Lisa Scottoline "Czekam na Ciebie" [DOROTA]



Rzadko sięgam po literaturę zagraniczną. Jeśli już, to z reguły jest to literatura skandynawska, czy kryminał a czasami thriller medyczny. Powieść obyczajowa z reguły mnie nie zadowala. Jakoś bardzo odbiega od naszej polskiej rzeczywistości. I jest troszkę „mdła”. Więc z rezerwą sięgnęłam po powieść Lisy Scottoline „Czekam na Ciebie”. Przyznam się szczerze, że dopiero po przeczytaniu zrobiłam rozeznanie co do autorki. I ze zdziwieniem stwierdziłam, że Lisa Scottoline jest autorką dwudziestu jeden powieści zajmujących czołowe miejsca na listach bestsellerów "New York Timesa", a także laureatką Nagrody im. Edgara Allana Poe. Jej książki ukazały się drukiem w trzydziestu pięciu krajach.

Tytuł: Czekam na Ciebie
Autor: Lisa Scottoline
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Christiane i Marcus Nilsson jak każde małżeństwo pragnęło potomka. Bohaterów poznajemy na przyjęciu pożegnalnym w pracy dla Christiane. Kobieta jest w ciąży i cieszy się bardzo z tego powodu. Jej mąż jest mniej entuzjastycznie nastawiony. Oczywiście chce posiadać dziecko. Szybko okazuje się, że nie on jest biologicznym ojcem dziecka. Jest bezpłodny. Po kilku latach leczenia małżeństwo decyduje się skorzystać z banku spermy.

Na wspomnianym przyjęciu kobieta zauważa w wiadomościach dawcę, którego pamięta ze zdjęć. Niejaki Zachary Jeffcoat został oskarżony o zabójstwo trzech pielęgniarek. Małżeństwo próbuje dowiedzieć się, czy oskarżony mężczyzna faktycznie jest dawcą. Jednak sposób dążenia do prawdy dzieli Nilssonów. On chce oskarżyć Bank spermy o zaniedbania w kwestii doboru dawców, ona jest temu przeciwna. Na własną rękę postanawia dowiedzieć się prawdy. Odwiedza Zacharego w więzieniu o zaostrzonym rygorze. Po rozmowie z nim wraz z pewnym prawnikiem próbuje dowieść jego niewinności. Tylko czy faktycznie jest on niewinny? I czy jest dawcą? Czy małżeństwo przetrwa kryzys? 

W domu z czterema sypialniami w Cornwell, który kupowali z myślą o powiększeniu rodziny, było dużo dodatkowych pomieszczeń – niechciany luksus.

Lisa Scottline w swoje książce porusza niezwykle trudne tematy. Problem bezpłodności dotyczy coraz większej liczby par. Nie zawsze winna jest tu kobieta. Autorka pokazuje trudną walkę akceptacji siebie i swojej „niedoskonałości”. Po raz kolejny poruszona zostaje przy tej okazji kwestia finansowa. Nilssonowie nie należą do ludzi biednych. A jednak zasobność portfela nie decyduje o szczęściu rodziny. A często staje się właśnie takim „niechcianym luksusem”.

Czy o szczęściu decyduje zatem wspólny problem, jakim dla Nilssonów staje się poznanie nazwiska dawcy? Małżeństwo powinno się w tej kwestii wspierać. Jednak i tu autorka pokazuje, że w życiu może być całkiem inaczej. Słowa wypowiedziane w złości pogłębiają jeszcze rozdźwięk w związku. Często nie ma już odwrotu, a słowo „przepraszam” nie załatwia sprawy. 

Rzecz rozbija się o pieniądze. To korporacja (Bank spermy). Równie dobrze mogliby sprzedawać trampki. I tak nie dostrzegliby różnicy (…). Mogliby zatrudnić wykwalifikowanego psychologa, ale tego nie robią.

Kolejna ważna kwestia poruszona w książce. Biznes oparty na bezpłodności. Coraz więcej powstaje klinik bezpłodności oraz banków nasienia. Są to często wielkie korporacje, dla których pojedynczy człowiek nie ma większego znaczenia. Komórki jajowe czy sperma stają się zwykłym towarem na sprzedaż. Dawcy badani są pod kątem zdrowia fizycznego. Ale pod kątem zdrowia psychicznego już nie. Tylko czy ma to jakieś znaczenie? Autorka pokazuje tu dwie teorie. Jedna z nich mówi, że cech psychicznych nie dziedziczymy, że o naszej psychice decyduje tylko środowisko w jakim się wychowujemy. Druga wręcz temu zaprzecza – cechy psychiczne są również dziedziczne. Teoria ta przysparza wiele wątpliwości bohaterom. Bo czy ich dziecko odziedziczy po biologicznym ojcu cechy socjopaty? 

W książce tej poruszonych zostaje jeszcze więcej tematów, jak choćby siła przyjaźni. Nie od dziś wiadomo, że z prawdziwymi przyjaciółmi można góry przenosić. Inną kwestią są „maski”, które człowiek przywdziewa, by osiągnąć zamierzony cel manipulując otoczeniem. Czy zawsze jednak robi to w dobrej wierze? Problem alzheimera ównież zostaje poruszony. Choroba podstępna niszcząca nie tylko samego chorego ale i też jego najbliższych.

Książka jest godna polecenia. Czyta się lekko, choć do samego końca trzyma w napięciu. Z początkowej książki obyczajowej przechodzi w kryminał pełen mroków i obrazów zła. Takie połączenie sprawia, że książka jest bardzo interesująca. Do tego bardzo wyraziste sylwetki bohaterów oraz realizm sytuacji sprawia, że czyta się ją bardzo szybko. A tematyka „na czasie” sprawia, że stanowi ona dobrą lekturę.

I choć była to pierwsza książka Lisy Scottline jaką przeczytałam, z chęcią sięgnę po jej inne powieści. Mile rozczarowała mnie literatura obca.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu

Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)