Dwie rodziny - Joanna Miszczuk [Przedpremierowo]








Kolejna już książka Joanny Miszczuk „Dwie rodziny” jak zwykle nie zawiodła moich oczekiwań. Czytałam jak zwykle z zapartym tchem. Pani Joanna Zabrała nas w podróż do średniowiecznego oraz współczesnego Tunisu, Angkor (teren dzisiejszej Kambodży), Paryża ale również do Wrocławia. Czytałam jak zwykle z zapartym tchem. Polecam gorąco.


Tytuł: Dwie rodziny
Autor:  Joanna Miszczuk
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Premiera: 07.11.2017r.

Ewa  absolwentka Filozofii obecnie poszukująca pracy. Adoptowana przez Zofię i Jana Dembskich. Zaręczona z Markiem wiecznym studentem. Ewa nie pamięta nic sprzed czasów adopcji. A miała już wtedy dziewięć lat. Przeszła kilka skomplikowanych zabiegów, które przywróciły jej nie tylko słuch ale i pamięć długotrwałą. Jest szczęśliwą młodą kobietą.

Marek jej narzeczony wyjeżdża jak co roku w okresie wakacyjnym do Francji do pracy u architekta Gwidona Bendieux. Znają się już siedem lat. Jednak dopiero w tym roku Marek poznaje syna Gwidona Adama. Przeżywa szok. Dlaczego tak bardzo poznanie syna przyjaciela zmieni losy i jego i Ewy? I co wspólnego ma średniowieczny francuski  rycerz, który wyjeżdża na krucjaty na teren Afryki, egzotyczna khmerska tancerka Apsary z ukrytego w kambodżańskiej dżungli miasta Angkor z rodziną z Polski? 

Autorka w dość oryginalny sposób równolegle, w jednej powieści opowiada trzy pozornie odrębne historie, których akcje toczą się w różnych częściach świata. Czasy współczesne przeplatane z wątkami z przed wieków. Bogate i barwne postacie. Bogaty i barwny świat odległych kultur i religii. Ale także pokazane brutalne wojen religijnych oraz ideologicznych. 

„Dlatego próbuję uporządkować sobie fakty, które dotyczą mojej religii. Nie mojej wiary, tyko religii.
- A to według ciebie nie to samo pani? – zapytała mnie ostrożnie A’isza.
- Właśnie na to pytanie szukam odpowiedzi – odparła znużona hrabina.”

Początkowo byłam przekonana, że religia będzie odgrywała tu główną rolę. I owszem są tu pokazane różne aspekty religijne. Pokazane są różnice między Chrześcijaństwem a Islamem, między Buddyzmem a Hinduizmem. Ale to nie one są głównym wątkiem książki.

Książka porywa. Przenosi w czasy średniowiecza. I choć Joanna Miszczuk twierdzi, że całą fabułę wymyśliła, to opisana historia mogłaby się wydarzyć naprawdę. Nie ma tu nic przesadzonego, ubarwionego. A ukazane fakty historyczne, kulturowe i społeczne tylko uwiarygodniają opowieść.

Serdecznie polecam  „Dwie rodziny” na długie jesienne wieczory. Choć powiem szczerze, że przeczytanie jej zajęło mi tylko jeden z nich. 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu

Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)