Anna Gibasiewicz - Baśń o perle



Cóż obchodzą mnie jakieś płaczące matki. 
Przecież najważniejsze jest moje szczęście.

Ostatni raz sięgnęłam po baśń kiedy byłam mała. Nie prawda! W zasadzie całkiem niedawno wróciłam do baśni Andersena i braci Grimm w poszukiwaniu inspiracji do kolejnej książki. Co najbardziej lubię w baśniach? To że nie można być na nie za starym, bo każda baśń niesie za sobą morał. Jedna lepszy, druga gorszy. A jak jest z powieścią Anny Gibasiewicz? Czy ona również niesie za sobą morał?


Elwika to rozpieszczona jedynaczka. Wychowuje ją samotnie ojciec, który jest kupcem i stara się spełnić każdą zachciankę swojej córki. Naprawdę przychyliłby jej nie ba gdyby tylko mógł. Niestety Elwika zdecydowanie na to nie zasługuje. Jest samolubna, zachłanna i za bardzo skupiona na sobie, żeby dostrzec coś poza czubkiem własnego nosa.

Stary kupiec martwi się o swoją córkę. Pragnie, żeby wyszła za mąż i była szczęśliwa, niestety to wydaje się marzeniem niezwykle odległym. Ojciec wyprawia dla niej przyjęcia, na które zjeżdżają młodzieńcy z różnych krain, ale Elwika żadnemu z nich nie poświęca dostatecznie dużo czasu. Nie pragnie ich poznać, interesują ją tylko drogie upominki i uwaga, którą jej poświęcają.

Tytuł: Baśń o perle
Autor: Anna Gibasiewicz
Wydawnictwo: Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza

Pewnego dnia do Elwiki przychodzi kruk i opowiada jej o perle, która nie tylko jest najpiękniejsza na świecie, ale może również dać Elwice coś o czym marzą wszystkie kobiety bez wyjątku - idealnego mężczyznę. Elwika wierzy krukowi i pragnie posiąść perłę, która ofiaruje jej miłość pewnego młodzieńca.

Stary kupiec wyrusza w swoją najdłuższą i najtrudniejszą podróż po perłę, która ma przynieść jego ukochanej córce szczęście. Czy jednak tak się właśnie stanie?



Baśń ta jest niezwykle krótka, ale zawartych w niej zostało mnóstwo refleksji i prawd, których im szybciej się nauczymy tym lepiej. Szczególnie w dzisiejszym świecie, w którym coraz więcej pożądamy i w tym pędzie po bogactwa nie potrafimy się zatrzymać.

Perła w powieści ma być symbolem próżności. Każdy kto posiada perłę przestaje zauważać wszystkich innych wokół siebie. Nie widzi ich krzywdy, bólu i cierpienia. Osobę, która nosi perłę interesuje tylko ona sama, jej piękno.

Jakim sposobem mogą być szczęśliwi, 
skoro żyją tak biednie?

Baśń o perle autorstwa Anny Gibasiewicz to krótka, a zarazem niezwykle pouczająca historia, która mogłaby spokojnie być omawiana na zajęciach języka polskiego.

Ta baśń każdego czytelnika nauczy, że w życiu nie warto być skupionym na sobie, bo dopiero dostrzeżenie drugiego człowieka i jego uczuć może dać nam prawdziwe szczęście.

Za egzemplarz dziękuję autorce.
Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)