K.N.Haner - Przebudzenie Morfeusza [PREMIEROWO]


Seria z Morfeuszem, to seria która K.N.Haner zdecydowanie wyszła. Ma ona więcej fanów niż hejterów, chyba...w sumie ciężko to stwierdzić. Tak czy tak trzeci tom serii szybko trafił na listę bestsellerów podobnie jak dwa poprzednie. Jestem również pewna, że i czwarty tom stanie się bestsellerem, no bo jak inaczej? Skupmy się jednak na trzecim tomie.

Tytuł: Przebudzenie Morfeusza
Autor: K.N.Haner
Wydawnictwo: Editio Red
Premiera: 5 lipca 2017 r.

Nie czytałeś dwóch poprzednich tomów?Nie czytaj zarysu fabuły, zawiera spoilery.

Cassandra stara się, żeby jej życie było jak najbardziej uporządkowane. Chce je ogarnąć jak najlepiej. Bez Adama, którego nie widziała od dłuższego czasu. Pragnie o nim zapomnieć, bo jest ktoś znacznie ważniejszy od niego. Ich syn Tommy, to dla niego żyje, to dla niego się pozbierała, to dzięki niemu w życiu odnajduje szczęście. Niestety to wszystko jest ulotne. Jej serce, choć roztrzaskane na kawałki, nadal bije dla najbardziej nieodpowiedniego faceta na świecie.

Adam McKey wcale nie zniknął na zawsze. Niespodziewanie pojawia się w domu rodzinnym Cassandry, czym wywołuje w niej wiele sprzecznych emocji, od radości do skrajnej nienawiści. Wraz z Adamem oprócz przyjemnych wspomnień powracają te mroczne, o których zdecydowanie wolałaby zapomnieć, a na czele ze wspomnieniami powraca jeden z demonów - Eros. On także pamięta Cassandrę i nie zamierza jej odpuścić. Nie teraz, kiedy skończył się jej okres ochronny.

W świecie mafii walka o władzę trwa. Zemsta, wielkie pieniądze i honor to wszystko co się tak naprawdę liczy w tej rozgrywce. Nikt nie zatrzyma się przed osiągnięciem swojego celu. Stawką w tej grze są miłość, zaufanie, prawda, a nawet życie...


Ten strach czai się wszędzie i mimo że ostatnio czuję się względnie bezpieczna, nadal mam koszmary i lęki. To siedzi w mojej głowie. To mnie niszczy, ale walczę z tym. Dla mojego synka.

Lubię tę serię i zdecydowanie nie zawiodłam się na tym tomie. Kaśka jest specjalistką od kobiecych emocji, nagłych zwrotów akcji i trzymania w napięciu aż do ostatniej strony, tego nie można jej odmówić. Myślę, że jak do tej pory,  Przebudzenie Morfeusza to najlepsza książka tej serii, z wyjątkiem małego minusu, ale o tym za chwilę.


Na plus trzeba zaliczyć rozwój bohaterów. Cassandra, chociaż nadal dużo panikuje i nie do końca jest pewna kiedy powiedzieć nie, a jej przemyślenia czasem wywołują pogardliwy uśmiech, zdecydowanie zyskuje. Stała się mądrzejsza i stara się odnaleźć w tej trudniej dla siebie sytuacji, bo jest matką i to ochrona dziecka jest dla niej najważniejsza. I chociaż nadal popełnia błędy to nie jest już tak lekkomyślna jak dawniej. Nie oznacza to, że nie irytowała mnie czasami jak to ma w zwyczaju, ale naprawdę ta postać przeszła przemianę. Z kolei Adam po raz pierwszy zyskał naprawdę ludzką twarz. Morfeusz i Adam zostali oficjalnie rozdzieleni. Swoją drogą sam wątek mafii oczywiście występował, ale tak naprawdę nie grał głównej roli.


Nie można zranić kogoś, kto nie ma serca.

W tej części mniej jest scen erotycznych, chyba najmniej. Nie przeszkadza to czytelnikowi bez względu na to czego szukał w lekturze. Uważam, że to tylko udowadnia, że w tej serii jest drugie dno, a same zbliżenia bohaterów nie grają tutaj pierwszych skrzypiec. Nie oznacza to jednak, że nie jest gorąco i że napięcie pomiędzy nimi nie spowoduje kilku pożarów.


Przebudzenie Morfeusza wywraca całą historię do góry nogami. Przede wszystkim pojawia się dwóch nowych bohaterów, którzy z całą pewnością namieszają w skomplikowanym życiu Adama i Cassandry. Co więcej w tym tomie mafia nadal jest groźna, ale Adam w tej grze również zaczyna rozdawać karty, bo awansuje coraz wyżej w mafijnej hierarchii tylko po to by jak najlepiej chronić swoją rodzinę, którą cały czas próbuje odzyskać. Z tym, że w tej grze pojawia się także nowy gracz, którym jest prawo, bo organy ścigania zaczynają się coraz bardziej interesować tajemniczym klubem...

Świetnie zbudowana i lekko prowadzona fabuła, z nieoczekiwanymi zwrotami akcji została odrobinę nadszarpnięta przez zakończenie. Odniosłam wrażenie, że autorka po pierwsze za wiele chce w nim zawrzeć, po drugie nie może się na nie zdecydować. Zakończeń jest tak naprawdę kilka, a każde z nich jest urwane, w zasadzie z ostatnich kilkunastu stron książki można byłoby napisać osobną powieść. No, ale wielu czytelników i tak będzie miało złamane serce, a kolejny tom na pewno je ukoi.

Śniłam o mężczyźnie, który był dla mnie zgubą. Przeszliśmy razem przez koszmar... A teraz czas na przebudzenie.

Przebudzenie Morfeusza to godna kontynuacja dwóch poprzednich tomów. Autorka nie zawodzi, emocji targających czytelnikiem jest coraz więcej, a przyjemność z czytania tylko rośnie. Serdecznie polecam tom trzeci wszystkim, którzy na niego czekają lub przygodę z serią.


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu


Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)