Adam Faber - Kroniki Jaaaru. Czarny amulet


Przyznam szczerze, że nie mogłam się doczekać  lektury drugiego tomu Kronik Jaaru Adama Fabera. Tęskniłam za tym bajkowym światem pełnym ferów, jednorożców i wiedźm, dlatego powrót do magicznego świata wykreowanego przez autora ponownie dostarczył mi nie lada rozrywki i przyjemnego ukojenia po szalonych dniach na uczelni.  

Tytuł: Kroniki Jaaru. Czarny amulet
Autor: Adam Faber
Wydawnictwo: Czwarta Strona

Zbliżają się wakacje, na które z utęsknieniem czeka młoda czarownica Kate Hallander. Po niesamowitych wydarzeniach z ostatnich miesięcy pragnie zasłużonego odpoczynku, jednak jej ciocia ma wobec niej inne plany.  Postanawia zabrać Kate na czas letniej przerwy do małego miasteczka Hagsborough, gdzie Kate będzie mogła w towarzystwie innych uzdolnionych magicznie rówieśników nauczyć się podstaw czarodziejskiej sztuki.  Do Hagsborough przybywa również z mamą Jonathan, który po wielu latach w końcu postanawia odkryć tajemnicę śmierci swojego ojca oraz dociec prawdy o swoim pochodzeniu. Losy tej dwójki nieuchronnie się ze sobą splotą, gdy poznają prawdę o przeszłości  oraz odkryją sekrety magicznego lasu.




Tak jak i pierwszy tom, „Czarny amulet” zabiera nas na przygodę razem z młodą czarownicą Kate Hallander. Znowu zostaniemy wrzuceni w wir wydarzeń, chociaż nie zabraknie w tej powieści również wolniejszych momentów, które dadzą czytelnikowi chwilę na wytchnienie i poznanie nowych praw rządzących tym światem.  Muszę przyznać, że tym razem wydarzenia rozgrywające się na kartach tej powieści są znacznie mroczniejsze. Bajkowy klimat znany nam z „Księgi luster” wydaje się powoli znikać, zaś nasi bohaterowie zmuszeni są stawić czoła siłom znacznie bardziej niebezpiecznym.

Z niepokojem muszę stwierdzić, że zabrakło mi w „Czarnym amulecie” rozwoju postaci. Bohaterowie nadal sprawiają wrażenie takich samych i poza stwierdzeniem, że są poprawie skonstruowani nie mogę właściwie nic więcej o nich powiedzieć.
Mimo że wyraźnie zaznaczyłam tę kwestię w recenzji pierwszego tomu, to uważam, że muszę ją powtórzyć również w recenzji drugiego tomu. Jest nią mianowicie wiek głównej bohaterki, który zdecydowanie jest zawyżony. W moim odczuciu wpływa to bardzo negatywnie na odbiór młodej wiedźmy, której zachowanie i reakcje nadal pozostają infantylne, co w zestawieniu ze znikomym rozwojem bohaterów w tej powieści nie wypada dobrze.



W drugim tomie przygód Kate Hallander ponownie możemy odczuć silne inspiracje światem wykreowanym przez J.K. Rowling. Dużo wątków w książce wydaje się pokolorowanym inaczej, ale ciągle tym samym, obrazkiem, co moim zdaniem może źle w wpłynąć na następne tomy tej serii. W pierwszym tomie Kronik Jaaru czułam przyjemną nostalgię związaną z nawiązaniami do uwielbianego przeze mnie świata Harrego Pottera, natomiast już w drugim tomie to uczucie zostało zastąpione przez niepokój i obawę, że autor postanowił uczynić swą serię kalką dobrze wszystkim znanego już świata, co niczym trucizna powoli będzie zabijać w tej powieści oryginalność.



Na sam koniec wspomnę o wydaniu tej powieści. Wydawnictwo Czwarta Strona nie zawodzi czytelników i po raz kolejny wydaję powieść w twardej oprawie, z magicznym projektem okładki oraz pięknymi grafikami w środku.
„Czarny amulet” jest zdecydowanie dobrą kontynuacją, którą, tak jak i poprzedni tom, czyta się bardzo szybko i przyjemnie.  Już 28 lutego premierę będzie miał trzeci tom Kronik Jaaru „Siedem bram”. Ciekawa jestem jak dalej autor poprowadzi tę historię i czy uda mu się odciąć od schematów zaskakując czytelnika czymś oryginalnym.


Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona!


Previous
Next Post »

INFORMACJA

Na blogu korzystamy z zewnętrznego systemu komentarzy Disqus. Więcej na ten temat znajdziesz w §3 Polityki Prywatności Bloga.
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)