Leisa Rayven - Złe serce [PRZEDPREMIEROWO]


Leisa Rayven stworzyła "złą trylogię". Zaczęło się od "Złego Romea", następnie była "Zła Julia" i wreszcie pora na tom trzeci "Złe serce". W jaki sposób autorka skończyła trylogię?  Czy złe serce było złe i czy tom trzeci był w ogóle potrzebny? 

Tytuł: Złe serce
Autor: Leisa Rayven
Wydawnictwo: Otwarte
Premiera: 8 stycznia 2018 rok

Elissa Holt - siostra niepokornego Ethana jest doskonałą inspicjentką. W swoją pracę wkłada całe serce i nie chce się rozpraszać, dopilnowanie by przedstawienie się udało jest dla niej najważniejsze. 

Aktualnie pracuje nad przedstawieniem jednej z szekspirowskich komedii. Na jej drodze ponownie pojawia się seksowny Liam Quinn, który obecnie jest gwiazdą Hollywood. Razem ze swoją słynną narzeczoną - Angel Bell zamierza teraz zdobyć Broadway.

Czy Liam i Elissa będą w stanie razem pracować? Czy wielkie napięcie i medialne zamieszanie zbliży ich do siebie? A może zupełnie oddali? Kto stanie na drodze ich relacji?


Na wstępie zaznaczę - to nie jest kontynuacja losów Ethana i Cassie. Ta para była różnie odbierana przez czytelników. osobiście ich historię traktowałam z lekkim przymrużeniem oka i dobrze się bawiłam czytając ją. Zastanawiałam się po co autorka tworzy trzeci tom skoro historia już się zakończyła. Autorka tymczasem zupełnie zrezygnowała z Cassie i Ethana na rzecz przedstawienia historii jego siostry - Elissy i Liama. Szczerze? Moim zdaniem to raczej marketing napędził tę historię.

Przede wszystkim umówmy się albo robi się trylogię dotyczącą tych samych bohaterów albo każdy tom opowiada o innym bohaterze. Tymczasem dwa tomy historii miłości Cassie i Ethana i jeden tom historii miłości Liama i Elissy dobitnie świadczy o tym, że autorka chciała by ta historia żyła dłużej niż musiała.

Ale...

Złamane serce wcale nie uczy odporności. Uczy nas za to chronić swoją kruchość. Uczy nas strachu przed miłością. Podkreślając grubą czerwoną linią nasze błędy i porażki, drwi z naszej rozpaczy

Opowieść związku Elissy i Liama w pewnym sensie jest lustrzanym odbiciem historii Cassie i Ethana. Mamy dwa przeciwstawne charaktery, przeszkodę która stoi na drodze ich miłości, świat teatru, pod tym kątem widać pewne analogie i podobieństwa, ale jest coś co wyróżnia tę część od pozostałych.

Moim zdaniem w trzecim tomie mamy do czynienia z lepszymi kreacjami głównych bohaterów. Są oni ciekawsi, bardziej realistyczni. Denerwują nas mniej niż Ethan i Cassie, bo ich zachowanie wydaje się bardziej prawdopodobne.

Autorka nie straciła swojego lekkiego stylu, a więc połączenia humoru z pewną dozą pieprzu. W tej powieści naprawdę bywa zabawnie, a napięcie wyczuwalne pomiędzy głównymi bohaterami napędza akcję. 


Złe serce to powieść, którą bardzo trudno ocenić. Jeśli weźmiemy pod uwagę dwa poprzednie tomy to wydaje się ona oczywistym chwytem marketingowym na podtrzymanie historii, która dobrze się sprzedaje i jest bardzo lubiana przez czytelników.

Ale...

Historia Liama i Elissy jest ciekawsze, dojrzalsza, realniejsza z lepszym pomysłem. Autorka rozwija się i poprawia swój styl, dopieszcza bohaterów i tworzy ciekawszą fabułę. Jestem pewna, że bardzo wielu osobom ten tom spodoba się bardziej niż dwa pozostałe, a zainteresowani mogą go przeczytać w rozłączeniu od reszty.

Czy polecam? Musicie sami podjąć decyzję. Tak czy tak będę miło wspominać tę trylogię :) Odpoczęłam czytając ją i świetnie się przy tym bawiłam.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu

Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)