Alek Rogoziński - Lustereczko, powiedz przecie


Do tej pory przeczytałam dopiero dwie książki Alka Rogozińskiego, Lustereczko... było moim trzecim spotkaniem z twórczością autora, w tym drugim z niepowtarzalną Różą Krull :) Z każdą książką autora jestem coraz bardziej przekonana do jego twórczości, bo chociaż wciąż nie uroniłam choćby jednej łzy ze śmiechu, to zdecydowanie jest zabawnie i dzieje się, oj dzieje!


Tytuł: Lustereczko, powiedz przecie
Autor: Alek Rogoziński
Wydawnictwo: Filia


Róża Krull bestsellerowa pisarka powieści kryminalnych nadal odsuwa myśl o zbliżającym się terminie na oddanie kolejnej książki i robi wszystko co z pisaniem ma tyle samo wspólnego ile balet z hip-hopem. 

Pewnego dnia, kiedy stara się nie myśleć o nadchodzącym terminie jest świadkiem samobójstwa jednego z uczestników konkursu na Mistera Polonii. Samobójstwo wydaje się niepodważalne, wkrótce jednak okazuje się, że mężczyzna nie miał powodu do tego, żeby zdecydować się na tak desperacki krok. To sprawia, że Róża zaczyna niezdrowo interesować się śledztwem i szybko przekonuje się, że świat mężczyzn, którzy wiedzą o kosmetykach i modzie więcej niż przeciętna kobieta jest niezwykle brutalny i pełen osób, które nie cofną się przed niczym by zdobyć upragniony tytuł Najprzystojniejszego Polaka Roku...


Autor tym razem skupił się na świecie mężczyzn, którzy o kosmetykach i modzie wiedzą więcej niż standardowa kobieta, a zdjęcia na Instagrama stanowią ważną część ich życia. Muszę przyznać, że już sam temat książki idealnie nadawał się na komedię kryminalną. Autor pozwolił sobie w powieści naprawdę na wiele, jego research był szczegółowy (tak, tak dowiedział się czym jest beauty blender) i zdecydowanie dobre poznanie tematu uczyniło fabułę ciekawszą i jeszcze zabawniejszą. Myślę, że autor świetnie wykorzystał potencjał tego tematu i stworzył coś intrygującego i na pewno niewiejącego nudą.


Prowadzi Pani szalenie interesujący tryb życia.

To co niepodważalnie cechuje styl autora to wkładanie kija w przysłowiowe mrowisko. W jego powieściach nie sposób nie zauważyć wtrąceń na temat innych autorów, dla przykładu: Remigiusza Mroza, Magdaleny Witkiewicz czy też co ciekawe Alka Rogozińskiego. Wychodząc jednak z kręgu pisarzy trafimy na wtrącenia na temat Magdy Gessler, czy wreszcie jedną z ról w powieści autor wykreował na wzór i podobieństwo wszelakie do Rafała Maślaka, który został zaprezentowany w powieści w ciekawy sposób.

Jej włosy z jednej strony wyglądały tak, jakby polizała je krowa, a z drugiej tworzyły coś w rodzaju połączenia snopka siana z mopem. W całości zaś nadawały jej wygląd osoby chorej psychicznie, tuż po leczniczych elektrowstrząsach.

Nie sposób zapomnieć o niepowtarzalnych i wyjątkowych bohaterach, których wykreował autor. Oczywiście mowa o Róży Krull, która ponownie zawładnie sercem czytelnika, jednych wkurzy, innych rozbawi, ale jedno jest pewna - nie sposób jej nie zauważyć! Róża jest po prostu wszędzie i tam gdzie się pojawia robi zamieszanie, a jeśli nie ona to bez wątpienia robią to jej włosy, które mają osobną rolę. Czasami oczywiście towarzyszą jej przyjaciele, a wtedy robi się jeszcze zabawniej. 

– Nie jem – westchnął Mario. – To tajemnica każdej prawdziwej diwy. Nie jeść kolacji. Nie jeść obiadu. Jeśli się da, nie jeść też śniadania. Czuć się głodnym. Dwadzieścia cztery godziny na dobę. Przez trzysta sześćdziesiąt pięć, a co cztery lata sześć, dni w roku. Czuć się głodnym przez całe życie!

Lustereczko... to drugi tom z Różą Krull w roli głównej, który nie tylko trzyma poziom, ale jest także lepszy niż poprzedni. Lekki styl autora, dobrze poprowadzona fabuła, ciekawy motyw przewodni powieści, wyraziści i niepowtarzalni bohaterowie, wstawki o twórczości innych autorów i wreszcie humor tworzą świetną mieszankę, którą czyta się z prawdziwą przyjemnością. Fanom komedii kryminalnych zdecydowanie polecam.


Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)