Amie Kaufman & Jay Kristoff - Illuminae_Folder_01




Amie Kaufman i Jay Kristoff, dwójka wspaniałych autorów, którzy swoimi powieściami zawojowali rynek wydawniczy zarówno za granicą, jak i w Polsce. Postanowili oni połączyć siły i stworzyli Illuminae. Książkę absolutnie oszałamiającą, niezwykłą i wartą uwagi.

Tytuł: Illuminae. Illuminae_Folder_01.
Autor: Amie Kaufman & Jay Kristoff
Wydawnictwo: Moondrive

Księgarnia internetowa Wydawnictwa Otwartego, Moondrive rozpoczęła pod koniec maja akcję specjalną, której celem było uzbieranie reszty funduszy na wydanie książki zatytułowanej Illuminae. Mimo że nie śledzę uważnie nowości i bestsellerów zagranicznych, to pozytywne recenzje i ekscytacja recenzentów zagranicznych sprawiły, że trudno było nie zauważyć tego tytułu. Od razu zainteresowałam się tą akcją, zakupiłam preorder i zaczęłam mocno trzymać kciuki by akcja zakończyła się pomyślnie. Jak się okazało niepotrzebnie się obawiałam. Wydawnictwo zebrało odpowiednią kwotę przewyższającą nawet główny cel, który został osiągnięty w 320%, a ja już pod koniec lipca mogłam cieszyć się z pięknej przesyłki – książki Illuminae i zestawu gadżetów.


------------------------------------------------------------------------------------------------

Kaufman i Kristoff przenoszą czytelnika do przyszłości, a dokładnie do 2575 roku. Mamy XXVI wiek, postęp nauki i rozwój technologii pozwoliły ludzkości na skolonizowanie planet we Wszechświecie. W tej rzeczywistości, z pozoru tak odległej od naszej, niektóre rzeczy pozostają niezmienne – rządzą nią pieniądze i wielkie korporacje, które zrobią wszystko byleby wykluczyć swoich przeciwników.
Megakorporacja KWU założyła kolonię Kerenza na planecie, na której nielegalnie wydobywany jest w kopalniach pewien surowiec. Korporacja korzystając z tego, że planeta znajduje się na galaktycznym uboczu, bez strachu o kary i grzywny, prowadzi wydobycie i handel owym surowcem. Do czasu. O istnieniu kolonii i nielegalnym wydobyciu dowiaduje się konkurencyjna międzygwiezdna korporacja – BeiTech. Nie zamierza ona jednak zgłaszać Zjednoczonej Federacji Terrańskiej (ZFT), która czuwa nad porządkiem we wszechświecie, nielegalnej działalności na Kerenzie. BeiTech postanawia inaczej pozbyć się uciążliwego konkurenta. Wysyła flotę bojową, której zadaniem jest całkowite unicestwienie ludności Kerenzy i przejęcie planety.
Uchodźcy uciekają z planety na trzech statkach: Copernicusie, Hypatii oraz Alexandrze - kosmicznym okręcie bojowym należącym do ZFT, który odpowiedział na nadawany przez Kerenze sygnał S.O.S. Niestety okręt Alexander został podczas walki uszkodzony i nie jest już w stanie wygenerować bramy skoku służącej do podróży międzygwiezdnych. Wobec czego flota z uchodźcami kieruje się do oddalonego o 6 miesięcy portu Heimdall, gdzie ma nadzieję skontaktować się z głównymi siłami ZFT, uzyskać pomoc i przede wszystkim uciec oprawcom, których okręt bojowy Lincoln już leci za nimi by na dobre uciszyć wszystkich świadków tego okrutnego aktu terroru. 

------------------------------------------------------------------------------------------------

W tym wirze wydarzeń poznajemy Kady i Ezrę. Dwoje byłych kochanków, którym udaje się uciec z Kerenzy. Kady trafia na Hypatię, natomiast jej były chłopak, Ezra, na Alexandra. Nasza bohaterka jest świetną hakerką i dzięki swoim umiejętnościom odkrywa przerażającą prawdę. By uchronić uciekających przed zagładą będzie musiała połączyć siły z Ezrą, bo okazuje się, że ścigający ich, uzbrojony po zęby Lincoln nie jest jedynym zagrożeniem...


