Janusz Leon Wiśniewski - Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie.


kiedy chcesz zrobić zdjęcie książce i ruszającemu się obiektowi i nic nie współpracuje :D

Nasz świat można zapisać w liczbach i równaniach. Żądzą nim prawdopodobieństwo, logika i udowadnialne twierdzenia. Wszystko da się wyjaśnić. Tak właśnie postrzegał także swoje życie. Był naukowcem. Dla niego wszystko było do udowodnienia, w świecie nie było żadnej magii. Tak było aż do momentu, kiedy obudził się z wielomiesięcznej śpiączki w klinice w Amsterdamie. Otarcie się o śmierć całkowicie zburzyło konstrukcję jego świata.

Wszystkie jego kobiety, wszystkie bez wyjątku. Były przy nim w chwili największej tragedii, były chociaż je skrzywdził, zawiódł, zdradził i upokorzył. Dlaczego?

Milena - niesforna, uderzająco piękna, wyuzdana femme fatale.
Daria - krucha, naiwna, o oczach jak niezapominajki, jego była studentka.
Ludmiła - tajemnicza kochanka.
Natalia - fascynująca, bezpruderyjna artystka, artystka, filozofka.
Justyna - lek na depresję.
Ewa - charyzmatyczna, eteryczna, nauczycielka z powołania.

Kim dla nich był? Co dla nim znaczył? Kim one były dla niego? Dlaczego przy nim zostały?

Chciał zrozumieć, dlaczego czuje to, co czuje, a nie czuje tego, co bardzo by chciał odczuwać.

Bohater budzi się z kilkumiesięcznej śpiączki. Jego umysł obudził się, ale ciało wymaga długiej rehabilitacji. Ten czas bohater przeznacza na wykonanie swego rodzaju rachunku sumienia i poznanie pracowników szpitala. 

Kim jest główny bohater? Jest cenionym naukowcem, egoistą, inteligentnym człowiekiem lubiącym podróże i kobiety, a może właśnie przede wszystkim kobiety. Miał ich wiele. Każdą na swój sposób zdradził, upokorzył, zawiódł, skrzywdził, porzucił. Dlaczego to zrobił? Dlaczego skazał siebie na samotną egzystencję, w której towarzyszył mu tylko kot? Kim były dla niego kobieta? Chwilowym lekiem na samotność, a może jednak czymś więcej?

Bardzo ciężko napisać o tej książce cokolwiek nie zdradzając jej fabuły, bo jak opisać życie jednego człowieka w zaledwie kilku zdaniach? Wiśniewski funduje nam sentymentalną podróż, pełną refleksji. Nie da się ukryć, że ta książka jest niezwykle osobista i w pewien sposób czujemy się jakbyśmy naruszali czyjąś prywatność.

Samotność wcale nie zaczyna się od tego, że nagle nikt nie czeka na ciebie w domu.Samotność zaczyna się wówczas, kiedy pierwszy raz odczujesz pragnienie, aby czekał tam na ciebie ktoś zupełnie inny...

Doskonała kreacja głównego bohatera, który robi bardzo dokładny i staranny rachunek sumienia. Cała książka jest czymś w rodzaju jego spowiedzi. Autor pozwala nam zagłębić się w jego życie i wyrobić sobie na jego temat własne zdanie. Niczego nie ukrywa, nie pozostawia domysłów, nie wybiela go.

W tej powieści trudno mówić o jakiejkolwiek fabule czy sprecyzowanej akcji, ale to w niczym nie przeszkadza. Czytelnik delektuje się bowiem doskonałym stylem autora, a książkę pomimo jej filozoficznego charakteru czyta się szybko.

Zachłysnął się wolnością i nie chciał odstąpić nikomu ani jej kawałka. Bycie z kimś zawsze wiąże się z kompromisem czyli tak naprawdę z rezygnacją z części swojej wolności.

Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie to książka skłaniająca do refleksji. Zmusza nas do zatrzymania się i przewartościowania niektórych spraw w życiu. Pozwala bowiem spojrzeć nam na nie z zupełnie innej perspektywy. Polecam serdecznie fanom autora.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu


Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)