"Księga wysp ostatnich" - Anna Klejzerowicz



Kilka ładnych już lat temu z witryny pewnej księgarni "zawołała mnie okładka pewnej książki. Przyciągnął mnie tytuł, przyciągnęła mnie okładka. Weszłam do środka i przyciągnął mnie opis. Nabyłam zatem tę powieść. I przepadałam. Mówię o książce Anny Klejzerowicz "Sąd ostateczny". Od przeczytania tamtego kryminału zawsze wypatruję kolejnej części cyklu o Emilu Żądło. I oto niedawno, niecały miesiąc temu ukazała się już piąta część "Księga wysp ostatnich".  Czy było warto czekać?

 Tytuł: "Księga wysp ostatnich"
Autor: Anna Klejzerowicz
Wydawnictwo: Replika

Emil Żądło - były policjant, obecnie dziennikarz śledczy, wiedzie dość ustabilizowane życie. Mieszka ze swoją partnerką Martą. I oczywiście współpracuje ze swoim przyjacielem z czasów szkoły policyjnej i pracy w komendzie komisarzem Zebrą. 

Pewnej nocy w jednej z gdańskich willi giną dwie osoby. Jedną z nich jest znany bibliofil. Druga osoba to pospolity włamywacz, tak zwana drobna płotka. Policja pomimo najszczerszych chęci nie potrafi rozwiązać zagadkowej śmierci. Na prośbę Marty, Emil podejmuje wyzwanie i próbuje wraz z jej pomocą rozwikłać zagadkę. Zamordowany był bratem bliskiego kolegi i współpracownika Marty. Dziennikarz wraz ze swoją partnerką odkrywają, że zamordowany był w posiadaniu cennego starodruku. Czy to mogło być przyczyną morderstwa? Czy kolejne brutalne zabójstwa mają związek z tą sprawą? I jakie okaże się rozwiązanie zagadki? Czy Żądło i Marta narażą swoje życie, bo ją rozwikłać?

Na te wszystkie pytania znajdziecie odpowiedź sięgając po książkę Anny Klejzerowicz "Księga wysp ostatnich". Autorka jak i w poprzednich częściach połączyła thriller z powieścią historyczną. I choć wiele osób zarzuca, że za dużo w niej historycznych wątków, mi to akurat absolutnie nie przeszkadza. I wcale nie uważam, że tych wątków było za dużo. Dla mnie połączenie w kryminale tematów historycznych i współczesnych jest jak najbardziej na miejscu, a wręcz dodaje jej charakteru i komplikuje sprawy śledztwa.


"- Kurwa mac, Żądło! tylko wieczny kłopot z tobą.  powinienem już chyba przywyknąć do faktu, że kiedy ktoś umiera w podejrzanych okolicznościach, to na bank w pobliżu pojawiasz się ty."

Wszędzie, gdzie dzieje się coś podejrzanego, tam pojawia się Żądło. Do tego przyzwyczaiła nas Anna Klejzerowicz. Ale jakby mogło by inaczej. W końcu to kryminał. A jak już wiecie, jestem wielką fanką tego gatunku literackiego. I zawsze podziwiam autorów, takich jak Anna Klejzerowicz. Przede wszystkim za posiadaną wiedzę, którą potrafi "sprzedać" w tym gatunku literackim.

Powieść napisana lekkim piórem, więc czyta się niezmiernie szybko. Trzyma w napięciu i w zasadzie do samego końca nie wiadomo, kto popełnił zbrodnię. A przecież w kryminałach o to właśnie chodzi.

Więc jeśli jeszcze nie macie prezentu gwiazdkowego to "Księga wysp ostatnich" Anny Klejzerowicz nadaje się do tego doskonale. I wcale nie musi być to bibliofil czy książkoholik. Ta książka spodoba się każdemu. Polecam.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu:
Previous
Next Post »

INFORMACJA

Na blogu korzystamy z zewnętrznego systemu komentarzy Disqus. Więcej na ten temat znajdziesz w §3 Polityki Prywatności Bloga.
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)