„Może odwaga to tylko maska, którą ludzie nakładają na zbiorowe szaleństwo.”

Niesamowita, wciągająca, zajebista

Illuminae wyróżnia się przede wszystkim wyjątkowo piękną oprawą graficzną, zarówno na zewnątrz jak i w środku, oraz unikalnym sposobem w jaki ta książka została napisana. Cała książka to liczące 579 stron dossier składające się z różnych raportów wojskowych, opisów nagrań z kamer, danych z procesorów, czy wiadomości prywatnych pomiędzy bohaterami powieści. Może brzmieć to na początku trochę zniechęcająco, ale zapewniam Was, że się nie zawiedziecie! Książka pomimo dziwnego sposobu narracji trzyma w napięciu aż do ostatniej strony. Całe dossier jest napisane w taki sposób, że łatwo udaje nam się odnaleźć w tej historii. Z zapartym tchem śledzimy poczynania głównych bohaterów i razem z nimi przeżywamy pełne napięcia i emocji chwile. Ta książka sprawiła, że raz zaśmiewałam się do rozpuku, a raz wylewałam morze łez. Zafundowała mi absolutny rollercoaster uczuć.


Kiedy w milczeniu znosimy tyranię, umiera w nas człowiek.

Wizja przyszłości przedstawiona przez autorów przeraża. Mimo że szczątkowo zbieramy informację o ludzkości w XXVI wieku, przerażający wydaje się fakt, że bardziej opłacalne dla ówczesnej korporacji jest krwawe zniszczenie konkurenta wraz z masowym ludobójstwem niż zaufanie międzygwiezdnemu prawu. Jest to świat, w którym najważniejsze jest osiągnięcie celu bez przebierania w środkach. Prawda miesza się z fałszem, a moralność zostaje odstawiona w kąt. Bardzo spodobał mi się również wykreowany przez autorów problem sztucznej inteligencji oraz niszczycielskiej broni biologicznej. Ta książka zmusza nas byśmy zastanowili się nad tym w jakim kierunku zmierzamy jako ludzkość i co tak naprawdę chcemy osiągnąć.

------------------------------------------------------------------------------------------------

Jedyną rzeczą, której trochę zabrakło mi w tej powieści jest to, że przez swoją unikalną formę narracji nie pozostawia ona dużo miejsca na rozwój bohaterów. Trudno mi przez to ich ocenić, czy też stwierdzić, czy dobrze są wykreowani. Tę lukę, co prawda, wypełniają wpisy z pamiętnika Kady. Jednak zdecydowana większość pozostaje już w naszej sferze domysłów. Nie nazwałabym tego jednak wadą. Jest to pewna niedogodność dla czytelnika, który lubi być wszechwiedzący.

Książkę czyta się bardzo szybko. Akcja wbija w fotel i sprawia, że odłożenie książki, zwłaszcza na ostatnich stronach, staje się niemożliwe. Niespodziewane zwroty akcji, szalone tępo wydarzeń sprawiają, że nie sposób się nudzić z tą powieścią. Co ciekawe, mimo nieustannego dramatyzmu i poczucia zagrożenia, nie brak w niej humoru.


Kaufman i Kristoff napisali, według mnie, bardzo dobrą powieść sciene fiction, która powinna spodobać się nawet osobom, które od tego gatunku stronią. Zdecydowanie poleciłabym ją każdemu kto oczekuje od książki dobrej historii, niezatrzymującej się akcji i rozrywki – bo tym właśnie jest Illuminae.

Illuminae zdecydowanie trafia na półkę z moimi ulubionymi książkami i na pewno jeszcze nie raz po nią sięgnę. Ta historia tak uzależnia, że czekanie na kolejne tomy będzie dla mnie nie lada wyzwaniem!  



------------------------------------------------------------------------------------------------



Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)