Spotkanie autorskie z Markiem Stelarem


Marek Stelar to ukrywający się pod pseudonimem szczeciński architekt. Miłośnik kryminałów i horrorów, muzyki elektronicznej XX wieku, a przede wszystkim przesympatyczny człowiek obdarzony ogromnym poczuciem humoru.  Jest również autorem trylogii o Krugłym i Michalczyku, którą osobiście bardzo lubię. Drugi tom trylogii  - "Twardy zawodnik" został nagrodzony "Złotą Kością" przez Portal Kostnica w kategorii Najlepszy Kryminał 2015 roku. 

Dzisiaj 5 lipca 2017 roku w szczecińskim Empiku odbyło się spotkanie mające na celu promocję jego najnowszej książki Niepamięć, którą recenzowałam kilka dni temu na blogu - recenzjaTo co na pewno zaskoczyło autora i organizatorów to frekwencja. Na spotkaniach w Empiku nie pojawia się zbyt wiele osób. Nie wiem co jest tego przyczyną. Także już sama liczba osób obecnych świadczyła o tym, że spotkanie będzie dobre. No i było ;)


Spotkanie dotyczyło głównie najnowszej książki autora, o wdzięcznym tytule Niepamięć. Co warto wiedzieć na początek? Trylogia z podinspektorem Suderem, będzie trylogią "na nie", gdyż od przedrostka "nie-" będą zaczynać się wszystkie tytuły. Aktualnie autor ma już napisany tom drugi oraz jedną trzecią ostatniego tomu. Wie już kto zabił, nam pozostaje tylko czekać na kolejne części, żeby poznać ten sekret.

Dariusz Suder to bohater ciekawy, bo nieidealny, ani dobry, ani zły. Autor przyznał, że chciał, żeby taki właśnie był. Jego poprzedni bohater - Krugły, to człowiek, który jego zdaniem jest zbyt idealny, takich mężczyzn nie ma. Nawet usłyszał to od jednego czytelnika, który właśnie dlatego nie polubił Krugłego. Z tego względu Suder zdecydowanie nie jest człowiekiem bez skazy i chociaż wraz z rozwojem akcji zaczyna się stawać lepszy, to nigdy nie będzie ideałem.

Marek przyznał, że chociaż pisarz kryminałów "kryminalista" powinien być człowiekiem z założenia logicznym i uporządkowanym, to jego, podobnie jak Dariusza Sudera bez obaw można nazwać doktorem Chaosem. Kiedy zabiera się do pisania zawsze ma tabelkę ze skróconym życiorysem bohaterów i adnotacją "żyje", "nie żyje" lub "wkrótce umrze". Stara się zaczynać swoje książki od początku, ale chętnie skacze po fabule i po napisaniu prologu, zabiera się za ostatnie lub środkowe rozdziały. Jakim cudem się w tym nie gubi? To jest dobre pytanie.

Do pisania autor tak naprawdę nie potrzebuje niczego. Nie ma dla niego znaczenia to czy gra muzyka, czy w koło są ludzie. Zagłębia się tak mocno w swoją historię, że czasami odrywa się dopiero nad ranem, a sam nie jest pewien kiedy minęła noc. Pisanie jest dla niego zabawą, nie stanowi żadnej trudności.


Czy Marek Stelar czyta cudze kryminały? Aktualnie czyta ich niewiele z braku czasu, ale kiedyś z przyjemnością sięgał zarówno po kryminały, jak i powieści grozy. Czasami robił to po to, żeby uczyć się od najlepszych, ale także po to by porównywać swoje powieści do cudzych i oceniać je w miarę obiektywnie. Ulubieni autorzy? To oczywiście Stephen King, nie jest to specjalnie zaskakujące, ale autor przyznał, że poradnika do pisania tego autora nigdy nie czytał. Ja mam go na swojej półce i szukam tylko odrobiny wolnego czasu, żeby się w nim zagłębić. Wracając jednak do ulubionych autorów Stelara to można tutaj również wymienić Szczepana Twardocha oraz brytyjski mistrz powieści szpiegowskiej -  John le Carré.

O czym marzy Marek Stelar? O napisaniu powieści obyczajowej tzw. "babskiej", w całości z punktu widzenia kobiety. Oczywiście nie wyklucza, że książka mogłaby trochę otrzeć się o kryminał. To drugie spotkanie, na którym jestem i na którym Marek o tym wspomina, być może ma już jakieś plany w tym kierunku? Jak sam przyznał byłoby to dla niego wyzwanie i chętnie by się go podjął.

Autor został również zapytany o realizm i konsultantów, z których pomocy korzysta. Marek lubi realizm i nie chce, ani czytać, ani pisać o bzdurach, dlatego pyta. Rozmawia z lekarzami, policjantami i prokuratorami, ale nagina również prawdę, jeśli to tylko sprawi, że fabuła powieści na tym zyska. O co pyta? O wiele spraw, między innymi o współpracę polskiej policji z niemiecką, czy o procedury, które zazwyczaj trącą nudą.

Marek został również zapytany o możliwość kontynuacji trylogii o Krugłym i Michalczyku. Wyznał, że każda historia musi mieć swój koniec i autor powinien wiedzieć kiedy skończyć, np. wtedy kiedy interlinia jest większa niż czcionka, jak to się zdarza niektórym. Zdradził natomiast, że wolałby napisać książkę o dziadku Krugłego zamiast pisać ciąg dalszy tej historii.



Tadam! A o to i moje zdjęcie z autorem, a na nim główna gwiazda wieczoru, nie wcale nie Marek, czy Wy widzicie ten bialutki kubeczek? Pojawił się na większości zdjęć. Napis na nim głosi "Marek Stelar. Cesarz polskiego kryminału". I co Wy na to? Byli królowie, byli książęta, a więc teraz nastał i cesarz. Zapamiętajcie to dobrze! Autorem tego zgrabnego sformułowania o ile pamiętam jest autorka Sylwia Trojanowska, a ja pozwoliłam go sobie umieścić na kubeczku. Swoją drogą fajnie znać autora, bo dzięki temu można załapać się na bardziej osobistą dedykację ;) Markowi życzę jak najlepiej, a Wam serdecznie polecam zarówno Niepamięć jak i trylogię o Krugłym i Michalczyku. 
Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)