Andreas Gruber - 48





Jak wiecie lub zdążyliście już zauważyć, nie poczytuję często kryminałów czy też thrillerów, w przeciwieństwie oczywiście do Diane. Jednakże nie mam nic przeciwko, a nawet się bardzo cieszę,  gdy od czasu do czasu w moje ręce wpadnie jakaś kryminalna pozycja. Tym razem było to „48” autorstwa niemieckiego pisarza Andreasa Grubera. Jest to pierwsza powieść tego autora na polskim rynku wydawniczym, która ukazała się we wrześniu poprzedniego roku nakładem wydawnictwa Papierowy Księżyc. Mimo że z początku nie spodziewałam się po tej powieści wiele, a nawet trochę się jej bałam ze względu na przerażającą grafikę na okładce, to muszę przyznać, tu przed Wami już na wstępie, że moje pierwsze spotkanie z prozą Andreasa Grubera zaliczam do bardzo udanych.
Tytuł: 48
Autor: Andreas Gruber
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc

Tajemniczy porywacz prowadzi chorą grę z bliskimi swoich ofiar. Mają oni 48 godzin na odgadnięcie przyczyny porwania, ponieważ inaczej po upływie wyznaczonego czasu porwana osoba zostanie w brutalny sposób zamordowana. Bliscy ofiary muszą do rozwiązania dojść sami, ponieważ każda próba uzyskania pomocy z zewnątrz, a zwłaszcza pomocy policji skutkuje natychmiastowym zakończeniem gry. Rozwiązanie zagadki wydaje się niemożliwe, zwłaszcza, że w oczach policji nic z pozoru nie łączy żadnego z tych morderstw. Sytuacja ulega zmianie, gdy ofiarą perwersyjnego mordercy pada mama monachijskiej policjantki Sabine Nemez, która postanawia za wszelką cenę dociec prawdy i oczyścić z zarzutów podejrzewanego o tę okrutną zbrodnię ojca. Do śledztwa włącza się również wybitny, ekscentryczny, holenderski profiler psychologiczny Maarten S. Sneijder, który wraz z policjantką ruszy tropem seryjnego mordercy.
Mówiąc szczerze, świat jest dość niebezpiecznym miejscem.



"Może się tu zdarzyć wszystko, co najgorsze i często tak właśnie się dzieje."

Nie mogę uwierzyć, jak bardzo ta powieść mnie pochłonęła. Po zaledwie 48 godzinach od rozpoczęcia lektury już czytałam ostatnie zdanie w książce. Jest to moim zdaniem bardzo dobrze skonstruowany kryminał/thriller psychologiczny, który  wciągnął mnie bez reszty i trzymał w napięciu do prawie ostatniej strony. „48” wyróżnia sprawnie i płynnie prowadzona narracja oraz lubiany przeze mnie zabieg przeplatania akcji wydarzeniami z przeszłości. Styl autora jest łatwy w odbiorze, co czyni lekturę przyjemną i zajmującą.

"Badania w zakresie medycyny uczyniły tak niezwykły postęp, że praktycznie nie mamy już ani jednego zdrowego człowieka."

Jestem zachwycona tym jak sprawnie i dogłębnie autor stworzył profil seryjnego mordercy. Czytelnik odkrywając poszczególne elementy układanki staje się świadkiem narodzin zła w czystej postaci. Poznajemy motywy sprawcy i jego naznaczoną cierpieniem przeszłość, która ukształtowała go na niosącego kobietom tortury i cierpienie anioła śmierci. Postać ta przeraża, zwłaszcza, gdy poznajemy jej pokrętne i chore spojrzenie na rzeczywistość. W tej powieści jednak, żebyście mnie źle nie zrozumieli, nie wyróżnia się tylko seryjny morderca. Silną stroną tej powieści ogólnie są znakomicie wykreowani bohaterowie, zarówno ci główni, jak i poboczni. Absolutnie urzekł mnie główny duet w postaciach Maartena Sneijdera (Ojej, przepraszam! Maartena S. Sneijdera, oczywiście!) i Sabine Nemez, ale również nie mogłam przejść obojętnie obok takich postaci jak Helen czy Rose. Chyba nikogo nie zaskoczę mówiąc, że mimo wszystkich jego dziwactw, najbardziej polubiłam holenderskiego profilera psychologicznego, który jest świadom swojej wartości i nie boi się postępować nawet wbrew prawu dla swojej przyjemności i widzimisie. Razem z monachijską policjantką stanowią wybuchową parę, co niesamowicie dobrze sprawdza się na kartach tej powieści.



„48” jest pierwszą częścią kryminalnej serii o Maartenie S. Sneijderze i Sabine Nemez. Mam nadzieję, że już niedługo dane mi będzie ponownie spotkać tę dziwną parę na stronach drugiej części i razem z nimi rozwiązać kolejną zagadkę kryminalną! Wam natomiast serdecznie polecam zainteresować się tym tytułem, bo naprawdę warto!


Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuję wydawnictwu Papierowy Księżyc!


Previous
Next Post »

INFORMACJA

Na blogu korzystamy z zewnętrznego systemu komentarzy Disqus. Więcej na ten temat znajdziesz w §3 Polityki Prywatności Bloga.
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)