Menu

POZNAJ/PRZECZYTAJ/POKOCHAJ

Przemysław Borkowski - Zakładnik


Tytuł: Zakładnik
Autor: Przemysław Borkowski
Wydawnictwo: Czwarta Strona

Znajdujemy się w studiu telewizyjnym podczas porannego programu na żywo. Atrakcyjna dziennikarka rozmawia ze swoimi gośćmi, jednym z nich jest psycholog-terapeuta, który dopiero niedawno wrócił do zawodu. Rozmawiają o tym, że niektórzy ludzie przebierają się za wielkie pluszaki. 

Nagle do studia wkracza uzbrojony mężczyzna. Wygląda przeciętnie, jest spokojny i zrezygnowany, ale ma broń i bierze zakładników. Psycholog-terapeuta podejmuje się negocjacji, ale nie wychodzi mu to najlepiej. Mężczyzna od początku jest zorientowany na osiągnięcie celu, nic go nie interesuje. Zabija jednego z zakładników, robi to pod czujnym okiem kamery. Następnie odczytuje bezsensowne oświadczenie i popełnia samobójstwo.

Kto boi się mylić, ten nigdy nie dojdzie do prawdy.

Kim był mężczyzna, który tego dnia wszedł do studia telewizyjnego, zamordował jednego zakładnika, a później popełnił samobójstwo? Wyglądał na zwyczajnego człowieka. Był mężczyzną i ojcem, przedsiębiorcą, przykładnym obywatelem. Co pchnęło go do tego czynu? Czy zwariował? Czy miał jakiś cel?

Psycholog-terapeuta Zygmunt Rozłucki i dziennikarka Karolina Karczewska byli tego dnia w studiu. Wspólnie zaczynają pracować nad reportażem, podróżując śladami zamachowca wgłąb jego przeszłości. Wierzą, że to właśnie w niej znajdą odpowiedź na dręczące wszystkich pytanie: "dlaczego?". Wkrótce okazuje się, że ta sprawa ma drugie dno, które może komuś poważnie zagrażać...


Przemysław Borkowski to pan, którego powinniście już znać. Od 1995 r. jest jednym z członków i autorów tekstów Kabaretu Moralnego Niepokoju. Pisał dla portalu Onet.pl, dziennika "Metropol", miesięcznika "Kariera" i "Przekroju". Jego wiersze i opowiadania były publikowane na łamach "Frondy", "Odry" i "Twórczości", jest także autorem dwóch powieści i zbioru opowiadań.

Kabaret Moralnego Niepokoju oczywiście znam, no bo kto nie? Zresztą w tym roku będą w moim rodzinnym mieście i chyba nawet już raz byli. Tak czy tak, tego przemiłego pana spotkałam na Warszawskich Targach Książki. Powiem więcej, to ja pierwsza do autora dotarłam! Na jego stoisku byłam jeszcze przed nim, chodź raz nie stałam w kolejce ;) 

Powieść co prawda miałam odłożyć na później, ale ta przeklęta okładka jest tak magnetyczna, że nie mogłam się od niej oderwać, po prostu zaczęłam czytać...

Wszelkie wyrazy współczucia prosimy zachować dla osób bardziej potrzebujących - poleciłby napisać w nekrologu. - Polityków niewybranych na kolejną kadencję, wyrzuconych z pracy prezenterek pogody oraz tych, którzy o drugiej w nocy w całodobowym sklepie przez pomyłkę kupili zgrzewkę piwa bezalkoholowego.

Zakładnik zdecydowanie nie wciąga od pierwszej strony. Przebrnęłam przez początek i myślałam, że będę na nie. Nic mi się tam nie podobało, ale wiecie co? To było tylko kilka pierwszych stron, zaledwie dwa rozdziały! Później było zdecydowanie lepiej, a od książki nie mogłam się po prostu oderwać.

Przemysław Borkowski ma świetny styl, który sprawi, że wiele osób z przyjemnością sięgnie po jego książkę. Dostateczna dawka ironii i sarkazmu pozwoliła mu stworzyć zgrabne dialogi, które niejednokrotnie wywołują uśmiech na twarzy czytelnika. I spokojnie autor potrafi również budować napięcie.

Przede wszystkim zaskoczyła mnie zdolność obserwacji autora. Obserwuje on świat i odziera go z obłudy, podgląda ludzi i wyciąga ciekawe wnioski na temat ich życia. Buduje realne motywy ich działania i wkracza w meandry ludzkiej psychiki. Ta historia jest niezwykle autentyczna. Nie ma w niej motywów, działań, decyzji, do których można byłoby się przyczepić. Wszystko jest realne i przez to tak bardzo intrygujące.

Autor porusza w Zakładniku bardzo wiele realnych motywów, którymi kierują się bohaterowie. Początkowo wydawało mi się, że autor odrobinę przesadził. W książce znajdziemy bardzo wiele wątków psychologicznych, wśród nich i molestowanie seksualne, szantaż, syndrom sztokholmski. Muszę jednak przyznać, że cała fabuła się broni.

Warto również wspomnieć o zagadce, bo jak to w kryminałach bywa i zagadka musi się pojawić. Autor zaczyna swoją powieść od sceny w studiu telewizyjnym. Początkowo wydaje się, że mężczyzna był szalony, ale im bardziej dwójka głównych bohaterów angażuje się w śledztwo tym więcej odkrywają. Uwierzcie mi jednak, że ciężko odkryć rozwiązanie tej zagadki, a ja nie zdradzę Wam nic więcej.

Życie to w ogóle nie jest łatwa impreza. Większość ludzi jest znacznie bardziej nieszczęśliwa, niż to się wydaje na pierwszy rzut oka, i znacznie mniej dojrzała. Spora część żyje na granicy rozpaczy. Uczą swoje dzieci pływać, a sami z trudnością utrzymują się na powierzchni.

Zakładnik Przemysława Borkowskiego to powieść, którą zdecydowanie Wam polecam. Przede wszystkim spodoba się osobom, które uwielbiają kryminały, ale także tym, którzy lubią powieści psychologiczne. Myślę, że nawet niektóre osoby szaleńczo zakochane w powieściach obyczajowych będą usatysfakcjonowane. 

A jak widać na zdjęciu ja posiadam dwie książki. Przede wszystkim dzięki uprzejmości Czwartej Strony, ale także Poczcie Polskiej, która nie zawsze dostarcza przesyłki na czas, a skoro książki są dwie to jutro zorganizuję konkurs, w którym będziecie mogli zgarnąć Zakładnika.

Za egzemplarz, dwa egzemplarze dziękuję wydawnictwu

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka