Leisa Rayven - Zła Julia [PRZEDPREMIEROWO]


Zły Romeo to historia, która przede wszystkim była zabawna, lekka z pewną dozą pieprzu. Zła Julia to kontynuacja, która trzyma poziom, ale jest w niej coś innego, bo zwraca uwagę na inny etap związku tej dwójki. 

Swoją drogą co myślicie o tych okładkach? Tak dokładnie różnią się tylko tytułem i kolorem. Niby to ta sama historia, ale od razu dwie identyczne okładki?

Tytuł: Zła Julia
Autor: Leisa Rayven
Wydawnictwo: Otwarte
Premiera: 13 września 2017 rok

Namiętność nie jest trwała, a miłość jest trudna. Nie zawsze te dwa elementy prowadzą do długiego i szczęśliwego związku. Boleśnie przekonała się o tym Cassie. Minęło kilka lat od jej rozstania z Ethanem, a ona nadal nie rozumie jego wcześniejszych wyborów, przede wszystkim tego dlaczego odszedł bez porozumienia z nią, egoistycznie nie oglądając się za siebie.

Teraz gdy Cassie i Ethan spotkali się ponownie muszą dać z siebie wszystko angażując się w nową sztukę. Zbliżają się do siebie. Ethan wierzy, że Cassie pomimo maski obojętności wciąż go kocha i jeszcze kiedyś mu zaufa. Tymczasem Cassie cały czas przypomina sobie najlepsze i najgorsze chwile ich związku.

Czy można kogoś kochać i pożądać na stałe, kiedy nie da się mu zaufać? Co wyniknie z historii złego Romea i złej Julii?


Tak jak wspomniałam Zły Romeo, to powieść, która mnie rozbawiła. Pióro autorki było lekkie, a bohaterowie ciekawi, podobnie klimat, w którym została osadzona powieść. 

Zła Julia to kontynuacja trzymająca poziom, ale jest inna. Zaczyna się w miejscu, w którym kończy się poprzedni tom. Autorka ukazuje nam dalsze losy bohaterów i pomaga lepiej zrozumieć ich reakcje.

Problem z uzależnieniem polega na tym, że wszystko dzieje się po cichu i nie wiem, w jakich jesteś tarapatach, dopóki nie jest za późno. Uzależnienie skrada się przez zakamarki twojego umysłu i ciała, delikatnie wbijając haki w każdą komórkę, wiążąc ją, aż nie wiesz, gdzie kończysz się ty, a zaczyna ono. A rozplątanie tej sieci jest prawie niemożliwe.

Ponownie autorka tworzy swoją historię wykorzystując lekki styl, przyjemny dla odbiorcy. Zabrakło jednak dawki humoru, którą gwarantował tom poprzedni. Zmienił się również klimat powieści. Z jednej strony zyskała realizmu, a z drugiej straciła na lekkiej atmosferze. Nie mogę się jednak nie powstrzymać od pewnej ciekawej uwagi autorki: To recenzent. Nie musi oglądać, żeby wiedzieć, że mu się to nie podoba. A to intrygujące ;)

Podobnie jak w poprzednim tomie, tutaj również akcja toczy się dwutorowo. Poznajemy więc obecne wydarzenia, a także wydarzenia z lat kiedy bohaterowie byli w szkole aktorskiej. Uzupełnia to naszą wiedzą o ich związku, pomaga także lepiej zrozumieć to co teraz się pomiędzy nimi dzieje.


Nie wierzę, że można kogoś kochać tak, by go uwolnić. Wierzę, że można go kochać tak mocno, by o niego walczyć. Krzyczeć, wrzeszczeć, walić pięściami, aż dowie się...zrozumie...że jest mój, zanim postanowi przekroczyć próg.

Jest tutaj jeden bardzo realistyczny wątek przedstawiony z dwóch perspektyw, o którym warto wspomnieć. Nasz zły Romeo został kiedyś boleśnie skrzywdzony i nigdy sobie z tym nie poradził. Przez to jego związek z naszą Julią stał się niezwykle toksyczny. Oboje ugrzęźli w tej niezdrowej relacji nie za bardzo potrafiąc się z tego wyrwać. Najpierw to Cassie dźwigała na swoich barkach ich związek, później pałeczkę przejął Ethan, który starał się zmienić specjalnie dla Cassie. 

Ten wątek jest realistyczny. Pokazuje jak bycie zaborczym i zbyt bardzo zazdrosnym może zrujnować komuś życie. Podobnie jest z niezdrowym uzależnieniem drugiej osoby od siebie. To nigdy nie może się udać. Czy osoba, która jest z nami w związku powinna bać się naszej reakcji? Czy powinna rezygnować dla nas ze swoich marzeń? A przede wszystkim czy my możemy obarczać ją swoim lękiem. Te wszystkie kwestie autorka porusza w swojej powieści.


Co mi się nie podobało? Bohaterowie nadal się do siebie lepią i wyznają sobie co chwilę miłość. W pierwszym tomie to przeszło, ale ciągnięcie tego przez cały drugi tom, w pewnym momencie zaczynało męczyć. Niektóre zachowania Ethana spowodowały  że utracił trochę swojego unikalnego charakteru.

Polecam oczywiście obie pozycje. Myślę, że fani powieści NA i tych z pieprzem będą zadowoleni. Nie brakuje w nich śmiechu, ale także jeden naprawdę realistyczny wątek. To lektury, z którymi można spędzić melancholijne jesienne popołudnia i zdecydowanie tego nie żałować.

Za egzemplarz przedpremierowy 
dziękuję wydawnictwu Otwarte.


Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)