Przemysław Garczyński - Kelner [PRZEDPREMIEROWO] - PATRONAT


Na Warszawskich Targach Książki spotkałam Przemka, którego powinniście znać z bloga 3telnik. Już wcześniej w rozmowie wspomniał mi, że wyda książkę, na targach dowiedziałam się o niej trochę więcej. I kiedy zaproponował mi patronat nie mogłam odmówić - KŁAMIĘ! Wybłagałam patronat u Przemka, ale nie żałuję tego błagania! Książka zdecydowanie była go warta :) Kelner to udany debiut i z przyjemnością opowiem Wam o nim nieco więcej.

Tytuł: Kelner
Autor: Przemysław Garczyński
Wydawnictwo: Novae Res
Premiera: 11 sierpnia 2017 roku


Myślę, że wszyscy znacie Przemka, który w blogosferze jest obecny znacznie dłużej niż ja, a to za sprawą popularnego bloga 3telnik.pl, na którym zamieszcza świetne recenzje książek, ale i tak przedstawię go w kilku prostych słowach. A więc...Przemysław Garczyński jest absolwentem Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Mieszka w Poznaniu, gdzie spełnia się jako mąż i ojciec.


Poznań. Po meczu, w którym klub Lech Poznań zdobył tytuł Mistrza Polski po raz siódmy, zostaje znaleziony martwy kibic Legii Warszawa. Przypadek?

Na miejscu zbrodni wśród zwyczajowych graffiti znajduje się cytat z Boskiej Komedii Dantego Alighieri: Porzućcie wszelką nadzieję, wy, którzy tu wchodzicie. Nie da się ukryć, że pasuje on do obrazu, który śledczy zastali na miejscu zbrodni, ale co ma wspólnego z piłką nożną i kibolami?

Sprawą zajmuje się zespół śledczych z poznańskiej Komendy Wojewódzkiej z Jakubem Wilczkiem i warszawskim nadkomisarzem w rolach głównych. Policjanci rozpoczynają skomplikowane i wielowątkowe śledztwo, w którym sport miesza się z literaturą, obrzędami pogrzebowymi wikingów, samotnością oraz nowoczesnymi technologiami.

Czy zespół śledczy z poznańskiej Komendy Wojewódzkiej podoła zadaniu, które postawił przed nimi los?


Za każdym razem, kiedy sięgam po debiut boję się zawodu. Trudno jest mi pozbyć się tego uczucia i nie podchodzić do debiutu podejrzliwie, jednak tak jak wspomniałam na początku Kelner to dobry debiut o czym wiedziałam już po  przeczytaniu kilku stron.

Zacznę od okładki. Prosta, minimalistyczna z mocnym, krwawym akcentem. Zdecydowanie jest ona w moim guście i od razu wprowadza nas w klimat powieści. Zresztą trudno o niej zapomnieć, chociaż trend "siekierowy" na okładkach jest chyba ostatnio popularny.

Autor rozpoczyna swoją opowieść od krótkiego wprowadzenia, a zaraz później bach...i trup, a potem skomplikowane i wielowątkowe śledztwo, które na jednym trupie się po prostu nie kończy. Fabuła całej książki toczy się oczywiście wokół tego śledztwa, chociaż jest w niej również kilka wątków pobocznych zahaczających o życie prywatne zespołu śledczego z poznańskiej Komendy Wojewódzkiej.

Głównym bohaterem książki jest Jakub Wilczek, to jego poznajemy na początku, to również on dowodzi grupą śledczą przydzieloną do tej sprawy. Jego nieoczekiwanym partnerem staje się nadkomisarz Wojciech Gót, który przyjeżdża z Warszawy by pomóc w prowadzeniu śledztwa. Myślę jednak, że w tej książce trudno wskazać mocno zarysowanego głównego bohatera. Pierwsze skrzypce gra grupa śledcza poznańskiej Komendy Wojewódzkiej, która wraz z Gótem wspólnie prowadzi śledztwo.

Akcja książki toczy się w Poznaniu. Nie znam za dobrze tego miasta, chociaż byłam w nim kilka razy, dlatego większość nazw, których używał autor nie za wiele mi mówiła, ale tworzyła klimat. Czułam, że akcja tej książki musi się toczyć właśnie tam, że nie jest to przypadkowe miasto.

Tym co zasługuje na wyróżnienie jest styl autora. Oczywiście jest on lekki i książkę czyta się szybko i przyjemnie, ale chodzi mi o coś innego. Język w tej powieści stanowi tło dla wydarzeń i różni się w zależności od bohatera, który się nim posługuje. Coś takiego nie zawsze jest łatwo osiągnąć. Na plus zasługuje również humor, który miejscami się pojawia i rozładowuje napięcie.

Wypadałoby wspomnieć jeszcze o tym wielowątkowym i skomplikowanym śledztwie. Muszę przyznać, że mnie ono zainteresowało. Początkowo autor rzuca nam same ochłapy informacji, później mamy do czynienia z nawałem informacji, co może nas odrobinę skołować. Nie napiszę nic o motywie, bo nie chcę Wam za wiele zdradzić, ale myślę, że jest intrygujący. Szczególnie, że autor prowadzi to śledztwo wodząc za nos czytelnika.

Jeśli do tej pory nie przekonałam Was do książki to zdradzę Wam jeszcze, że zakończenie to cios poniżej pasa. Autor po prostu zaskakuje i stawia mocną kropkę nad "i". Nie pozostaje mi nic innego jak z niecierpliwością czekać na kolejny tom.

Wadą książki jest jej długość - to krótka pozycja. Można byłoby ją jeszcze odrobinę rozpisać i poświęcić więcej uwagi bohaterom, szczególnie Jakubowi oraz trochę rozwinąć ciekawe śledztwo. Mam nadzieję, że kolejna książka Przemka będzie dłuższa, a ja lepiej poznam bohaterów, bo to że Kelner musi mieć ciąg dalszy jest dla mnie jasne ;)



Kelner to mój patronat i właśnie dlatego chciałabym Wam go polecić, ale nie tylko. Kelner to przede wszystkim udany debiut, w dodatku w niezbyt łatwym gatunku, którym jest powieść kryminalna. Jestem pewna, że warto go poznać.

Przemek bez wątpienia ma talent. Kelner nie wbił mnie w fotel i nie sprawił, że obgryzałam paznokcie ze zdenerwowania, ale... książkę przeczytałam praktycznie ciągiem. Nie mogłam się od niej oderwać i chociaż miałam sporo na głowie, autorowi udało się przyciągnąć moją uwagę do swojej historii. Jestem pewna, że ta powieść ma potencjał, który autor rozwinie w kolejnych książkach!

Jeśli macie do mnie jakiekolwiek zaufanie to uwierzcie, że szczerze polecam Kelnera. Premiera już niebawem, więc warto pomyśleć o zaopatrzeniu się w niego.


Ze egzemplarz dziękuję wydawnictwu

Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)