"Zapach wanilii" - Agnieszka Łaska [PRZEDPREMIEROWO]

Nigdy nie ukrywałam, że najlepiej czyta mi się literaturę obyczajową czy też kryminały. Ale od czasu do czasu sięgam też po inne gatunki literackie. Tak było i tym razem. Sięgając po nową powieść Agnieszki Łaski wiedziałam, że jest to fantasy. Ale nie spodziewałam się, że będzie to aż tak dobra książka. I nie spodziewałam się, że autorka okaże się tak młodą osobą. „Zapach wanilii” to powieść nie tylko dla nastolatków, choć sama autorka zalicza się jeszcze do tej grupy. Zachęcam do sięgnięcia po nią każdego, kto choć trochę lubuje się w tym gatunku literackim.

Sandra ma siedemnaście lat. Wychowuje ją babcia. Rodzice dziewczyny zmarli w nieznanych  dziewczynie okolicznościach. Od kilku tygodni Sandra dostrzega wokół siebie znaki, dostaje tajemnicze karteczki z niezrozumiałą dla niej treścią. Równocześnie powracają wspomnienia z dzieciństwa. Dziewczyna jest o tyle zaskoczona, że niewiele pamięta z tamtego okresu. A przecież sześcioletnie dziecko zachowuje już wspomnienia. Sandra odkrywa swoje dzieciństwo na nowo. Jakby wcześniej ktoś wymazał jej pamięć. Odkrywa również, że została oszukana w sprawie śmierci rodziców. Dlaczego tak się dzieje?  

W tym samym czasie do szkoły Sandry przyjęci zostają nowi uczniowie: Artur i Klaudia Miszerowie. Rodzeństwo początkowo wydaje się Sandrze dziwne. Niemniej jednak powoli zaprzyjaźnia się z Klaudią. A z Arturem łączy ją tajemnicze przyciąganie. Czy to jest tylko zwykłe zauroczenie a może coś więcej?

Sandra pomimo wielu różnych zdarzeń i złego samopoczucia stara się żyć normalnie. Swoje odkrycia zachowuje dla siebie. Nawet nie wspomni o nich swoim najbliższym przyjaciółkom. Wszystko jednak zaczyna się komplikować, kiedy dziewczyna przypomina sobie coraz więcej i więcej. A kiedy dochodzi do wniosku, że ktoś próbuje nad nią przejąć kontrolę, postanawia podzielić się swoimi spostrzeżeniami z Arturem. Czego się od niego dowie? Jaka okaże się prawda? Czy zagrozi ona najbliższym Sandry?

"Przez ułamek sekundy miałam wrażenie, że wszystko wyglądało jak dawniej, bez tajemnic, zagadek i niewyjaśnionych sytuacji. Jednak życie ie zawsze układa się po naszej myśli, zawsze czekają na nas jakieś pułapki. Nigdy nic nie może być proste".

Świat wampirów, anielic i innych pozaziemskich stworzeń pokazany jest w książce w sposób ciekawy i interesujący. Okazuje się, że niewiele wiem o wampirach i ich sposobie życia. Dla mnie laika słońce, sól, woda święcona i osikowy kołek kojarzył się do tej pory z ich światem. Anioły zaś nigdy nie bratały się z wampirami. Po przeczytaniu „Zapachu wanilii” wiem, jak mała była moja wiedza. Za jej poszerzenie dziękuję autorce.

Agnieszka Łaska jak na swój młody wiek bardzo dobrze zbudowała swój warsztat językowy i literacki. Fabuła wciąga i zaciekawia. Do ostatniej strony nie sposób się oderwać. Trzyma w napięciu a zwroty akcji co chwilę wprowadzają coś nowego. Autorka barwnie charakteryzuje swoje postacie. Nie ubarwia, nie koloryzuje. Mogłabym śmiało powiedzieć, że Sandra jest córką moich znajomych. Postacie prawdziwe, a ich wady tylko podkreślają ich realność.
 
 Nie jestem wielką fanką fantasy, ale też nie przekreślam tego gatunku. Nie sięgam po niego zbyt często, a jednak z niecierpliwością poczekam na kolejną część losów bohaterów „Zapachu Wanilii”. Książkę zdecydowanie polecam. A jeśli jeszcze nie macie pomysłu na ciekawy prezent – to książka Agnieszki Łaski w sam raz się na niego nada.
 
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu:
 
Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)