"Pocałunek stali" - Jeffery Deaver [Przedpremierowo]




Jest to dwunasta książka, w której kryminolog Lincoln Rhyme i jego partnerka Amelia Sachs, zajmują się kryminologią. W każdej książce mamy przedstawione  nietypowe morderstwo. Zabójca niektórych mieszkańców Nowego Jorku - często w dziwny i sprytny sposób dokonuje zbrodni - podczas gdy Rhyme i jego załoga analizują dane i śledzą dowody, próbując go wyśledzić. Rhyme jest byłym analitykiem kryminalistycznym z NYPD, a policja zatrudnia go, by wspierał ich wysiłki, gdyż wierzą, że jego umiejętności mogą być szczególnie korzystne dla ich dochodzeń. W swoich staraniach jest on regularnie wspierany przez Thoma (jego opiekun), Mel Coopera (analityk sądowy NYPD) i Lon Sellitto (detektyw z wydziału zabójstw NYPD).

Tytuł: „Pocałunek stali”
Autor:
Jeffery Deaver
Wydawnictwo:  Prószyński i S-ka
Premiera: 23.01.2018 r.

Fani tej serii w „Pocałunku stali” będą wykorzystywani do rozgrywek pomiędzy postaciami znanymi z poprzednich tomów serii, a techniczne debaty dotyczące przesiewania drobnych cząstek gleby lub cieczy, będą zbliżać ich do całkiem nowego życiowego odkrycia.


Wszyscy członkowie załogi są w tej powieści, ale od początku wprowadzono dwa nowe elementy:

1. Rhyme nie pracuje już w sprawach karnych.
Po tym, jak jego ostatnie śledztwo doprowadziło do śmierci niewinnego człowieka, Lincoln Rhyme przechodzi na emeryturę jako konsultant nowojorskiego departamentu policji i zajmuje stanowisko wykładowcy w dziedzinie sądowej w John Marshall School. Nie dlatego, że Rhyme lubi nauczać. Ale  dlatego że wierzy, że jeśli młodsze pokolenie nie będzie bardzo dobrze wyszkolone w kryminalistyce, to więcej przestępców wymknie się sprawiedliwości i dalej będzie popełniać złe czyny przeciwko swoim współobywatelom. Dodatkowo wprowadzona zostaje też nowa postać na wózku inwalidzkim - Juliette Archer. To nowa stażystka Rhyme. Stażystka a może ktoś więcej?


„Dla kryminalistyki nie ma przestępstwa, którego nie można wyjaśnić. Wszystko zależy od umiejętności, pomysłowości i wysiłku. Do czego jesteście gotowi, aby wykryć sprawcę?”


2. Były kochanek Sachs -
Nick Carelli -  wynurza się z przeszłości. Prosi on o pomoc w udowodnieniu, że jest  niewinny zbrodni, o którą został oskarżony i przez którą spędził ostatnie kilka lat w więzieniu.
Czy można mu zaufać?

Jeffery Deaver podaje w  wątpliwość niezachwianą wiarę Rhyme'a w kryminalistykę, gdy schody ruchome źle działają, powodując makabryczną i długotrwałą śmierć niewinnego człowieka. Zostaje on zatrudniony przez prawnika, który reprezentuje żonę ofiary, aby dowiedzieć się, dlaczego ruchome schody uległy wypadowi, i czy istnieje podstawa do złożenia pozwu za wadliwy produkt przeciwko producentowi.
 
„Przecież mamy zaufanie do takich urządzeń. Wind, schodów, samolotów, metra! Ich producenci muszą dbać, żeby były bezpieczne. Skąd mamy wiedzieć, czy coś nam nie grozi? Musimy na nich polegać.”


Kochanka Rhyme, Amelia Sachs, detektyw wydziału zabójstw NYPD, jest również zainteresowana ruchomymi schodami, ale z innego powodu. Była w centrum handlowym, gdy przypadkowo otworzył się panel naprawczy schodów ruchomych, a ofiara, Grego Frommer, wpadł do maszyny. To Amelia trzymała rękę Frommera, gdy umierał.

Podczas gdy Amelia próbuje ocalić ofiarę, podejrzany o popełnienie morderstwa ucieka z centrum handlowego. Amelia nie jest w stanie zatrzymać podejrzanego, NS 40, ani uratować życia Grega Frommera. Ale wpada na pewien ślad, który ostrożny do tej pory NS 40 pozostawił. I od tego momentu zaczyna się wyścig z czasem by złapać przestępcę oraz odkryć, jakie ma motywy postępowania.

Powtórne spotkanie z  Sachs i Rhyme jest dla mnie wielką przyjemnością, ponieważ jestem wielką fanką tej  serii. Wiem już, że uwielbiam styl pisania Deavera. Ale ci, którzy dopiero zaczynają przygodę z serią, muszą wiedzieć, że znajdą tu szybką akcję, intelektualne i błyskotliwe dialogi oraz realistyczne, szczegółowe procedury śledcze i naukę - bez konieczności przechodzenia w nudę. Można przeczytać tę książkę jako samodzielną, ale w tej serii jest tyle historii, postaci i fabuły, że zdecydowanie polecam najpierw przeczytać pierwszą książkę z serii "Kolekcjoner kości", a później kolejne.

„Pocałunek stali” potrafi być przerażający, pełen napięcia i pełen akcji, z szybkimi zakrętami, a potem kolejnymi zwrotami akcji, które trzymały mnie na krawędzi wyczekiwania, co dalej. Jak w każdym thrillerze Jeffery'ego Deavera, jest pełno sprzeczności, które wydają się nie do wyjaśnienia. Deaver przedstawia wszystkie dowody niezbędne do dojścia do prawidłowego wniosku w tym samym czasie co Lincoln Rhyme i Amelia. A i tak jest się zaskoczonym, że odpowiedzi miało się tuż przed samym nosem. 

To jedna z niewielu serii, która ma jak dla  mnie wszystko, tajemnicę i napięcie, dramat i charakter, a „Pocałunek stali” spełnia całkowicie moje oczekiwania. Co więcej posunęłabym się do stwierdzenia, że ​​jest to ta część cyklu, jaka może przyciągnąć niektórych czytelników, którzy zostali znużeni przez nieco powtarzalną naturę poprzednich książek. Mam nadzieję, że tak.  A ja, na przykład, nie mogę się doczekać kolejnej części.

A Wy znacie tę serię? Która część jest według Was najlepsza? A tym, którzy nie znają polecam ją bardzo mocno. Warto poświęcić trochę czasu na jej przeczytanie.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu:



Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)