Wojtek Miłoszewski - Inwazja


Po książkę Inwazja sięgnęłam z czystej ciekawości. Wojtek Miłoszewski jest scenarzystą serialu "Wataha" dla HBO (nie oglądałam) oraz serialu "Prokurator" na TVP 2 (oglądałam) i właśnie z tego powodu postanowiłam dać mu szansę, nie dzięki nazwisku. Czy Inwazja jest dobra? To dosyć trudne pytanie. Sama nie do końca wiem co o niej myśleć...

Tytuł: Inwazja
Autor: Wojtek Miłoszewski
Wydawnictwo: WAB

Wojska rosyjskie wchodzą na terytorium Polski. Nie, to nie lekcja historii, ani czyjeś wspomnienia. To się dzieje właśnie teraz. W cywilizowanym świecie, w dobie komputerów, Internetu i supermarketów, w których produkty nigdy się nie kończą.

Wojna zastaje Michała, kiedy próbuje wybrnąć z kredytu wziętego we frankach, a także w momencie, w którym jego żona informuje go o trzeciej ciąży, a on sam traci pracę, z której i tak nie byłby w stanie wyżywić rodziny.

Danuta wcale nie jest córeczką tatusia, jest córeczką, która swojego tatusia słucha i wypełnia każde jego polecenie nawet te najgorsze, w każdym czasie. Są jednak rzeczy, których nawet w czasie wojny nie można wybaczyć, a wojna zmienia ludzi.

Roman wrócił do Polski, chcąc zmienić swoje życie. Powraca do służby i jako dowódca prowadzi swoich żołnierzy w nierównej walce z Rosjanami, która praktycznie nie ma szans na powodzenie.

Warszawa ponownie płonie. Czy tym razem Polska również przestanie istnieć?

Bądź zabójcą, będziesz królem.

Pomysł - świetny i niestety do tej pory budzi u mnie nieprzyjemne dreszcze. Zdecydowanie wolę czytać o wojnie w 2059 roku, a nie teraz, nie tak jakby to mogło się wydarzyć naprawdę. 

Wybranie ciekawych bohaterów, którzy mają swoje życie i każdego wojna zastaje na innym jego etapie. I tak mamy Michała, który wraz z żoną i dwójką dzieci ledwo wiążą koniec z końcem. Nie pomaga im w tym kredyt wzięty we frankach i utrata i tak kiepsko płatnej pracy oraz trzecia ciąża. Danutę, która wypełnia wszystkie polecenia ojca i chociaż bardzo chce to nawet nie próbuje się uwolnić od tej toksycznej relacji, która ich łączy. Stary Wojnarowicz jest bogaty, więc pomimo wybuchu wojny niczego im nie brakuje. Mają prąd, wodę, jedzenie, leki, a to wszystko to teraz towary deficytowe. Gromadzą również złoto, za które teraz można było kupić wszystko. Wojnarowicz to osoba bez duszy i sumienia, która zrobi wszystko by przeżyć i dużo na wojnie zarobić. Czy Danuta w końcu to dostrzeże i uwolni się spod jego wpływu? Z kolei Roman jest byłym żołnierzem, który starał się sobie życie poza granicami kraju. Kiedy jednak wojna wisi w powietrzu wraca do kraju i bierze na swoje barki dowodzenie nad grupą żołnierzy, których prowadzi praktycznie na pewną śmierć. To w jaki sposób autor ukazał bohaterów było ciekawe. Wskazał sposoby ich sposoby na przetrwanie, wybory, zmiany które w nich zachodziły.

Strona militarna. Szczerze? Mam ją gdzieś. O militariach nie wiem nic, także dla mnie wyglądało to realnie. Nawet jeśli autor dokonał jakiś przeinaczeń w tym konkretnym temacie to choćbym padła nie dostrzegłabym ich. Laicy powinni być zadowoleni, inni? Nie mam pojęcia.

Realia. W książce jest trochę o światowej polityce. Mnóstwo przemyśleń w części trafnych na temat tego jak mogłyby wyglądać realia kolejnego konfliktu zbrojnego oraz o tym jakie skutki mogą przynieść czystki naszego Ministra Obrony Narodowej.

Wiecznie to samo, pomyślał gorzko, kolejny raz w historii tego świata ktoś zajmie morze gruzów i trupów, zatknie swoją flagę i zakrzyknie z obłąkańczą egzaltacją: "Zwyciężyliśmy!"

Nie wyszła polityka. Nie chodzi nawet o to, że autor wtłoczył w powieść własne poglądy, ale o brak rozeznania w tym temacie. Wątki polityczne były pourywane, wrzucone do fabuły w sposób nie do końca przemyślany. Chiny, Ameryka, Polska, Rosja, światowa polityka w wykonaniu autora nie była najlepszym pomysłem. Myślę, że najlepiej autor skomentował nasze podwórko i nastroje tutaj panujące, ale to i tak nie ratuje w całości tego wątku. A jedyne zamieszanie w świecie polityki to użycie przez autora prawdziwych imion i nazwisk, zamiast fikcyjnych.

Powieść ma źle skonstruowaną fabułę. To jeden wielki chaos. Wtrącane wątki polityczne pomiędzy rozdziały dotyczące walk. Powracanie do różnych bohaterów i wplatanie rozdziałów opisujących wydarzenia, które niekoniecznie mają coś wspólnego z fabułą powieści i niewiele do niej wnoszą.

Tak, to jest wojna. Prawdziwa! W geście solidarności z Polską możecie już zacząć zmieniać swoje zdjęcia profilowe na Facebooku.

Inwazja to debiut, po którym spodziewałam się trochę więcej.  Autor wybrał bohaterów z różnych środowisk i ciekawie zaplanował ich poczynania w trudnym czasie wojny. Tak jak mówiłam, nie mogę ocenić wątku militarnego. Mnie osobiście cały klimat powieści przypadł do gustu. Wstrząsnęła mną również realność podobnego scenariusza. Pod tym kątem książka wywołała niepokój, wciągnęła mnie. Z drugiej jednak strony kiepskie wątki polityczne, wciśnięte do akcji od niechcenia oraz chaotyczna konstrukcja fabuły nie wzbudziły mojej sympatii. Czy przeczytam drugi tom? Pewnie tak. Z ciekawości. Chcę zobaczyć czy autor po debiucie podniesie się i będzie lepiej, czy spadnie niżej.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu WAB

Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)