łukasz Zimnicki jest zbudowany trochę na zasadzie kontrastu. Prokurator teoretycznie powinien mieć nieposzlakowaną opinię, a u niego z nią raczej słabo. Ta postać wyszła autorce. Jestem pewna, że niejedna czytelniczka polubi pana prokuratora.

Miałam jednak duży problem ze zrozumieniem konstrukcji postaci Kingi Błońskiej. To kobieta, która z jednej strony jest błyskotliwą panią adwokat, a z drugiej totalną idiotką w życiu prywatnym, podejmująca często irracjonalne decyzje. Myślę, że wiem co chciała osiągnąć autorkę, ale raczej jej to nie wyszło. To nie jest postać zbudowana z kontrastów czy przeciwności, tutaj po prostu coś zgrzyta i to nawet bardzo.

Dodam tylko jeszcze, że jak na mój gust autorka mogła dopracować relacje pomiędzy dwójką głównych bohaterów, po prostu jeszcze trochę je rozwinąć.

Kiedy widzę na okładce słowa "ostry seks" od razu włącza mi się czerwona lampka i zastanawiam się czy sięgać po książkę, inni czytelnicy mają zgoła odmiennie. Jak jest? Mamy kilka scen i dużo scen erotycznych "zasugerowanych". Mnie to osobiście pasowało, to nie jest w końcu powieść erotyczna, a kryminał, ale tak na wszelki wypadek ostrzegam.

Fabuła została zbudowana na wątku tajemnicy adwokackiej. Nie chcę za wiele o tym pisać, bo mogłabym Wam przez przypadek zepsuć zabawę, ale szczerze mówiąc mam co do tego mieszane uczucia. Z jednej strony napędzało to całą akcję, z drugiej było nierealne, autorka w pewnym momencie przedobrzyła. Tajemnica adwokacka w końcu istnieje i z jakiegoś powodu powstała. Fabuła zdecydowanie przez to straciła, szczególnie, że została na tym wątku oparta. Takich mało realnych (bo w końcu wszystko się może zdarzyć) scen było kilka.

Czy to kryminał? I tak. I nie. Z jednej strony mamy rozprawę sądową, z drugiej śledztwo i nieoczekiwane zwroty akcji. Mamy również warstwę uczuciową. Strzelałabym raczej w kierunku powieści obyczajowej z kryminalnym tłem, ale to już takie moje małe czepialstwo nie mające wpływu na ocenę. 

Boję się, że umrze tylko po to, by mi zrobić na złość.

Prokurator, to dobry debiut, chociaż niepozbawiony wad. Autorka miała ciekawy pomysł i zgrabnie skonstruowała fabułę. Udało jej się stworzyć wyrazistego głównego bohatera, którego da się lubić i jedną mniej udaną kreację, ale jak to kobietę bardziej interesuje mnie ta męska postać. Faktem jest, że powieść czyta się niezwykle szybko, bo fabuła wciąga czytelnika, który jak najszybciej chce poznać zakończenie tej sprawy, która rozpoczęła się w nocnym klubie. Nie przypadł mi jednak do gustu sposób wykorzystania tajemnicy adwokackiej, odrobinę wydało mi się to nierealne. Natomiast jestem niezwykle ciekawa tego co autorka wymyśli następnym razem. Powieść polecam, bo pomijając to co napisałam naprawdę wciąga i takiego Zimnickiego warto poznać ;)


Za egzemplarz książki dziękuję

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka