Susan Richards - Koń, który mnie wybrał


Do książki od razu przyciągnęły mnie tytuł i okładka. Uwielbiam konie, dlatego kiedy tylko mam możliwość sięgam po powieści o tematyce jeździectwa. Szczególnie, jeśli głównym bohaterem jest koń, a nie jakiś tam człowiek. Pod tym kątem ta powieść zaspokoiła moje pragnienie, ale mam do niej też kilka zastrzeżeń. Jesteście ciekawi?

Tytuł: Koń, który mnie wybrał
Autor: Susan Richards
Wydawnictwo: Replika

Susan Richards miała trzy konie. Nie potrzebowała kolejnego, zdecydowanie nie. Jednak kiedy zadzwoniono do niej z propozycją wzięcia do siebie konia uratowanego od właściciela, który bardzo źle go traktował z jakiegoś powodu nie waha się i jedzie. Na miejscu zastaje mnóstwo zabiedzonych zwierząt. Jej w udziale przypada Lay Me Down. Klacz o dziwacznym imieniu, była niegdyś klaczą wyścigową, ale jej zły stan zdrowia spowodowany wieloma zaniedbaniami jej poprzednich właścicieli doprowadził do tego, że dziś nawet chodzenie sprawia jej ból. Lay Me Down ma zapalenie płuc, jest osłabiona z powodu niedożywienia, ma infekcję oka, a droga, którą przeszła była długa, trudna i żmudna. Mimo to, ten koń, który doświadczył tak wiele zła ze strony człowieka potulnie idzie za Susan do pożyczonej przyczepy, a wraz za matką wchodzi do niej niepokorny źrebak. Czy Susan może czegoś nauczyć się od tej niesamowitej klaczy?




Konie to piękne stworzenia. Nie jeżdżę konno już od wielu lat, ale pamiętam wszystkie te lata, każdy szczegół. Konie są po prostu niezwykłe. Zawsze najbardziej niesamowite było dla mnie to, że tak duże i silne stworzenie pozwala się podporządkować tak marnemu człowiekowi. Co jeszcze jest niesamowite w koniach? To że każdy koń ma swój własny i unikalny charakter. Każdy koń to inny rodzaj osobowości. Poznawanie tych zwierząt jest po prostu fascynujące.

Podoba mi się to jak Susan pisze o koniach. Składa tym zwierzętom należny im hołd. Pokazuje ich piękno, wyjątkowość, opowiada o nich z niesamowitą pasją. W książce znajdziemy także kilka zdjęć koni Susan, a w powieści poznamy je bliżej, praktycznie się z nimi zaprzyjaźniając. 

Opowieść Susan jest ciepła, piękna i pouczająca. Susan dała szansę Lay Me Down, klaczy która była wycieńczona i wycierpiała już swoje w życiu. To Susan miała pomóc klaczy, jednak to właśnie Lay Me Down, jej spokój i łagodny charakter pomogły jej wyleczyć się z demonów przeszłości.

Koń, który mnie wybrał to nie tylko opowieść o klaczy, ale także o miłości Susan do koni i o przeszłości Susan, która skrywała wiele demonów. To ciepła historia, która nie spodoba się każdemu, ale podnosi na duchu i wywołuje szczery uśmiech, ale nie zawsze, bo wiele w niej prawdy o brutalności ludzi, fałszu i niewystarczającym systemie ochrony zwierząt przed nami, ludźmi i naszym okrucieństwem.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu

Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)