Johanna Mo - Tak sobie wyobrażałam śmierć


Tak sobie wyobrażałam śmierć to jedna z pierwszych pozycji wydana przez Editio Black, a zapewniam Was, że kryminałów w tej serii Wam nie zabraknie. Jesteście ciekawi tej pozycji? Słusznie, ja również byłam.

Tytuł: Tak sobie wyobrażałam śmierć
Autor: Johanna Mo
Wydawnictwo: Editio Black

Przeszłość. Każdy z nas jakąś ma. Jedni szczęśliwą, drudzy taką o której woleliby zapomnieć. Najgorsze jest to, że przeszłości nie da się wymazać, a ona lubi powracać w najmniej oczekiwanym momencie. 

Helena Mobacke również ma przeszłość. Jeszcze jakiś czas temu była bardzo znaną policjantką z niezliczonymi sukcesami na koncie. Wydarzyło się jednak w jej życiu coś co zmieniło je nieodwracalnie. Jej ukochany synek Anton zginął, a jego zabójca do tej pory chodzi wolny po ulicach. Mimo to po roku opłakiwania go Helena postanawia powrócić do pracy i zostaje szefem grupy dochodzeniowej w komendzie Sztokholm Południe.

23 sierpnia 2010 rok. Helena Mobacke od razu po powrocie zostaje rzucona na głęboką wodę. Rozpoczyna śledztwo w sprawie młodego chłopaka, który został wepchnięty pod nadjeżdżające metro. Nikt nie jest w stanie podać dokładnego rysopisu sprawcy, ani wskazać motywu działania, aż wkrótce ginie kolejna osoba z pozoru w ogóle nie powiązana z pierwszą ofiarą. Helena jest szefową, powinna pokazać co potrafi, ale ciężko jej skupić się na pracy, wciąż myśli o synu. W zespole Heleny nie wszystkim podoba się jej zachowanie. Czy w ogóle podoła? Ile osób jeszcze zginie?


To co zaskakuje to grubość książki. Ta pozycja oraz Tajemnicza Wyspa, o której niebawem opowie Wam Kamila to książki krótkie. Jak na szwedzkie kryminały nawet bardzo krótkie. Kolejny brytyjski kryminał również nie grzeszy rozmiarem. Ta uwaga oczywiście nie ma nic wspólnego z treścią książki, która jest dobra, ale to zaskakujące. Jestem ciekawa czy Editio Black zdecyduje się wydać jakąś grubszą pozycję. No, ale dosyć bzdur. Przejdźmy do sedna :)

W wieku czterdziestu czterech lat. Jeszcze nie jestem gotowa na życie w przechowalni.

Helena Mobacke to intrygująca kreacja. Z jednej strony była odnoszącą sukcesy policjantką, a z drugiej szczęśliwą matką. Jej praca odebrała jej jedno i drugie. Jej syn zginął, został zamordowany, a sprawcy nie ujęto. Nie łatwo poradzić sobie z czymś takim. Mimo to, po roku Helena postanawia powrócić do pracy, żeby nie zwariować. Nie można jednak powiedzieć, że jest jej lekko. Dręczą ją dziennikarze, którzy niegdyś ją uwielbiali. Sprawa zabójstwa nastolatka ciąży jej, tak jak ból rodziców po jego stracie. W zespole narasta bunt, bo nie wszyscy akceptują jej decyzję, za to widzą jej słabości. Dodatkowo ona sama sobie nie radzi. Boi się, że angażując się w sprawę zapomni o swoim dziecku. To bardzo ciekawa kreacja, którą warto poznać.

Jest tak jakby każdy dzień był walką, żeby utrzymać się w pionie. W niczym nie widzę żadnego sensu.

Bardzo ciekawa zagadka kryminalna do rozwiązania. Pozbawiona oczywistych odpowiedzi za to pełna trudnych wyborów. Helena Mobacke nie ma łatwej sprawy, dodatkowo utrzymanie emocji na wodzy kosztuje ją bardzo wiele wysiłku. Autorka ma niezwykły zmysł obserwacji, a wnioski które z niej wyciąga są trafne, niezwykle przenikliwe i dające do myślenia.

To nie wydarzenia określają człowieka, ale to, co on z nimi zrobi... Zaciska się zęby i idzie się dalej, kiedy człowiekowi jest ciężko, bo ciężko nie będzie zawsze.
Tak sobie wyobrażałam śmierć Johanny Mo to pozycja ciekawa i na pewno warta poznania. Myślę, że jest to też w pewnym stopniu pozycja uniwersalna. Osoby, które na co dzień nie sięgają po kryminały skandynawskie powinny spróbować, z kolei osoby, które to robią nie powinny czuć się zawiedziona. Intrygująca sprawa kryminalna i emocjonalne problemy policjantki zainteresują wielu czytelników.

Za egzemplarz dziękuję Editio Black.

Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)