Paulina Hendel - Czerwone słońce




„Czerwone słońce” jest drugim tomem serii Żniwiarz autorstwa Pauliny Hendel. Jest to cykl z gatunku młodzieżowej fantastyki osadzony w równoległym świecie, w którym słowiańskie demony żyją nie tylko w mitach. Jeżeli nie czytaliście poprzedniego tomu, ani mojej opinii na jego temat, to zapraszam Was do zapoznania się z nią w linku poniżej, bo ta recenzja będzie zawierała z oczywistych względów informacje zdradzające trochę fabułę z poprzedniej części.


Tych z Was, którzy jednak zapoznali się już z „Pustą nocą” zapraszam do dalszej lektury.



Tytuł: Żniwiarz. Pusta noc.
Autor: Paulina Hendel
Wydawnictwo: Czwarta Strona

Pierwszy został przegnany, a po jego wspólniku zaginął słuch, jednak ceną za to chwilowe zwycięstwo było życie Magdy. Po upływie roku od tych tragicznych wydarzeń do Wiatrołomu przyjeżdża pewna blondwłosa piękność, z której oczu zionie pustka. Czy to zaginiona niedawno dziewczyna? Nie… To Magda, która powróciła do życia jako żniwiarz. Odmieniona, nieufna, pałająca żądzą zemsty próbuje zaaklimatyzować się w nowym ciele i nauczyć się żyć jak żniwiarz. Natomiast cel ma jeden – odnaleźć Pierwszego i wyrównać z nim rachunki. W poszukiwaniu sposobu na pokonanie przeciwnika pomoże jej niezastąpiony Feliks oraz Mateusz, który nie ma zamiaru odpuścić swojemu niedawnemu pasożytowi wyrządzonych krzywd. Tylko razem będą w stanie stanąć do walki z potężnym Żniwiarzem oraz Nawimi, którzy ostatnio stali się wyjątkowo aktywni… Broń w dłoń, zioła i sól do kieszeni, z egzorcyzmem na ustach – czas wyruszyć na polowanie!



„Tak właśnie wierzono, a wiara to potężna siła.”

Muszę powiedzieć, że „Czerwone słońce” wciągnęło mnie trochę mniej niż „Pusta noc”. Może to tak zwany syndrom tomu drugiego? Nie zmienia to jednak faktu, że powieść tą czyta się wyjątkowo szybko i przyjemnie. Powracamy do świata znanego nam z poprzedniej części, który nadal urzeka odwołaniami do słowiańskich wierzeń i tradycji. Obserwujemy rozgrywające się wydarzenia jako postronny obserwator podążający bardziej za samą akacją, niż za jakimś konkretnym bohaterem, choć niezaprzeczalnie skupiamy się w szczególności na Magdzie, Mateuszu i Feliksie.  

Bardzo pozytywnie odebrałam przemianę głównej bohaterki. Magda odradzając się w nowym ciele przejmuje niektóre cechy charakteru dziewczyny, która poprzednio w nim żyła. Nie jest już tą naiwną i miłą dziewczyną, którą poznaliśmy i polubiliśmy w „Pustej nocy”. Teraz to zadziorna i pewna siebie dziewczyna, która mówi co myśli i nie boi się płynących z tego konsekwencji. Niegdyś spokojna i opanowana Magda teraz będzie musiała podczas walki z nawimi mierzyć się również z płynącym z jej wnętrza strachem, który może okazać się jej najgroźniejszym przeciwnikiem. Będzie musiała go zwalczyć, ponieważ kolejne starcie z Pierwszym może nadejść szybciej niż przepuszcza. Poznajemy również na nowo Mateusza, który okazuję się bardzo ciekawie skonstruowaną postacią. To młody mężczyzna, którego życie zostało zniszczone. Ostatecznie zamiast uciekać postanawia stanąć naprzeciw demonom przeszłości i nawimi oraz dokonać zemsty na osobie, która doprowadziła do wszystkich tragedii, które go dotknęły, nawet jeżeli miałby przypłacić to życiem.



Autorka wprowadza wiele nowych wątków w tym tomie. Niestety jednak nie wszystkie zostają czytelnikowi wyjaśnione, z czym trzeba się liczyć, bo taka jest rola tej części. Wprowadza ona nowe zagrożenia, postacie, rozbudowując tym samym świat znany nam z „Pustej nocy”. Drugi tom jest swoistym buforem między kolejnym starciem bohaterów z Pierwszym oraz między szokującymi wydarzeniami, którymi zakończyło się „Czerwone słońce”, a rozpocznie się pewnie tom trzeci - „Trzynasty księżyc”. Mimo że ta część serii obfituje w wydarzenia i walki z nawimi, to daje ona nam odpocząć od walki z (na razie?) głównym antagonistą tych powieści – Pierwszym.
Akcja toczy się swoim tempem. Nie przyspiesza, ani też specjalnie nie zwalnia. Jednak czasami miałam wrażenie przewlekłości głównego wątku fabularnego, co szczególnie razi jak zestawimy to z tym co dzieje się na ostatnich dziesięciu stronach! Uwierzcie mi to absolutny rollercaster. Nie mogę zrozumieć, jak autorka mogła pozostawić czytelnika w tak ogromnym zawieszeniu i niewiedzy. Ten mocny tak zwany cliffhanger podsyca tylko apetyt na dalszą cześć przygód żniwiarzy. Droga autorko, ja naprawdę nie wiem, czy wytrzymam do premiery trzeciego tomu!



Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona!





Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)