Trzymaj się Mańka - Małgorzata Kalicińska




Długo czekałam na nową powieść Małgorzaty Klicińskiej „Trzymaj się Mańka”. Urzekły mnie jej wcześniejsze powieści. Dlatego też niecierpliwie sprawdzałam zapowiedzi książkowe. I oto moja cierpliwość została nagrodzona. Dziś właśnie jest premiera tejże książki. Na przeczytanie której serdecznie zapraszam.


Tytuł: Trzymaj się Mańka
Autor:  Małgorzata Kalicińska
Wydawnictwo: Burda Książki



Marianna jak sama o sobie mówi jest kobietą 40+. Życie nie było jak z bajki. Rozwód, śmierć przyrodniej siostry i kilku bliskich znajomych, utrata pracy i do tego wszystkiego jeszcze depresja. Marianna wegetuje. Bo jak nazwać inaczej życie, do którego nie ma wstępu radość. A jest smutek, zawieszenie i brak ochoty na cokolwiek. Bo czy wyjście do sklepu po najpotrzebniejsze zakupy  i do tego w szlafroku można nazwać życiem?


Pewnego dnia zaczyna jej kapać na głowę. Dosłownie. Została zalana przez sąsiadów. I trzeba było zacząć działać. Co z tego, że syn mieszka za granicą, były mąż umywa ręce, a starszy już ojciec mieszka na wsi. Marianna postanawia otrząsnąć się z letargu i wziąć sprawy we własne ręce. Początki są ciężkie. Ale kiedy Mańka staje na nogi, ponownie „dostaje po głowie”. Okazuje się, że w życiu jej „starego” ojca pojawia się kobieta. Mańka nie może się uporać, ze złością, zazdrością i samą sobą. Bo przecież to już nie czas na miłość. Tak twierdzi.

„Dzień po dniu utwierdzam się w przekonaniu, że jest mi z nim świetnie. Że lubię z nim grać w scrabble, wspólnie oglądać stare fil­my, rozprawiać o polityce […]. Czytałam ostatnio manifest pewnej feministki o tym, że ułudą jest myślenie, iż to miłość nas uszczęśliwia. Że najpierw JA, a potem reszta. Co za smutny wywód! A co, jeśli ja znalazłam swoje JA? Jestem ze sobą po­godzona na tyle, na ile mogę”.

Ale życie potrafi płatać figle. Może troszkę pod wpływem impulsu, może troszkę przez chęć zarobienia na utrzymanie Mańka wyjeżdża na „chwilę” do Korei Południowej do spotkanego dawno temu Antka,  z którym wciąż ma kontakt mailowy. Mańka staje się podróżniczką, odwiedza  już nie tylko Koreę, ale też Bali i Wyspy Kanaryjskie. Nawiąże też kontakty z kobietami imigrantkami z różnych stron świata. A ona sama? Czy zmieni zdanie o miłości w „tym wieku”? Chcecie się przekonać. Koniecznie sięgnijcie po tę powieść.
„Trzymaj się Mańka” to powieść ciepła i optymistyczna. Znajdziemy tu zarówno wątki miłości, przyjaźni i emigracji. I oczywiście świat egzotyki. Napisana lekkim i plastycznym językiem. Ale równocześnie pełna mądrości życiowych. Małgorzata Kalicińska stworzyła bohaterów zwyczajnych ze wszystkimi ich wadami i zaletami. Są przez to wiarygodni od samego początku do samego końca.

Powieść ta, zresztą jak jej poprzednie, powoduje, że powraca w człowieku chęć do życia, że chce się czerpać z niego garściami. Pokazuje, że czasami z pozoru błaha decyzja potrafi odmienić całe nasze życie, przewartościować je. Książka ta była dla mnie wyrwaniem się z letargu. 

  Za egzemplarz recenzencki dziękuję:
Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)