Zatańcz ze mną - Monika Rebizent-Siwiło



Ostatnio mam szczęście sięgać po książki, które poruszają duszę. Kolejny raz wolałabym zachować dla siebie, co mi w duszy gra. Ale takie zadanie recenzenta, by dzielić się swoimi opiniami. Monika Rebizant-Siwiło rozwaliła mnie na kawałki w sensie dosłownym swoją nową powieścią  „Zatańcz ze mną”. Staram się poskładać myśli, by ubrać je w słowa. Nie spodziewałam się takich „atrakcji”. Byłam przekonana, że to kolejna powieść obyczajowa, jakich wiele. Jednak skradła moje serce.


Tytuł: Zatańcz ze mną

Autor:  Monika Rebizant-Siwiło

Wydawnictwo: Replika




Majka jest właścicielką agencji detektywistycznej „Karramba”. Rozwodniczka. Samotna matka pięcioletniej Gabrysi. Pewnego dnia postanawia wyjechać na urlop by spędzić więcej czasu z córeczką. Za namową kuzyna Krisa wyjeżdża do Brzezin, do Domu Patrioty. W tej właśnie miejscowości mieszka jej wielka miłość – Michał. Czy to zwykły przypadek? Czy znów namiesza w jego i tak już niełatwym życiu?


,,Znowu to robiłam. Wkradałam się w jego życie, stawałam na jego drodze, chociaż od dawna ani on sam, ani jego rzeczy nie należały do mnie. Jednocześnie nie mogłam się oprzeć. Jesteś złodziejką, Majka, oszalałą z miłości zło­dziejką – myślałam.''


„Zatańcz ze mną” to trzeci tom sagi  roztoczańskiej.  Książka ta mieni się tysiącami różnych odcieni i barw. Przedstawiona jest tu cała gama odczuć, począwszy od małych radości, przez smutek, żal aż do okropnego bólu.  Kiedy dowiedziałam się, że główną bohaterką tej powieści ma być Majka, poczułam się mocno rozczarowana. Nie zaskarbiła sobie ona mojej sympatii w poprzednich tomach. 


Z czasem jednak zaczęłam inaczej spoglądać na tę kobietę, która próbuje rozliczyć się z przeszłością. Zaskarbiła sobie ona nawet moją sympatię. Aż wierzyć się nie chce, że człowiek tak może się zmienić. Szczerze jej kibicowałam by poukładała sprawy po swojej myśli.


Monika Rebizant-Siwiło porusza bardzo wiele istotnych tematów. Pokazuje różne oblicza macierzyństwa, pokazuje trud wychowania dziecka w pojedynkę, skomplikowane relacje międzyludzkie, historię AK na Roztoczu.  Ważnym elementem staje się również mała Gabi-Anka (jak o sobie mówi córka Majki) i jej „upośledzenie” a także dosadne pokazanie, jak ludzie reagują na osoby niepełnosprawne. Aż nóż się w kieszeni otwiera. Ale fakt faktem, że w życiu często tak bywa.


Nie tylko wyrazistość głównych bohaterów jest godna uwagi. Również postacie drugoplanowe nakreślone są  nietuzinkowo. W szczególności pani Stefania, ciepła, pogodna i pełna życzliwości osoba oraz jej syn Sebastian, łysy osiłek mający bzika na puncie zespołu IRA oraz swojej „bemusi”.  Chciałoby się powiedzieć, że swoją historią dodają tylko kolorytu książce.


Należy również pochwalić styl autorki. Lekkie pióro, plastyczność opisów i wartka akcja niejednokrotnie z zaskakującymi zwrotami. I wątek partyzancki sprawia, który tak umiejętnie jest wpleciony w akcję. Wszystko to sprawia, że książkę czyta się szybko, lekko. A z  drugiej strony Monika Rebizant-Siwiło stawia bardzo trudne pytania, na które nie ma prostych odpowiedzi. 


Podsumowując. Książka skradła mi nie tylko serce ale i duszę. W głowie mam chaos myśli i nie mogę jeszcze dojść do siebie po takim zakończeniu. Zakończeniu chyba jedynym słusznym w tych okolicznościach. I choć wolę happy endy, to jestem wdzięczna autorce za takie zakończenie.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu: 



Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)