"W rytmie 12 łap BIM" - Danuta Chowaniec



Książkę tę otrzymałam już jakiś czas temu. Kiedy czytałam notkę wydawniczą stwierdziłam, że to książka idealna dla mnie, gdyż kocham czworonogi. A zawsze to jakaś odskocznia w czytaniu thrillerów, kryminałów czy powieści obyczajowych. Kiedy do moich drzwi zapukał kurier i otworzyłam przesyłkę od wydawnictwa, wiedziałam, co przeczytam w pierwszej kolejności. Ba nawet zaczęłam czytać. Ale niestety dwa dni później mój kochany czworonóg odszedł do lepszego świata. Nie byłam w stanie dalej czytać tej książki. Musiała swoje odleżeć aż poukładam wszystkie myśli i będę w stanie spokojnie przeczytać i wam o niej opowiedzieć. I oto stało się to właśnie teraz.

Tytuł: "W rytmie 12 łap BIM"
Autor: Danuta Chowaniec
Wydawnictwo: Novea Res


Opowieść rozpoczyna się w momencie, kiedy do domu autorki, bo jest to powieść pisana na faktach, przybywa nowy psi czworonóg. Pani Danuta ma już dwa duże psy. Jednak już sam wygląd malucha skrada jej serce. Postanawia go przygarnąć do swojej rodziny. Jej mąż początkowo nie jest zachwycony tym faktem, jednak i jemu psiak kradnie serce.
" Słysząc te docinki, bywałam zmieszana, zupełnie jakby z moim dzieckiem było coś nie tak, jakby był ułomny z powodu błędu natury. Na szczęście większość ludzi skupiała się nie na detalach, tylko na pełnym obrazie. A całość, według nich była zachwycająca, więc słuchałam z zadowoleniem i słodycz rozlewała mi się w sercu. "
Mały piesek o krótkich łapkach i bardzo dużych uszach, jednak z wielkim sercem i niezłomnych charakterem budził masę sympatii wśród swojego otoczenia. Skradł również moje serce. Autorka opisuje nam życie swoich czworonożnych przyjaciół wraz z tytułowym Bimem na czele. Pokazane są tu codzienne zmagania z życiem codziennym. Autorka, jak można domyślić się po tytule, oprócz Bima posiada jeszcze dwa inne psy: Mitcha i Limo. Jednak skupia się przede wszystkim na tytułowym bohaterze.

Psi bohaterowie opisani są dość szczegółowo i przekonująco. Podobnie zresztą z opisami sytuacji. Niektóre z nich były zabawne. Szczególnie utkwiła mi w pamięci scena z atakującymi dzikami, gdzie duże psy "dały nogę", a dzielny maluszek stawiał czoło wielkim dzikom. Ale po za humorystycznymi wątkami pojawiły się opisy wyjazdów, codziennych spacerów czy zabaw w ogrodzie.
"Zarówno ludzi, jak i psy darzył bezgranicznym zaufaniem. Zachowywał się tak, jakby tam, skąd przyszedł, nigdy nic złego go nie spotkało. Żył w przeświadczeniu, że świat jest cudowny i bezpieczny, ludzie są dobrzy, a wszelkie stworzenia, w tym psy, są przyjacielskie."
Możemy tutaj też zobaczyć, jak zwierzęta są ufne wobec ludzi. Doskonale jednak wiem, że nie zawsze ludzie są tak dobrzy jak sama autorka. Wielokrotnie zresztą podkreślała w swojej książce fakt, że obawia się tej ufności swoich podopiecznych w szczególności Bima względem obcych. 

Autorka dokładnie pokazuje tutaj relację między człowiekiem a psem. Możemy również zaobserwować wielką miłość Pani Danuty do zwierząt i to nie tylko jej własnych. Widać, ze troszczy się o nie, dba i jak sama wielokrotnie powtarza, są członkami jej rodziny. Psi gang niejednokrotnie musiał przystosować się do nowych sytuacji. I z pomocą autorki radził sobie doskonale.

Książka o bardzo fajnej tematyce. Jednak zbyt szczegółowe opisy stawały się po prostu nudne. Sam zamysł dobry, ale wykonanie nie do końca mnie przekonuje. Opisy są czasami wręcz przesadne w stosunku do samej sytuacji. Kolejną przeszkodą w czytaniu były wtrącenia autorki, które miały sugerować psie myśli. Może gdyby była to książka, pokazana tylko psimi oczami, to byłoby to na miejscu. Tu jakoś nie bardzo to pasowało. Ale mam na uwadze też to, że to był debiut literacki Pani Chowaniec.


Na plus książki niewątpliwie zaliczam to, że została ona zilustrowana prawdziwymi zdjęciami. Miło było zobaczyć te przemiłe stworzenia, o których się czyta. I powiem szczerze, że niektóre fotografie bardzo mocno mnie urzekły.

Niemniej jednak sama tematyka i bohaterowie przypali mi do gustu. Polecam ją wszystkim miłośnikom nie tylko psów, ale ogólnie zwierząt. Pomimo ciągłego smutku i żalu z powodu odejścia mojego kochanego futrzaka jestem zadowolona z jej przeczytania. 

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu:

Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)