Rodzinne więzy - Julie Lawson Timmer



Zdawać by się mogło, że rodzina to osoby ze sobą spokrewnione. Rodzinę powinny łączyć więzy krwi. Ale czy tak jest zawsze? Czy czasami nie jest ważniejsza więź emocjonalna? W nowej powieści Julie Lawson Timmer „Rodzinne więzy”  podejmuje bardzo trudny temat. Temat miłości  rodzinnej.




Char to czterdziestopięcioletnia kobieta. Właśnie straciła męża. A jej piętnastoletnia pasierbica ojca. Po ceremonii pogrzebowej  kobieta uświadamia sobie smutną rzecz. Przez ostatnie pięć lat to ona była zawsze blisko Allie. To właśnie ona towarzyszyła jej w codziennych czynnościach, wspierała w kłopotach czy pocieszała w trudnych chwilach. W jednej chwili przestała mieć do tego prawo. Sytuacja jest o tyle skomplikowana, że Lindy - biologiczna matka dziewczynki  raz chce zabrać córkę do siebie a innym razem zostawiłaby wszystko tak jak jest.  


Starta ojca i męża, żałoba, niewyjaśniona sytuacja rodzinna sprawiają, że bliskie do tej pory Char i Allie zaczynają się od siebie oddalać. Allie opuszcza się w nauce, spotyka się z nieodpowiednim towarzystwem i robi się po prostu nieznośna. Chcar natomiast nie bardzo umie odnaleźć się w tej sytuacji. Z jednej strony chciałaby traktować pasierbicę tak jak do tej pory, a z drugiej strony boi się interweniować w sytuacjach tego wymagających. Zaczyna się zastanawiać nad rolą jaką pełni w życiu nastolatki.


Allie jako dobra uczennica udziela się charytatywnie udzielając korepetycji dziesięcioletniej Megan. Dziewczynka po wielu przejściach, wielu przerzucaniu z rąk do rąk w rodzinach zastępczych dwa lata wcześniej zostaje adoptowana. Allie pomaga nadrobić zaległości szkolne. Dziewczynki zaprzyjaźniają się. Pewnego dnia Morgan nie pojawia się na umówione spotkanie. Zarówno Allie jak i Char zaczynają się martwić, gdyż do tej pory Megan nie opuściła ani jednego spotkania. Kiedy nie pojawia się na kolejne spotkanie Allie postanawia dowiedzieć się, co się stało z dziewczynką. Czego się dowie i jak rozwiąże się sytuacja rodzinna? Koniecznie sięgnijcie po „Rodzinne więzy”, jeśli chcecie poznać odpowiedź.


„W ich życiu nie było już miejsca na „zawsze” i „nigdy”. Lindy zachichotała i poklepała dłoń Allie, jakby córka była maluchem, który właśnie poprosił o gwiazdkę z nieba”.


Tmmer porusza w swojej powieści bardzo ważne i trudne tematy. Bo kim nagle dla pasierbicy staje się macocha po śmierci jej ojca? Czy nadal pełni rolę opiekunki, czy może staje się zupełnie obcym człowiekiem. A może jest jeszcze na to inna odpowiedź?  Nie ma miejsca na „zawsze” i „nigdy”. Świat nie jest czarno-biały. Relacje nie są już takie proste. Szczególnie po stracie ojca i męża.


Jak poradzić sobie z bólem po śmierci ukochanej osoby? Nie ma tu jednoznacznej recepty na te pytania. Nie ma gotowych odpowiedzi.  Za to jest cała gama emocji z tym związanych. Są łzy, jest bunt, jest niezrozumienie, jest złość i  trzaskanie drzwiami. Zarówno Char jak i Allie próbują na swój sposób radzić sobie z żałobą.


Poruszony zostaje również problem adopcji i wszystkich jej konsekwencji. Czasami rodzice adopcyjnie nie do końca potrafią sprostać wyzwaniu jakiego się podjęli.  Czasami trudne sytuacje, takie jak pokazane w tej książce przerastają i rodzice adopcyjni uciekają się do różnych sposobów, jak pozbyć się „problemu”. 


Czytając „Więzy rodzinne” poczułam smutek, niezrozumienie dla pewnych zachowań a nawet złość. Poruszyła mnie historia Megan i jej niełatwego życia. Podziwiałam postawę Allie, która nie wahała się pomóc małej przyjaciółce. Dojrzewałam wraz z Char do podjęcia ostatecznej decyzji w sprawie  postępowania z Allie. I poczułam się zaskoczona a zarazem rozczarowana zakończeniem książki. A zdarza się to bardzo rzadko, aby zakończenie mnie zaskoczyło.  


Podsumowując, polecam książkę, jest interesująca i pokazuje tematy niezbyt chętnie poruszane przez autorów. Na koniec nasuwa mi się stwierdzenie: „Nie ta osoba jest prawdziwą matką, co dała życie, ale ta która wychowała.”

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu
 

Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)