Lavie Tidhar - Stacja centralna




„Stacja centralna” jest to powieść z gatunku fantastyki naukowej, której autorem jest Lavie Tidhar. Było to moje pierwsze spotkanie z tym pisarzem mimo że jest to już jego trzecia powieść, która ukazała się na polskim rynku wydawniczym. Lavie Tidhar jest pisarzem pochodzenia izraelskiego, obecnie mieszkającym w Londynie. Jego powieści zostały już niejednokrotnie nagradzane prestiżowymi nagrodami, a w bieżącym roku otrzymał on Nagrodę Pamięci Johna W. Campbella za najlepszą powieść science fiction 2017 roku – „Stację centralną”.

Tytuł: Stacja centralna
Autor: Lavie Tidhar
Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Wydawnictwu Zysk i S-ka należy się uznanie za piękne wydanie „Stacji centralnej”. Twarda oprawa, interesujący projekt okładki na pewno wizualnie wyróżniają tę pozycję na rynku wydawniczym.  W środku na pierwszych stronach znajdziemy spis treści oraz czytelną mapę z legendą , natomiast na ostatnich stronach powieści czeka na nas spis postaci, który nie raz przyszedł mi z pomocą. Jednak jak dobrze wiemy, nie ocenia się książki po okładce, więc przejdźmy teraz do jej „wnętrza”, które, zapewniam Was, jest równie piękne.

Między Tel Awiwem a Jaffą została wybudowana Stacja Centralna – olbrzymi kosmoport stanowiący połączenie między Ziemią a kosmicznymi koloniami. Niesamowite miasto przyszłości zamieszkane przez ludzi, roboty i cyborgi z całego świata, reprezentujących różne kultury i religie. Futurystyczne miejsce znajdujące się na Bliskim Wschodzie, które przyciąga nas swoją egzotyką i wielobarwnością.

„Stacja centralna” powstała z trzynastu luźno ze sobą powiązanych opowiadań, które ukazywały  się na przestrzeni ostatnich lat w Wielkiej Brytanii. Mimo że każdy rozdział skupia się w jakimś stopniu na innej postaci, to ich wątki spójnie splatają się ze sobą. Trudno jest mówić w tym wypadku o jednym głównym bohaterze, ponieważ w rozdziałach pojawia się dużo unikalnych i ciekawych postaci. Najbardziej wyrazistymi z nich są moim zdaniem: Boris Chong – lekarz posiadający tajemniczą marsjańską wczepkę, który jest prześladowany przez wspomnienia wcześniejszych pokoleń swojego rodu oraz Carmel – wampirzyca danych, która zamiast krwi wysysa ze swoich ofiar wspomnienia. Na uwagę zasługują również Eliezera (bogotwórca), Motl (robotnik) oraz Brat R. Gruntowna Naprawa (robokapłan).

Wyobraźcie sobie, że świat jest ogromną siecią, że wszystkie żywe istoty są węzłami połączonymi ze sobą delikatnymi nićmi. Bez tej sieci wszyscy bylibyśmy samotnymi, wyizolowanymi węzłami, punkcikami światła w bezkresnej międzygalaktycznej ciemności.”

„Stacja centralna” jest bogata w ciekawe i zastanawiające wątki. W mojej recenzji skupię się na trzech z nich, które wywarły na mnie największe wrażenie. Po pierwsze – Konwersacja. Nieprzerwany strumień danych, tworzący równoległy świat wirtualny, do którego podłączeni są prawie wszyscy ludzie, dzięki specjalnym wszczepom. Węzeł wszczepiany jest już od urodzenia, a osoby, które go nie posiadają lub z niego rezygnują są traktowane jak niepełnosprawne, co w pewien sposób wyklucza je ze społeczeństwa. Jest to nieprzyjemnie intrygująca wizja przyszłości, w której człowiek sam stanie się po części chodzącym medium społecznościowym, mającym nieograniczony i błyskawiczny dostęp do strumienia informacji z całego Układu Słonecznego.

„Zawsze była jakaś  ostatnia bitwa, ostatnia wojna. Aż wreszcie nadeszły czasy, gdy długo nie dochodziło do żadnych starć, a oni tylko siedzieli w bazie i czekali, wstrzykując sobie wiarę, bo to powstrzymywało ich przed popadnięciem w herezję (…).”

Kolejnym wątkiem, który chciałabym Wam przedstawić są robotnicy.  Rozdzierająca serce kreacja ludzi-cyborgów, którzy utracili wspomnienia o tym kim kiedyś byli. Stworzeni zostali w celach militarnych i walczyli kiedyś za kogoś w dawno zapomnianych wojnach. Teraz ci porzuceni i zagubieni żołnierze, pozostawieni własnemu losowi, żebrzą na ulicach o części, które potrzebują do życia. Są to postacie tragiczne, wykorzystane w walce niczym broń, a później odłożone na półkę i zapomniane w czasach pokoju. Błąkają się po Stacji Centralnej poszukując sensu istnienia i znajdując ukojenie w używkach.

„Wiara, potrzebował wiary, wszyscy oni jej potrzebowali, żeby żyć dalej.”

Ostatnim wartym uwypuklenia wątkiem w powieści Laviego Tidhara jest wiara. Mimo że ludzkość została fundamentalnie zmieniona przez technologię, to wbrew temu co mogłoby się wydawać nie dominuje w tym świecie ateizm. Wręcz przeciwnie, wiara jest tym, co ludzie i nawet roboty najbardziej potrzebują. W wykreowanym przez autora świecie nawet winda ma swoje uczucia religijne. Wszyscy poszukują w wierze spełnienia, odnalezienia celu swojego istnienia. Różnorodność  wierzeń przedstawionych w powieści zaskakuje – judaizm, chrześcijaństwo, islam, hinduizm to zaledwie wierzchołek góry lodowej.  Autor również odważnie, za sprawą postaci Eliezera (bogotwórcy), pokusił się o zakwestionowanie samej istoty boga, stawiając przed czytelnikiem tym samym kolejną kwestię do przemyślenia.


Jednak powieść Laviego Tidhara nie jest idealna. Brakuje mi przede wszystkim w niej akcji i intrygujących wydarzeń napędzających fabułę. Po lekturze „Stacji centralnej” czułam się jakbym otrzymała ładnie opakowany prezent, którego nie mogę otworzyć. Autor miał wiele ciekawych pomysłów na świat i bohaterów, ale zabrakło mu, moim zdaniem, rozbudowanej fabuły, która by zapoznała bliżej czytelnika z wykreowanym przez niego światem oraz również udzieliłaby odpowiedzi na niektóre kwestie rozwijając wątki bohaterów. Niektórzy mogą to uznać za niezaprzeczalną zaletę tej powieści, jednak jak dla mnie za dużo było w niej znaków zapytania, a niektóre wątki aż prosiły się o rozbudowanie (np. wątek Innych, czy Ismaila i Krankiego).

 „Stacja centralna” na pewno zmusi Was do refleksji na temat przyszłości. Sprawi, że zatrzymacie się na chwilę i zastanowicie się, co tak naprawdę znaczy być człowiekiem. Autor przedstawia nam swoją wizję przyszłości, która zarówno fascynuje jak i przeraża. Jest to kawał dobrej, refleksyjnej powieści science fiction, której jednak nie poleciłabym wszystkim.


Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka!


Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)