Corinne Michaels - Consolation







Informowałam Was na fanpage’u facebook’owym Recenzji z pazurem o współpracy zawartej z nowym wydawnictwem – Szósty zmysł. To wydawnictwo jest młodszym rodzeństwem Wydawnictwa Papierowy Księżyc, które postanowiło pod swoje wydawnicze skrzydła wziąć literaturę kobiecą. Pierwszą książką, która ukazała się nakładem tego wydawnictwa jest „Consolation” autorstwa Corinne Michaels, które jest pierwszym tomem dylogii Duet.

Tytuł: Consolation
Autor: Corinne Michaels
Wydawnictwo: Szósty Zmysł



Świat Natalie wali się w jednej chwili, gdy dowiaduje się, że jej ukochany mąż zginął podczas misji. Ta tragedia odciska na niej duże piętno, zamyka się w sobie, a jedyną rzeczą, która sprawia, że daje radę wstać z łóżka jest jej nowonarodzona córeczka, której nigdy nie będzie dane poznać swojego ojca. Żałoba przygniata Natalie, a czas zamiast leczyć rany, tylko je pogłębia... Pewnego dnia do Natalie przyjeżdża najlepszy przyjaciel jej i jej męża – Liam, który zamieszkał niedaleko jej domu. Dostrzega on ogromne cierpienie, które Natalie chowa za maską mówiąc, że wszystko u niej „w porządku”, dlatego postanawia pomóc jej. Liam wspiera ją, wywołuje uśmiech na jej twarzy, budzi w niej uczucia. Czy uda mu się przeprowadzić Natalie przez czas żałoby? Czy ich przyjaźń przerodzi się w coś więcej?

"Nie można zaznać prawdziwej miłości, jeśli nie poznało się prawdziwego bólu."

„Consolation” jest powieścią, która idealnie wpasowała się w moje potrzeby. Wraz z nadejściem jesiennych wieczorów pragnę po ciężkim dniu ukryć się pod kocykiem z herbatką i piękną miłosną historią. Corinne Michaels mi to zapewniła, dała mi cudowną powieść, która raz po raz rozrywała moje czytelnicze serducho na kawałki. Przez tę historię się płynie. Książka jest bardzo dobrze napisana, a czytelnik z zapartym tchem śledzi losy doświadczonej przez życie Natalie. Powieść ta już od pierwszych stron naładowana jest ogromnymi emocjami, dlatego jeżeli należycie do tych wrażliwych czytelników to koniecznie zaopatrzcie się w chusteczki!


"- Nie jesteś sama - (...) - Bez względu na to, co się stanie, zawsze możesz na mnie polegać. Jak na przyjacielu lub kimś, kim mogę, ale nie muszę, się dla ciebie stać."




Corinne Michaels idealnie oddaje na kartach tej powieści emocje bohaterów. W szczególności chodzi mi tu o Natalie. Razem z nią jesteśmy rozdarci smutkiem i żalem po utraconej miłości życia i razem z nią próbujemy poskładać nasze serca, by znów dać porwać się pięknemu uczuciu. 
Muszę jednak zaznaczyć, że bohaterowie w tego typu powieściach są czasem do bólu wyidealizowani. Dlatego tak ogromy problem miałam z postacią Liama – wydaję się on, jak dla mnie, za bardzo wyidealizowany. Autorka zrobiła z niego chodzącego idealnego księcia z bajki, w którym pewnie niejedna czytelniczka się zakocha. Postanowiłam jednak, dać autorce czas na rehabilitację w tym zakresie w drugim tomie. Bardzo jestem ciekawa jak ten bohater będzie reagował na pewne sprawy i jak one na niego wpłyną. Zdecydowanie myślę, że trudno będzie tej postaci pozostać takim aniołkiem ;).  

"Czasami nasze problemy wydają się nam tak wielkie, że zapominamy o pokorze."

Muszę Wam powiedzieć, że czytając tę książkę miałam wrażenie, że idzie ona w kierunku historii z mojego ukochanego filmu – Pearl Harbor. Przez to przyznam Wam się szczerze, że rozwiązanie fabularne, jak i główny problem wokół, którego toczyć się będzie druga część – Conviction, było dla mnie trochę przewidywalne.  Żałowałam, że moje przeczucie mnie nie myliło w tym przypadku, bo pokochałam bohaterów tej powieści całym sercem. Dlatego im bliżej zbliżałam się do ostatniej strony tej książki, tym bardziej w duszy krzyczałam „Benie Afflecku – nie!”.




Z niecierpliwością wyczekuję poznania dalszych losów Natalie. Drugi tom będzie miał premierę 5 grudnia, ale wcześniej będziecie mogli znaleźć na blogu jego przedpremierową recenzję, bo zdradzę Wam w sekrecie, że drugi tom mam już u siebie!


Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Szósty Zmysł!



Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)