E. Lockhart - Kłamczucha




Czy kiedyś zastanawialiście się nad tym, by porzucić swoje dotychczasowe życie i stać się kimś innym? Przybrać nową tożsamość, która, co prawda, zapewniłaby życie takim jakim by się tego chciało, ale w zamian zmuszałaby do ciągłego skrywania się za maską kłamstw. Czy zdecydowalibyście się na to mając taką możliwość? I co bylibyście w stanie poświęcić, żeby żyć nieswoim życiem?

Tytuł: Kłamczucha
Autor: E. Lockhart
Wydawnictwo: Czwarta Strona


Jule West Williams, wysportowana dziewczyna w krótkich blond włosach, przebywa w luksusowym kurorcie w Meksyku. Pewnego dnia poznaje Noe, kobietę, która również sama przyjechała i przebywa w hotelu. Po krótkiej wymianie zdań umawiają się na wieczór z quizami. Ale Jule nie jest naiwna. Szybko orientuje się, że Noa przyjechała tu z jej powodu. Nie ma czasu do stracenia. Jule szybko się pakuje, wręcza łapówki komu trzeba i znika. Nie pozwoli by ktokolwiek ją zatrzymał.


"Gdyby miała możliwość przeżyć swoje życie jeszcze raz, byłaby lepszym człowiekiem. Albo kimś innym. Byłaby bardziej sobą. Albo mniej sobą. Nie była pewna, ponieważ nie wiedziała już, kim w ogóle jest i czy w ogóle istniała jakaś jedna, określona Jule, a nie wiele jej wersji, które przedstawiała zależnie od kontekstu."
Sięgając po „Kłamczuchę” nie wiedziałam, czego mam się po tej książce spodziewać. Było to moje pierwsze spotkanie z E. Lockhart, mimo że o jej poprzedniej powieści young adult „Byliśmy łgarzami” słyszałam nie raz. Postanowiłam zapoznać się z historią stworzoną przez autorkę nie czytając o niej wcześniej absolutnie nic i czuję, że dobrze zrobiłam, ponieważ nic chyba nie byłoby w stanie przygotować mnie na to, co przeczytałam. „Kłamczucha” przeraża. Mimo że na początku daje nam iluzję zaczynającej się opowieści sensacyjnej, to z czasem przeradza się w dobrze napisany thriller psychologiczny. Gwarantuję Wam, że po lekturze tej powieści dwa razy się zastanowicie, zanim zaufacie komuś nowemu w Waszym życiu, a jeżeli już to zrobicie to z niepokojem będziecie śledzić jego każdy ruch. Autorka prowadzi czytelnika zawiłą drogą, podczas której ciężko jest odróżnić, co jest prawdą a co kłamstwem. Powoduje to, że przez większą część powieści czytelnik czuję się zbity z tropu, a otaczające go zewsząd iluzję potęgują narastające uczucie niepokoju.


"Chciałaś zmienić życie. Musiałaś zrobić coś radykalnego, żeby stać się tą osobą, którą się stajesz."
Na szczególną uwagę zasługuje sposób w jaki książka ta została napisana. Z tą historią zapoznajemy się od końca, a każdy kolejny rozdział przybliża nas do poznania jej genezy. Ten zabieg może wydawać się nietrafiony, bo w końcu, co może przed nami skrywać historia, której zakończenie poznajemy już na początku? Powiem Wam, że może skrywać i skrywa bardzo wiele. Zwłaszcza,  gdy okazuje się, że zakończenie jest tak naprawdę początkiem czegoś przerażającego. Mimo że czytając tę historię cofamy się w czasie, to nie zmniejsza to uczucia niepokoju przy przewracaniu kolejnych stron. Im więcej elementów tej tajemniczej historii poznałam, tym bardziej ogarniało mnie rosnące przerażenie.



Wadą tej skomplikowanej konstrukcji są kreacje bohaterów, którzy w tej powieści po prostu są. Trudno do nich żywić jakiekolwiek uczucia, może przez to, że widzimy je trochę poprzez krzywe zwierciadło, którym jest Jule. To ona jest główną bohaterką oraz po części naszą przewodniczką w tej historii i mimo że wydaje nam się, że wiemy o niej dużo, to tak naprawdę, nie wiemy o niej nic. Dopiero pozbieranie pewnych małych okruszków porozrzucanych po całej powieści, pozwala nam wyłowić częściowy obraz tego, kim ona naprawdę jest. Jule West Williams jest bardzo tajemniczą i wojowniczą dziewczyną, która dla osiągnięcia swoich celów zrobi wszystko. Jest niczym kameleon, dostosowuje się i zmienia, kiedy zajdzie taka potrzeba. To właśnie jej niesamowicie rozwinięta zdolność adaptacji czyni z niej niebezpieczną i groźną osobę, której na swojej drodze nikt z nas nie chciałby spotkać.



„Kłamczucha” jest powieścią, z którą warto się zapoznać. Wzbudza ona wiele emocji i zmusza czytelnika do przemyśleń nad istotą kłamstwa, zmianami tożsamości i toksycznymi znajomymi. Przez to, że czyta się ją bardzo szybko i objętościowo nie jest ona duża, to zapewni Wam dobrą rozrywkę na wieczór lub dwa, a przemyśleń i rozterek na cały tydzień!

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona!


Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)