Liane Moriarty - Moja wina, twoja wina [PREMIEROWO]





Jest to moje pierwsze czytelnicze spotkanie z Liane Moriarty. Mimo że nazwisko autorki nie jest mi obce, nie było mi dane przeczytać do tej pory ani jednej z wydanych w Polsce jej powieści. Za sprawą miniserialu produkcji HBO „Wielkie kłamstewka”, który jest filmową adaptacją książki o tym samym tytule, zainteresowałam się twórczością australijskiej pisarki. Z tego powodu nie mogłam przejść obojętnie obok „Mojej winy, twojej winy”, na której premierową recenzję zapraszam Was serdecznie!


Tytuł: Moja wina, twoja wina
Autor: Liane Moriarty
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Premiera: 17 października 2017 r.


Pomimo różnic, Erika i Clementine są najlepszymi przyjaciółkami, znają się od dzieciństwa. Dlatego w momencie kiedy Erika potrzebuje pomocy, Clementine powinna być tą pierwszą osobą, do której się zwróci. Ale czy na pewno? Dla Clementine, jako matki dwójki małych dzieci, rozpaczliwie próbującej ćwiczyć w wolnych chwilach na przesłuchanie życia, prośba Eriki może być ponad jej siły.Idealnym sposobem, aby zapomnieć o problemach, choćby na chwilę, wydaje się być grill organizowany u sąsiadów Eriki i jej męża Olivera – Vida i Tiffany. Trzy pary, trójka małych dzieci, z pozoru sielska atmosfera, do czasu. Nagle wszystko wymyka się spod kontroli…

"Życie składa się z konsekwencji naszych czynów"

Bardzo przypadł mi do gustu styl pisania autorki. Wiem, jest to kwestia indywidualna praktycznie dla każdego czytelnika, ale stwierdziłam, że warta podkreślenia.
Liane Moriarty trzyma czytelnika w niepewności dość długo. Możemy tylko domyślać się, co zdarzyło się tego „zwyczajnego” dnia i dlaczego miało to tak duży wpływ na bohaterów. Puzzli do rozwiązania zagadki autorka zostawia stosunkowo mało, dlatego trudno, a nawet nie da się, przewidzieć tego co stało się podczas grilla u sąsiadów. Rozdziały przeplatane są wydarzeniami po, jak i w dzień pamiętnego grilla. Każdy rozdział przybliża nam coraz bardziej wnikliwie każdą z głównych postaci, dzięki czemu możemy je dobrze poznać, odkryć ich motywy, wstydliwe myśli oraz obawy. Takie odkrywanie zagadki krok po kroku bardzo mi się spodobało, zwłaszcza, że mogłam bliżej zapoznać się z bohaterami „Mojej winy, twojej winy”, jednak zdaję sobie sprawę, że nie wszystkim może takie przeciąganie wyjawienia tajemnicy przypaść do gustu.

"Starsze kobiety są twarde jak skała, za to mężczyźni z wiekiem miękną; emocje atakują ich znienacka, jakby warstwa ochronna z czasem osłabła."

Muszę Wam powiedzieć, że byłam absolutnie oczarowana tym jak szczegółowo i dobrze zostali wykreowani główni bohaterowie tej powieści. Liane Moriarty zaimponowała mi tym, że nie boi się wyciągnąć od swoich bohaterów tych najbardziej wstydliwych myśli, przez co wydają się być oni bardzo realistyczni. W szczególności zachwyciłam się przedstawieniem dwóch głównych bohaterek – Eriki i Clementine. Każda z nich ma swoje lęki i nadzieje, a łącząca ich przyjaźń nie jest taka łatwa jaka mogłaby się wydawać. Relacja łącząca obie bohaterki ma w sobie nie tylko coś spajającego, ale również i niebezpiecznie toksycznego.



Głównym tematem w tej książce jest poczucie winy. Odczuwa ją na swój sposób, każdy z bohaterów i każdy z nich będzie musiał przejść drogę do wybaczenia samemu sobie. Moriarty pokazuje jak poczucie winy może narazić więzi w pozornie silnych związkach, jak może mocno oddziaływać na nas to, czego nie robimy, niż to co robimy i jak szybko potrafi się piękne sielskie popołudnie zmienić w koszmar. W „Mojej winie, twojej winie” poruszone zostają również tematy przyjaźni, miłości, pożądania, rodzicielstwa, bezdzietności i chorób psychicznych.

"Błędne koło dysfunkcji i choroby psychicznej nie musi przechodzić z pokolenia na pokolenie. Trzeba się dokształcić"

Rzeczą wartą uwagi jest to, że na końcu powieści znajdziemy pytania do dyskusji. Moim zdaniem jest to bardzo ciekawy zabieg, który pozwala czytelnikowi zastanowić się nad problemami ukazanymi przez autorkę w powieści. Budzi to przede wszystkim chęć dyskusji i zmusza nas mimowolnie do analizy pewnych tematów. Niektórym czytelnikom może taka forma się nie spodobać, ze względu na to wręcz akademickie wyłuszczenie problemów, jednak mi ona przypadła bardzo do gustu i bardzo się cieszę, że w innych książkach autorki również będę mogła w ten sposób pozastawiać się nad różnymi problematycznymi kwestiami.

Jeżeli będziecie chcieli porozmawiać o danym problemie, ukazanym w książce, serdecznie zapraszam Was do dyskusji w komentarzach czy poprzez prywatne wiadomości. Jestem ciekawa Waszych przemyśleń i opinii!



Zdecydowanie miejcie na uwadze tę pozycję. Porusza bardzo ważne tematy i zmusza nas do refleksji. Na pewno nie jest to moja ostatnia książka tej autorki i koniecznie będę musiała sięgnąć po jej inne powieści!


Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka! 


Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)